Wykorzystanie filmu bez mojej zgody

  • Autor wątku Autor wątku asiula
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
[cytat="adammada"]
Kaziutek - dla Ciebie postępowanie jest oczywiste, ale może wypunktowałbyś po raz kolejny co należy zrobić :help:[/cytat]
Chyba sobie jaja robisz.

Pisałem powyżej o postępowaniu na gruncie cywilnym. Jak nie zapłaci po otrzymaniu wezwania przedsądowego, to oczywiście należy złożyć pozew.

Ale nie mnie oceniać, jak bardzo ~asiula chce się "odwdzięczyć" swojej promotorce. Podstawy do oskarżenia są, więc jak chce, niech zaczyna od policji.

Chyba że Ty proponujesz, żeby poprzestać na odszkodowaniu uzyskanym bez korzystania z pomocy jakiegokolwiek sądu.
 
Istotne jest również to kiedy doszło do obrony i opublikowania oraz czy wydawcą jest uczelnia. Zwracam Państwa uwagę na fakt, że od 1 września 2005 roku obowiązuje art. 15a wiadomej ustawy. Który oczywiście nie wyłącza prawa do wynagrodzenia :)
 
Czyli rozumiem, że pozostaje nam wezwać promotorkę do zapłaty odszkodowania za naruszenie majątkowych praw autorskich oraz za wykorzystywanie naszych wizerunków bez zgody przez 3,5 miesiąca i ewentualnie domagać się zaprzestania dalszego naruszenia lub wezwać do zawarcia stosownej umowy o prawa autorskie i wykorzystywanie wizerunków.

Jakiej sumy odszkodowania możemy żądać od promotrki, gdyż nie mam pojęcia jakiego rzędu to ma być kwota oraz ewentualnie jakiego procentu od sprzedaży książki z filmem możemy domagać się w umowie o prawie autorskim i wykorzystywaniu naszych wizerunków.
 
Obrona pracy miała miejsce w czerwcu 2003 roku, książka razem z filmem została opublikowana w czerwcu 2007r., a wydawcą nie jest szkoła tylko warszawskie wydawnictwo.
 
[cytat:3fvtx851] Myślę, że nie do końca. "Wezwać do zapłaty".A jak nie zapłaci, to do sądu?[/cytat:3fvtx851]
ośmiele się przypomnieć , że nie widzę na razie podstaw do postępowania cywilnego..
Złamanie ustawy o prawie autorskim prawach pokrewnych skutkuje naruszeniem KK.
Czyli moim zdaniem trzeba sprawę przedstawić np. prokuraturze i rozpocząć postępowanie. A sąd wyda wyrok że pani promotor niezgodnie z ustawa zadysponowała filmem. wyznaczy karę orzeknie o winie i wtedy dodatkowo można z powództwa cywilnego wystąpić do sądu o utracone mienie wartości etc..
 
[cytat:3izx5etp]ośmiele się przypomnieć , że nie widzę na razie podstaw do postępowania cywilnego..[/cytat:3izx5etp]
Narusznie praw autorskich osobistych (art. 78 zw z art 16 ust 1)
Narusznie praw autorskich majtkowych (art. 79 zw z art. 17)
Narusznie wizerunku (art. 83 zw z art. 81 ust 1)

Do dochodzenia swoich praw przed sądem w postępowaniu cywilnym nie potrzba wyroku sądu karnego - taki wyrok oczywiście może pomoc, ale nie jest to obligatoryjny. Jak wiadomo można z wnioskiem takim wyjść już w postepowaniu karnym (powództwo adhezyjne), są tego pewne plusy. Ale nieraz może zdarzyć się, że sąd karny pozostawia to bez rozpoznania ze względu na zawiłość sprawy i możliwość przedłużenia się postępowania karnego, dlatego i tak przekaże to do sądu cywilnego, bez potrzeby wnoszenia nowego powództwa.
 
[cytat:p4n01b6m]
Chyba że Ty proponujesz, żeby poprzestać na odszkodowaniu uzyskanym bez korzystania z pomocy jakiegokolwiek sądu.
[/cytat:p4n01b6m]
To za dużo powiedziane, że "proponuję". Ja się właśnie dopytuję jak najskuteczniej postąpić, co najwyżej wskazując drogi, jakie ja widzę. Gdybym czuł się mocny w doradzaniu na tym etapie, to nie zadawałbym takich podstawowych pytań.
 
Odniosłem wrażenie, ze "optujesz" (nie zżymaj się) za wezwaniem-maczugą, żeby pod promotorką się kolana ugięły i odechciało jej się wszystkiego.
Tak też można.
 
Ponawiam pytanie:

Czyli rozumiem, że pozostaje nam wezwać promotorkę do zapłaty odszkodowania za naruszenie majątkowych praw autorskich oraz za wykorzystywanie naszych wizerunków bez zgody przez 3,5 miesiąca i ewentualnie domagać się zaprzestania dalszego naruszenia lub wezwać do zawarcia stosownej umowy o prawa autorskie i wykorzystywanie wizerunków.

