Wydział Komunikacji dopisał współwłaściciela pojazdu

  • Autor wątku Autor wątku Andy_M
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Andy_M

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2011
Odpowiedzi
3
Witam !
Sprawa jest nietypowa, zapewne jak większość spraw na tym forum :)
Próbując wymienić dowód rejestracyjny pojazdu ( skonczyły się rubryki kontroli techniczny ) dostałem do podpisu w urzędzie dwa papiery - chyba wniosek o wymianę dowodu ( nie jestem pewien) oraz kartę informacyjną pojazdu drukowaną z centralnej ewidencji pojazdów dla potwierdzenia podpisem poprawności wszystkich danych pojazdu.
Ku mojemu zdziwieniu na karcie tej pojawił sie współwłaściciel pojazdu , osoba ze mną całkowicie nie spowinowacona ( dla informacji okazał się nim być mój znajomy , który był poprzednim właścicielem auta ).
Pani w okienku oczywiście starała się całą sprawę zbagatelizować, twierdząc że to się tylko drukuje na formularzu, a ona tego nie widzi w programie, że mam przecież dowód na którym widnieję jako jedyny właściciel i tym podobne banialuki. W końcu dowód można zgubić lub zniszczyć a przecież i tak urzędniczka już mi go zabrała.
Ponieważ byłem nieustępliwy i chciałem wyprostować tą sprawę nastąpiło przyniesienie wszystkich dokumentów z archiwum starostwa i panie z za biurka stwierdziły że rzeczywiście jestem jedynym właścicielem auta.
Nadal nurtowało mnie pytanie co w takim razie z bazą danych.
Bagatelizowanie sprawy jest dobre dla urzędniczki, ale co w przypadku np. sprzedaży auta. Czy ewentualny kupujący nie wróci do mnie z prokuratorem i pytaniem kto i gdzie sfałszowal i jakie dokumentu.
Na moją prośbę panie z wydziału komunikacji próbowaly to wyprostować, niestety nawet po dwóch godzinach i licznych konsultacjach z informatykami z Warszawy nadal mam "na grzbiecie" współwłaściciela.
Wydano mi tymczasowy dowód rejestracyjny, moje pytania o nowy dowód byly zręcznie zbywane treściami : ta pani ktora załatwia jest na chorobowym, właśnie wysyłam zapotrzebowanie do PWPW i tym podobne bzdety. Na moją prośbę o wydanie dowodu po prawie miesiącu otrzymałem odpowiedź - to się przedłuży po świętach. Tak więc w Wielkanoc pracowałem i przejeździłem kilkaset kilometrów na nieważnym już dowodzie tymczasowym.
Dzisiaj byłem ponownie w Wydziale komunikacji i po rozmowie z kierowniczką przedlużono mi dowód do 8 maja.
Moja teczka z papierami została po dlugich poszukiwaniach odkryta w dolnej szufladzie biurka, nowego dowodu brak.
W bazie danych też przez miesiąc nikt nie potrafił usunąć błędnych wpisów.
Nigdzie nie mogę dalej wyjechać a i jeżdżąc lokalnie mam głupią świadomość że każdy patrol zaglądając do mojego dowodu może stwierdzić nieścisłości i podejrzewając sfałszowanie zamknąć mnie do wyjaśnienie a samochód zaprowadzić na parking (płatny oczywiście ).
Kto w takim przypadku zapłaci za straty , zupełnie przeze mnie nie zawinione ?
Jak uzyskać w miarę rzetelną informację o usunięciu "współwłaściciela" z mojego konta ( całkowite kasowanie rekordu i ponowne wprowadzenie poprawnych danych nie zlikwidowało problemu ) już po ewentualnym uzyskaniu nowego dowodu.
Czy mam o to poprosić na piśmie wydział, czy mam też może napisać skargę na ich opieszałość i przy okazji podać powód tej opieszałości, oraz poprosić o zajęcie stanowiska w sprawie.
Zupełnie nie wiem jak się do tego zabrać.
Pozdrawiam wszystkich
Andrzej
 
Ja bym wystąpił na piśmie (niech "kochane Panie" podbiją wpływ na kopii) opisał to, zażądał wskazania terminu ostatecznego załatwienia sprawy pod rygorem złożenia skargi na bezczynność w przypadku braku odpowiedzi NA PIŚMIE w ciągu 7 dni np.

Powinno odnieśc skutek.
 
Witam !
Dzięki za szybką odpowiedź.
Tak chyba zrobię , bo w ten sposób zasygnalizuję błedy bazy danych.
Nurtuje mnie jednak problem czy dać im te dodatkowe 14 dni gwarantowane przez "prawo o ruchu drogowym" (Termin ten może być jednorazowo przedłużony o 14 dni w celu wyjaśnienie spraw związanych z rejestracją) czy też od razu przywalić, jeszcze przed wydaniem dokumentu. Jak narazie mineło dopiero ustawowe 30 dni. Trochę się jednak boję przespać sprawę wyprostowania danych.
Pozdrawiam
Andrzej
 
Ostatnia edycja:
Poczekać wydłużenie, 15go dnia zrobić co napisałem wyżej rozpisując poszczególne daty "wizyt", przekazywane terminy i podkreślając, że do dnia dzisiejszego nie ma rozstrzygnięcia.

To moje zdanie. Możliwe, że są inne sugestie.
 
Powrót
Góra