M
Maverius
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2016
- Odpowiedzi
- 10
Cześć Wam,
Znalazłem się w dosyć nieciekawej sytuacji. Jestem odpowiedzialny za promocję artystów i ludzi kultury w realizowaniu ich pasji, często reprezentuję artystę, rozmawiając o projektach i ich realizacji z instytucją.
O co chodzi:
Wykonałem pracę dla pewnego stowarzyszenia, którego nie chcę tutaj wymieniać. Chodziło konkretnie o napisanie materiałów promocycjnych dla oraz pomoc przy festiwalu, typu informacja prasowa, kontakt z mediami i ich dalsza obsługa, wysyłka zaproszeń itd. Jako, że nie była to nasza pierwsza współpraca, myślałem, że wszystko będzie okej. Festiwal nie dostał dobrego finansowania, więc słownie w obecności świadków umówiłem się z prezesem stowarzyszenia na warunki współpracy (3 tys. zł. brutto), które zaakceptowano. Na wszystko są maile.
Wszystkie materiały ze swojej strony wykonałem i zaczęto z nich korzystać w internecie oraz w innych materiałach choć nigdy nie wyraziłem na to zgody (ponieważ wysyłką do mediów i kontaktem z nimi zajmowałem się osobiście a nie przez osoby trzecie, dokumenty zaś mają mój podpis i w nich widnieję cyfrowo jako autor). Pierwszego dnia festiwalu dostałem informację o zakończeniu współpracy i propozycję wynagrodzenia o wartości 200 złotych brutto. Szczyt nerwów.
W jaki sposób w zaistniałej sytuacji mogę dochodzić swoich praw? Doradźcie proszę.
Pozdrawiam serdecznie
Marcin
W jaki sposób w obecnej
Znalazłem się w dosyć nieciekawej sytuacji. Jestem odpowiedzialny za promocję artystów i ludzi kultury w realizowaniu ich pasji, często reprezentuję artystę, rozmawiając o projektach i ich realizacji z instytucją.
O co chodzi:
Wykonałem pracę dla pewnego stowarzyszenia, którego nie chcę tutaj wymieniać. Chodziło konkretnie o napisanie materiałów promocycjnych dla oraz pomoc przy festiwalu, typu informacja prasowa, kontakt z mediami i ich dalsza obsługa, wysyłka zaproszeń itd. Jako, że nie była to nasza pierwsza współpraca, myślałem, że wszystko będzie okej. Festiwal nie dostał dobrego finansowania, więc słownie w obecności świadków umówiłem się z prezesem stowarzyszenia na warunki współpracy (3 tys. zł. brutto), które zaakceptowano. Na wszystko są maile.
Wszystkie materiały ze swojej strony wykonałem i zaczęto z nich korzystać w internecie oraz w innych materiałach choć nigdy nie wyraziłem na to zgody (ponieważ wysyłką do mediów i kontaktem z nimi zajmowałem się osobiście a nie przez osoby trzecie, dokumenty zaś mają mój podpis i w nich widnieję cyfrowo jako autor). Pierwszego dnia festiwalu dostałem informację o zakończeniu współpracy i propozycję wynagrodzenia o wartości 200 złotych brutto. Szczyt nerwów.
W jaki sposób w zaistniałej sytuacji mogę dochodzić swoich praw? Doradźcie proszę.
Pozdrawiam serdecznie
Marcin
W jaki sposób w obecnej