Wykonanie prac dekarskich

  • Autor wątku Autor wątku kkuchar
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kkuchar

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2022
Odpowiedzi
2
Zleciłem wykonawcy wykonanie prac dekarskich - wymiany powierzchni dachowej, natomiast usługa nie została zrealizowana przez wykonawcę.

Wykonawca nie rozpoczął w ogóle wykonywania usługi.


Na zlecenie została sporządzona umowa o wykonanie prac dekarskich, między mną jako osobą fizyczną, oraz wykonawcą Sp. z o.o., gdzie został umieszczony między innymi czas na wykonanie, który jest już po terminie.

Wykonawca wystawił fakturę na mnie na sporządzenie prac.

Opłatę za wykonanie usług zrobiłem - przelewem, gdzie podałem że przelew dotyczy danej faktury i wykonaniu prac dekarskich.

Opłatę wykonałem wcześniej, ponieważ wykonawca potrzebował wkładu na zakup materiałów.

Natomiast, tak jak wspominałem nie doszło do rozpoczęcia wykonywania usługi przez wykonawcę, z którym jest ciężki kontakt, a wręcz ucieka od kontaktu.

Wykonawca nie jest w stanie zrealizować usługi dla mnie, ze względu na brak kadry - pracowników oraz przepalenia moich pieniędzy.

Ponieważ usługa nie została wykonana, zażądałem zwrotu pieniędzy, gdzie dostałem zaledwie 5% należnego mi zwrotu, z zresztą 95% walczę dalej, próbując się dogadać z wykonawcą, który skutecznie ucieka od zwrócenia mi należności.

W tym momencie zostałem bez pięniędzy, bez usługi i z ryzykiem uszkodzenia całej konstrukcji dachowej, gdyż mamy jesień oraz zbliża się zima, a usługa na wymianę pokrycia dachowego nie została zrealizowana.

W tym momencie zastanawiam się co dalej? Gdzie zgłosić to sprawę? W jaki sposób mogę ponieść zadośćuczynienie w razie uszkodzenia mojej konstrukcji dachowej przez wykonawcę, który to nie zrealizował mojego zlecenia, a również nie chce mi zwrócić należności.
 
Wypowiedzieć umowę (w oparciu o 491 kc), następnie wezwanie do zapłaty, a potem zostaje dochodzenie roszczeń na drodze cywilnej. Policja nic tu nie pomoże. Możesz dochodzić odszkodowania na zasadzie art. 471 kc, jeśli poniosłeś jakieś dodatkowe szkody i jesteś w stanie je wykazać.
 
gryffinian napisał:
Wypowiedzieć umowę (w oparciu o 491 kc), następnie wezwanie do zapłaty, a potem zostaje dochodzenie roszczeń na drodze cywilnej. Policja nic tu nie pomoże. Możesz dochodzić odszkodowania na zasadzie art. 471 kc, jeśli poniosłeś jakieś dodatkowe szkody i jesteś w stanie je wykazać.

Tutaj znajdzie zastosowanie raczej 635 k.c. Przynajmniej taki pogląd zdaje się dominować, np. Fras w komentarzu tak pisze.
A co do Policji - to co do zasady się zgadzam, zazwyczaj w tego typu przypadkach jest to niecelowe, ale tutaj bym się zastanawiał. Bo jeśli wykonawca wiedział, że nie ma mocy przerobowych i pobrana kwota służyła mu np. na zapłacenie swoich zaległych wierzytelności, to można by się pokusić o 286.
 
Tutaj znajdzie zastosowanie raczej 635 k.c.
Raczej nie znajdzie. Przeczytaj go uważnie - szczególnie drugą część przepisu. Już jest PO "umówionym czasie", więc mowa o spóźnieniu już, a nie niedotrzymaniu terminu w przyszłości.


Bo jeśli wykonawca wiedział, że nie ma mocy przerobowych i pobrana kwota służyła mu np. na zapłacenie swoich zaległych wierzytelności, to można by się pokusić o 286.
Ale nikt nie udowodni, że tak właśnie było.
 
gryffinian napisał:
Tutaj znajdzie zastosowanie raczej 635 k.c.
Raczej nie znajdzie. Przeczytaj go uważnie - szczególnie drugą część przepisu. Już jest PO "umówionym czasie", więc mowa o spóźnieniu już, a nie niedotrzymaniu terminu w przyszłości.

Troszkę mnie nie doceniasz kolego :P Być może posłużyłem się skrótem myślowym, ale pisząc o "dominującym poglądzie" odnosiłem się właśnie do możliwości, czy wręcz konieczności, skorzystania z tego przepisu w sytuacji, gdy termin wykonania umowy już upłynął. Różne są orzeczenia sądów w tej kwestii, ale w komentarzach, jak wspomniałem np. w komentarzu Frasa, prezentowane są poglądy, że to właśnie z tego przepisu należy korzystać jako lex specialis względem powołanego przez Ciebie przepisu.
 
Okej zatem próbuj. Sąd Najwyższy co prawda potwierdził tą tezę o możliwości jego zastosowania po terminie, ale są wyroki, gdzie ta teza nie jest podzielana przez sąd, dlatego preferuję tamtą drogę.
 
ilaw napisał:
Tutaj znajdzie zastosowanie raczej 635 k.c.
A co do Policji - to co do zasady się zgadzam, zazwyczaj w tego typu przypadkach jest to niecelowe, ale tutaj bym się zastanawiał. Bo jeśli wykonawca wiedział, że nie ma mocy przerobowych i pobrana kwota służyła mu np. na zapłacenie swoich zaległych wierzytelności, to można by się pokusić o 286.

Wydaję mi się, że można to potraktować jak wyłudzenie. Możliwe, że policja zadziała interwencję w tej sprawie, ogólnie czy jest taka opcja, że policja zajmie się sprawą i skontatuje się z wykonawcą, że np. zaszła próba wyłudzenia pieniędzy?
 
Moim zdaniem ciężko będzie wykazać, że było to celowe działanie, mające na celu oszukanie Cię - nawet jeśli oficjalnie zawiadomisz o tym policję. Szczególnie, jeśli był to incydentalny przypadek. Nie mówię z pewnością, że nie jest, ale mi to wygląda na spór czysto cywilny.
 
kkuchar napisał:
Wydaję mi się, że można to potraktować jak wyłudzenie. Możliwe, że policja zadziała interwencję w tej sprawie, ogólnie czy jest taka opcja, że policja zajmie się sprawą i skontatuje się z wykonawcą, że np. zaszła próba wyłudzenia pieniędzy?

Generalnie zgadzam się z tym, co napisał gryffinian - jedno, to kwestia obiektywna realizacji znamion czynu zabronionego, a drugie, to kwestia udowodnienia powyższego.

W przypadku oszustwa najgorsze jest oczywiście udowodnienie zamiaru bezpośredniego i tutaj może być problem. Natomiast przyznam, że czasami robimy takie zgłoszenia na zasadzie straszaka, licząc, że zmobilizuje to dłużnika do działania. Pytanie tylko, czy masz czas i ochotę chodzić na Policję w tej sprawie.
 
Powrót
Góra