A
aurena
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2010
- Odpowiedzi
- 6
Ja mam podobny problem. Chcemy wydać książkę, która była już kilkakrotnie wydawana w latach 50. i 60. XX w. i szukamy kogoś, do kogo należałyby prawa do jej tłumaczenia. Tłumaczka zmarła w latach 80., o dzieciach i rodzinie nikt nic nie wie. Wydawnictwa, w których wcześniej ukazywała się książka, też nie mają żadnych informacji. Wiedzą tylko tyle, że one tych praw nie mają. Żadnej informacji nie ma też ZAiKS, Związek Literatów Polskich, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich ani Stowarzyszenie Tłumacz Polskich.
Słyszałam, że można dać ogłoszenie w prasie o zasięgu ogólnokrajowym i jeśli nie zgłosi się żaden spadkobierca, to można wykorzystać tłumaczenie. Nie wiem tylko, czy to prawda? Będę wdzięczna za pomoc.
Słyszałam, że można dać ogłoszenie w prasie o zasięgu ogólnokrajowym i jeśli nie zgłosi się żaden spadkobierca, to można wykorzystać tłumaczenie. Nie wiem tylko, czy to prawda? Będę wdzięczna za pomoc.