wykorzystanie pomysłów wbrew woli

  • Autor wątku Autor wątku pytaniedoprawnika
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
P

pytaniedoprawnika

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2020
Odpowiedzi
7
Mam sprawę, o której nie wiem zarówno czy można mówić w niej o złamaniu prawa jak i - jeśli można - w ramach jakich kodeksów można by potrzebne artykuły wynajdować. Mam następujący problem - miałam depresję i naprawdę mocno chorowałam, brałam leki, nawet kilka rodzai. Ze względu na znajomość z pewnym osobą pomysły, które mu podsunęłam zostały użyte w kampanii reklamowej. Jednak zareagowałam bardzo ostro i prosiłam aby nie wykorzystywać moich słów czy pomysłów. Moje tłumaczenia nie były uszanowane, poszczególne fragmenty z korespondencji kierowanej prywatnie do tej prywatnej osoby były używane w produkcji kolejnych reklam. Poczułam pewną odpowiedzialność, zaczęłam tłumaczyć dlaczego takie stosowanie/interpretowanie moich myśli czy pomysłów jest błędem, jest brakiem odpowiedzialności w stosunku do społeczeństwa a poza tym, że jestem chora i że nie życzę sobie takiego żerowania na mnie. Żaden z moich głosów nie został uszanowany. Zastanawiam się czy istnieje jakakolwiek droga, gdzie mogę zgłosić fakt, że używano moich pomysłów wbrew mojej woli i że wplątano mnie w działalność w którą nie chciałam brać udziału. Uważam, że można tu mówić zarówno o kradzieży (?) własności intelektualnej jak i o znęcaniu się.
 
Ostatnia edycja:
pytaniedoprawnika napisał:
... pomysły, które mu podsunęłam zostały użyte ...
Pomysł nie podlega ochronie prawnoautorskiej.
pytaniedoprawnika napisał:
... fragmenty z korespondencji kierowanej prywatnie do tej prywatnej osoby ...
W jakim sensie? Co do zasady korespondencją dysponuje adresat.


W jaki sposób ktokolwiek znęca się nad Tobą?
 
Dobrze. Nie opisałam w pełni mojej sprawy. Kierowałam prywatną korespondencję do prywatnej osoby. Moje pomysły i słowa były jednak używane - wiem, że zabrzmi to kompletnie absurdalnie - ***mod***. Napisałam o reklamie bo nie chciałam opisywać pełni sprawy. Prosiłam aby nie używać moich pomysłów w kampanii i w polityce. Aby mnie do tego nie mieszać. Że moja początkowa korespondencja do tej osoby - to moj dawny znajomy - wynikała z gorszego samopoczucia, z depresji, z tego ze biorę leki, że naprawdę Źle się czuję i że proszę aby mnie nie mieszać do polityki. Moje prośby zostały zignorowane a poszczególne słowa, zdania, pomysły, rozwiązania były używane przez ***mod*** i przez tego człowieka - mojego dawnego kolegę. Uważam, że było to znęcanie się nade mną, bo pisałam wyraźnie, ze jestem chora i ze proszę aby mnie do polityki nie mieszać.

Bylo to działanie na moją szkodę, bo kazdorazowe mieszanie mnie do polityki, osoby chorej, działało z dalszą szkoda na moje zdrowie. Poza tym pisałam do osoby prywatnej a nie na jej email z pracy.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Czy istnieje jakakolwiek możliwość zgłoszenia i ukarania osoby, która mnie tak potraktowała? Czy nie ma absolutnie szans?
 
Proszę mnie nie ignorować. Wiem, że moja historia brzmi dziwacznie. Po prostu uważam, że te osoby nie powinny tak postępować - chyba że pan nadal uważa, że adresat ma do wszystkiego prawo.
 
Twój problem nie ma związku z prawem autorskim. Jeśli uważasz, że zostały naruszone Twoje dobra osobiste pozwij naruszyciela ale bardzo wątpię w osiągnięcie jakiegokolwiek rezultatu.
 
Dziękuję za odpowiedź. Sytuacja jest nieco absurdalna i dość trudna do wyjaśnienia. Nie wiem nawet do kogo się udać, kto by się tego podjął - może pan wie? Zastanawiam się jeszcze czy jeśli odpowiedziałam kilkukrotnie tym ludziom stekiem przekleństw, czy mogę to zgłaszać do sądu. W zasadzie - chociaż nie jestem pewna - takie przekleństwa można również uzać za naruszenie dóbr osobistych. Chociaż ja uważam, że była to forma samoobrony (jeśli nie są to za duże słowa).
 
zapytam obcesowo - leczysz się psychiatrycznie?
 
Odpowiem obcesowo - skoro nie umiesz czytać to po co się odzywasz?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra