Wydawanie świadectwa a zniszczenie mienia

  • Autor wątku Autor wątku pdpiotrek2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pdpiotrek2

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2014
Odpowiedzi
12


Witam wszystkich użytkowników,

Mam taki problem w swojej szkole, jestem uczniem 3 Gimnazjum i mam pytanie :
Opis sytuacji:

Z kolegą na stołówce się szarpaliśmy i sok prysnął na ścianę i jest lekko pobrudzona i pani Wicedyrektor się spiera, żeby odmalować, a stołówka należy do podstawówki a nie do gimnazjum. Powiedziała, że może mi nie wydać świadectwa.
Czy szkoła ma do tego prawo, jeżeli stołówka nie należy do Gimnazjum?
 
pdpiotrek2 napisał:
Czy szkoła ma do tego prawo, jeżeli stołówka nie należy do Gimnazjum?

A co by to zmieniło, jakby należała? Świadectwa nie mogliby przetrzymywać tak czy owak, ale dla własnego dobra lepiej dogadajcie się z dyrekcją.
 
mi chodzi o to, czy szkoła może nie wydać świadectwa...
 
to wychodzi na to że to tylko głupie straszenie w wykonaniu pani wicedyrektor?
 
pdpiotrek2 napisał:
to wychodzi na to że to tylko głupie straszenie w wykonaniu pani wicedyrektor?

Głupia to jest twoja postawa. Narobiłeś szkód, więc teraz je napraw. Powtórzę ci raz jeszcze - dla swojego dobra dogadaj się z dyrekcją szkoły w sprawie tej ściany. Ale rób jak uważasz.
 
Głupia to jest twoja postawa. Narobiłeś szkód, więc teraz je napraw.

Ja wiem KPO, że trzeba naprawić szkoły naturalnie, ale mi tu chodzi o to, czy takie zastraszanie jest normalne
 
Nie jest normalne a pani dyrektor jest nieprofesjonalna. To jej powinno zależeć na polubownym załatwieniu sprawy. Uszkodzenie mienia nie wchodzi tutaj w grę bo tego można dopuścić się tylko umyślnie. Musiałaby więc dochodzić naprawy szkody w procesie cywilnym, co biorąc pod uwagę, że chodzi wyłącznie o zabrudzenie ściany sokiem, byłoby absurdem. Powinna spróbować dogadać się z waszymi rodzicami. Ale jak jej się nie uda to ona ma problem a nie ty. A o tym, że nie może przetrzymać świadectwa to na pewno doskonale wie.
 
Gdzie tu widzisz absurd? Owszem, grożenie niewydaniem świadectwa można by nawet podciągnąć pod groźbę karalną (teoretycznie), ale nie opowiadaj bajek

gringo9 napisał:
Ale jak jej się nie uda to ona ma problem a nie ty.

Problem będą mieli ci, którzy nie naprawią szkód. Do tego dojdą jeszcze koszty procesu.
 
Absurd dlatego, że wysokość szkody jest niewielka, a postępowanie na pewno nie rozstrzygnęło by się szybko. To oczywiście nie wyklucza prawa pani dyrektor do wniesienia takiego pozwu, ale czy gra jest warta świeczki skoro chodzi o zabrudzenie sokiem ściany. Z etycznego punktu widzenia oczywiście jestem jak najbardziej za tym aby sprawcy naprawili szkodę, no ale skoro pani dyrektor tak pogrywa... Na pewno jest super pedagogiem skoro jedynym jej argumentem w rozmowie z uczniami jest szantaż.
 
Czyżbyś mylił prawo cywilne z karnym? Wysokość szkody jest niewielka, dlatego tym bardziej głupie ze strony autora i jego rodziców/opiekunów będzie nie dojście do porozumienia i doprowadzenie do tego, aby sprawa trafiła do sądu.
 
wiem, że lepiej się dogadać, odmalowanie nie jest problemem, ale koledzy, absurdem nazwałbym tu wyłącznie zagrywkę pani wicedyrektor, która grozi niewydaniem świadectwa, przecież szkode można naprawić równie dobrze we wakacje
 
Powrót
Góra