Jakiej sumy odszkodowania możemy żądać od promotrki, gdyż nie mam pojęcia jakiego rzędu to ma być kwota oraz ewentualnie jakiego procentu od sprzedaży książki z filmem możemy domagać się w umowie o prawie autorskim i wykorzystywaniu naszych wizerunków.

Bardzo proszę o poradę!!!!
 
Na pierwszy akapit odpowiedziałem w swoim poście wyżej, najlepiej również zerknąć do tych artykułów to będzie Pani wiedziała na czym polegało naruszenie i czego może Pani się domagać.

Jaką kwotę? Wszystko zależy od wielkości naruszenie (czy miała charakter komercyjny, jaki nakład książki wraz z filmem, etc). Pani powinna dostać wynagrodzenia za wykorzystanie swoich filmów, a co za tym idzie mieć prawo kontroli jeśli zostały spełnione przesłanki z art. 47 (czyli od sprzedanych egzemplarzy). Napisałem "powinno" bo zostały pani prawa naruszone więc będzie teraz mowa o odszkodowaniu za powstałe naruszenie. Odszkodowanie powinno być większe od wynagrodzenia (co zresztą określa art. 79), co nie znaczy, że nie ma Pani prawa do kontroli, jesli taka kontrola nie będzie możliwa to proszę sprobować w drodzę negocjacji określić tą kwotę. Potem zostaje sąd.

Jest to zawionione narusznie, czysto komercyjne więc kwota mała nie będzie, nie chce podawać sum bo nie znam osobiście sprawy i myśle, że forum nie jest do takich rzeczy - specjalista w rzeczywistości (w realu) może sumienniej okreslić tą kwotę.
 
Colder, chyba nakład x cena jest tu podstawą. Więc to nie musi być parę tysięcy.
Trzeba ustalić, jaki jest udział honorarium autora w cenie książki i oszacować jaka część z tego może przypadać na film. Kontakt z wydawcami bardzo wskazany.
Po czym udział filmu należy pomnożyć przez współczynnik przewinienia (tu się zwracam do kolegi Coldera, żeby podsunął jakąś odpowiednią liczbę niemianowaną). To co wyjdzie mnożymy przez podstawę i jest wynik.
 
[cytat:t26kjomv]Colder, chyba nakład x cena jest tu podstawą. Więc to nie musi być parę tysięcy.[/cytat:t26kjomv]
Te "tysiące" to usunąłem pare chwil po wysłaniu swojego posta (i przy okazji odpowiadania na inne posty), Twojej odpowiedzi nie widziałem (a Ty na to wygląda mojej edycji) - stąd może powstać pewne zamieszanie dla tych co są nie w temacie :P
Oczywiście trudno mi mówić o jakiejkolwiek kwocie przy tym stanie wiedzy i od tego będę się wzbraniał. Potrzeba do tego jest odpowiednia dokumentacja, kosztorysy, etc. Walnąć kwotę z kapelusza to ja mogę, ale nie o to przecież chodzi.
 
A na ile "wyceniłbyś" sam współczynnik przewinienia? Bo ja mam prawie gotową "dokumentację, kosztorysy" i etc. też.
 
Masz? To się ceni w dzisiejszych czasach :P Ja jednak wole, dostać takowe dokumenty od drugiej strony (np wydawnictwa ;)) Współczynnika też nie odważe się podawać, bo uważam to za bezcelowe, jeśli naruszenie było zawinione to roszczenie powinno być odpowiednio większe (dochodzi jeszcze 'wizerunek' a dobro niemajątkowe trudno wycenić).

Przypomne tylko zainteresowanej, że miała miejsca niedawno nowelizacja, dość ważnych z punktu widzenia tej sprawy przepisów prawa autorskiego.
http://orka.sejm.gov.pl/proc5.nsf/ustawy/1241_u.htm
 
[cytat="Colder"]Współczynnika też nie odważe się podawać, bo uważam to za bezcelowe
[/cytat]Tego, przyznaję się, nie zrozumiałem. To ja tu przebieram nóżkami z prawie gotową dokumentacją, a Ty się wzbraniasz przed zeznaniem jednego, marnego współczynnika przewinienia. Aaaj.

Mogę tylko stwierdzić ogólnie, że wobec wyrażnych oporów względem propozycji współpracy, wystawiam Ci negatywną rekomendację odnośnie kandydatury na TW. Zadowolony?
 
Oj, to podpadłem widzę... nie pozostaje mi nic innego jak wyrazić skruche i chęć poprawy :P Przy okazji zaczne się zastanawiać, jaką to dokumentacji i kosztorysy mogłes zebrać na podstawie tego stanu faktycznego :wink:
 
[cytat="Colder"]Przy okazji zaczne się zastanawiać, jaką to dokumentacji i kosztorysy mogłes zebrać na podstawie tego stanu faktycznego :wink:[/cytat]Nie ma się nad czym zastanawiać - trzeba uważniej czytać.
Jest to dokumentacja (kosztorysy zresztą też, a i jeszcze etc.) - cytuję - prawie gotowa.

Skrucha została przyjęta, ale na razie nic więcej nie mogę obiecać.
 
Powrót
Góra