S
sqqqn
Witam.
Mam dość nietypowe pytanie dlatego piszę to w tym dziale.
Najlepiej zacznę od początku. Poznałem kiedyś dziewczynę przez internet, spotkałem się z nią by naprawić jej komputer a ona od razu chciała mnie zaciągnąć do łóżka nie dałem się, ale to nic nie dało zaprosiła mnie innym razem na herbatę ale zamiast niej piliśmy alkohol no i stało się udało się jej 'mnie zaliczyć" . jakiś czas później poprosiła mnie bym pojechał z nią na urodziny jej koleżanki jako osoba towarzysząca gdyż nie miała z kimś iść ... odmówiłem ale długo potem nalegała no i się zgodziłem. wiadomo imprezka alkohol jest wesoło ale niestety chciała już wracać.. mi jakoś niezbyt się uśmiechało z nią wracać więc tlumaczyłem, że wrócę sam ale na to nie chciała się zgodzić gdyż "przyjechałem z nią to i z nią mam wrócić" no i w końcu mnie przekonała. Miała odwieźć mnie do domu ja niestety zasnąłem w aucie ... gdy sie obudziłem auto było zaparkowane nie pod moim domem ale gdzieś w polu a ona już mnie "dosiadła" :/ ... po kilku miesiącach przyszło pismo z sądu iż trwa proces o ustalenie ojcostwa :/ wszystko wskazuje na to, że tamtej feralnej nocy nie zabezpieczyła się ani ona a tym bardziej ja :/ . Żąda alimentów na dziecko :/ najgorsze w tym wszystkim jest to, że ma juz ona 2 dzieci z dwoma innymi mężczyznami których rola ojca również ogranicza się do płacenia alimentów .. i teraz moje pytanie czy mogę w sądzie walczyć o to by mnie nie doiła jak tamtych ? ona nie pracuje mieszka u rodziców a w ten sposób zarabia na swoje przyjemności. Z tego co czytam na innych forach to jestem w przysłowiowej pupie :/ ... i będę musiał płacić jak się okaże, że faktycznie jestem ojcem . Może ktoś mi doradzi co mam zrobić .
Mam dość nietypowe pytanie dlatego piszę to w tym dziale.
Najlepiej zacznę od początku. Poznałem kiedyś dziewczynę przez internet, spotkałem się z nią by naprawić jej komputer a ona od razu chciała mnie zaciągnąć do łóżka nie dałem się, ale to nic nie dało zaprosiła mnie innym razem na herbatę ale zamiast niej piliśmy alkohol no i stało się udało się jej 'mnie zaliczyć" . jakiś czas później poprosiła mnie bym pojechał z nią na urodziny jej koleżanki jako osoba towarzysząca gdyż nie miała z kimś iść ... odmówiłem ale długo potem nalegała no i się zgodziłem. wiadomo imprezka alkohol jest wesoło ale niestety chciała już wracać.. mi jakoś niezbyt się uśmiechało z nią wracać więc tlumaczyłem, że wrócę sam ale na to nie chciała się zgodzić gdyż "przyjechałem z nią to i z nią mam wrócić" no i w końcu mnie przekonała. Miała odwieźć mnie do domu ja niestety zasnąłem w aucie ... gdy sie obudziłem auto było zaparkowane nie pod moim domem ale gdzieś w polu a ona już mnie "dosiadła" :/ ... po kilku miesiącach przyszło pismo z sądu iż trwa proces o ustalenie ojcostwa :/ wszystko wskazuje na to, że tamtej feralnej nocy nie zabezpieczyła się ani ona a tym bardziej ja :/ . Żąda alimentów na dziecko :/ najgorsze w tym wszystkim jest to, że ma juz ona 2 dzieci z dwoma innymi mężczyznami których rola ojca również ogranicza się do płacenia alimentów .. i teraz moje pytanie czy mogę w sądzie walczyć o to by mnie nie doiła jak tamtych ? ona nie pracuje mieszka u rodziców a w ten sposób zarabia na swoje przyjemności. Z tego co czytam na innych forach to jestem w przysłowiowej pupie :/ ... i będę musiał płacić jak się okaże, że faktycznie jestem ojcem . Może ktoś mi doradzi co mam zrobić .