Wykorzystanie zdjęcia do celów reklamowych bez wiedzy i zgody autora

  • Autor wątku Autor wątku biniufarai
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

biniufarai

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2009
Odpowiedzi
3
Witam wszystkich na forum,

nie znalazłem odpowiedzi na swoje pytanie więc postanowiłem napisać...

Sprawa wygląda następująco:
Pewnego dnia odbyła się sesja zdjęciowa dla sklepu z odzieżą dziecięcą, w której uczestniczyła moja córka jako fotomodelka wraz z innymi dziećmi. Sesje odbywała się na wolnym powietrzu, nie w studio. Jako, że zajmuje się fotografią zrobiłem kilka zdjęć na tej sesji m.in mojej córki i te zdjęcia pokazałem organizatorce a później dałem jej na płycie oryginalne pliki (zachowałem dla siebie też) z nadzieją nawiązania w przyszłości współpracy. Pani spodobało się kilka zdjęć, które później zostało wykorzystane w w katalogu owego sklepu (moja córka). Nic nie miał bym przeciwko gdyby zdjęcie zostało wykorzystane tylko do katalogu....
Jak się później okazało jedno zdjęcie (mojej córki) zostało wykorzystane bez mojej wiedzy i zgody do reklamy nowo otwartego sklepu w nowo powstałej galerii pewnego miasta...(przez przypadek znalazłem w gazecie, reklama powtarzała się co kilka dni), później znalazłem je przez przypadek w kolorowym dodatku do gazety nt. mody dziecięcej, później znalazłem je na bilbordzie w centrum miasta reklamujące nowo otwarty sklep a później znowu jako zdjęcie do artykułu o modzie...

Moje pytanie jest następujące:

- czy zostały naruszone prawa autorskie skoro przekazałem płytę ze zdjęciami?
- jeżeli tak to jak mam dalej postępować?

Pozdrawiam i liczę na jakieś porady.
 
Witam,

#1. czy przekazując zdjęcia była stworzona jakaś umowa pisemna odnośnie praw autorskich i sposobu wykorzystania zdjęć przez organizatorkę czy też wszelkie ustalenia odbywały się ustnie? Jakie postanowienia zawierały?

#2. w jakiej formie została oświadczona pańska zgoda na rozpowszechnianie wizerunku pańskiej córki na zdjęciach, które Pan zrobił i przekazał organizatorce - ustnie czy pisemnie?
 
Witam,

ad1. przekazując moje zdjęcia nie spisywaliśmy żadnej umowy, ustnie wyraziłem zgodę na publikację w katalogu sklepu z odzieżą dziecięcą

ad2. zgoda na wykorzystanie wizerunku mojej córki na zdjęciach które ja zrobiłem wyrażona była ustnie

Wiem , że podpisywana była jeszcze umowa przed sesją na wykorzystanie wizerunku dziecka (niestety nie moge jej znaleźć) ale nic na temat zdjęć mojego autorstwa.

Udało mi się raz dodzwonić do tej Pani, która zaczęła się tłumaczyć, że myślała że będę zadowolony z tego że córka jest na reklamie, że nie wiedziała, że jestem fotografem, myślała że fotografem amatorem, że ktoś kto robił reklamę ma dostęp do jej serwera ftp z którego pobrał sobie sam zdjęcie itp... Miała oddzwonić - nie oddzwoniła...

Zdjęcie chyba się bardzo spodobało skoro jest w tylu artykułach, które przez przypadek znalazłem i ciekawe gdzie jeszcze o czym nie mam pojęcia...
 
no i wygląda, że faktycznie jest problem.

Na pewno:

#1. jest Pan właścicielem (nosicielem) wszystkich majątkowych praw autorskich do wykonanych przez siebie zdjęć, z uwagi na to, że nie było pisemnej umowy o ich przeniesienie - wymagalnej przez Art. 53. ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 1994 roku (zwana dalej upaipp).

#2. udzielił Pan jedynie niewyłącznej licencji na wykorzystanie swoich prac przez organizatorkę sesji. Licencja wyłączna wymagałaby pisemnej formy umowy zgodnie z Art. 67. upaipp.

A dalej to już mamy kwestie umowy ustnej pomiędzy Panem a organizatorką. I pytanie - czy rozmawialiście Państwo o warunkach na jakich organizatorka może wykorzystywać zdjęcia, czy też nie, a w szczególności:
- na jakich polach eksploatacji mogą być wykorzystywane zdjęcia (czyli na jakie sposoby organizatorka mogłaby wykorzystywać zdjęcia - reklamy, strona www, artykuły, promocja innych sklepów, etc...)
- na jaki czas udzielono licencji,
- na jaki obszar udzielono licencji,
- czy zezwolił Pan na rozpowszechnianie modyfikacji / opracowań swoich zdjęć (kadrowanie, zmiana kolorów, filtry, etc...)
- czy zezwolił Pan na udzielanie sub-licencji (pozwoleń na wykorzystanie zdjęć) przez organizatorkę innym (trzecim) osobom (włącznie z prawem rozpowszechniania wizerunku pańskiej córki),
- czy zezwolił Pan na rozpowszechnianie zdjęć bez pańskiego podpisu,
lub ewentualnie jeszcze inne sprawy.

Zapewne, znając życie, w ogóle nie rozmawialiście państwo o takich tematach. A w tym przypadku to tu jest właśnie główny problem - jeśli nie ma wiarygodnych świadków tych rozmów, to ani Pan, ani organizatorka nie będziecie mogli dowieść swoich racji. I zaczęło by interpretowanie zaistniałej sytuacji...
Udało mi się raz dodzwonić do tej Pani, która zaczęła się tłumaczyć, że myślała że będę zadowolony z tego że córka jest na reklamie, że nie wiedziała, że jestem fotografem, myślała że fotografem amatorem, że ktoś kto robił reklamę ma dostęp do jej serwera ftp z którego pobrał sobie sam zdjęcie itp... Miała oddzwonić - nie oddzwoniła...
komlpletna abstrakcja, liczona na na przysłowiowe 'zbycie Pana':
- od myślenia, co będzie dla Pana dobre jest tylko Pan,
- to, że ktoś jest amatorem lub profesjonalistą, nie ma żadnego znaczenia w świetle upaipp
- jeśli ktoś ma dostęp do 'jej serwera ftp', a organizatorka przechowuje tam materiały podlegające ochronie prawnoautorskiej, to jest to jej problem.

Jak powiedziałem, zakładając, że nie rozmawialiście Państwo o szczegółach wykorzystania zdjęć, wszystko w tej sprawie byłoby tu więc kwestią interpretacji - dla mnie np. mogło by być tak:

#1. wiedząc, że sesja odbywa się na rzecz reklamy danego sklepu, przekazał Pan egzemplarze zdjęć z możliwością wykorzystania ich w tej reklamie danego sklepu, na pięć lat (Art.66. upaipp).

#2. nie udzielił zgody na wykonywanie prawa zależnego, czyli nie udzielił zgody na rozpowszechnianie modyfikacji i opracowań zdjęć przez organizatorkę.

#3. nie udzielił zgody na sub-licencjonowanie wykorzystania zdjęć przez organizatorkę innym osobom,

#4. nie udzielił zgody na anonimowe rozpowszechnianie pańskich dzieł.

No, ale jak, było wie tylko Pan.
 
Zdjęcia zostały tylko przekazane i to wszystko, nic więcej...żadnych podpisów umów itp. Liczyłem się z tym, że mogą znaleźć się w katalogu i nie miał bym nic przeciwko gdyby tylko tak się stało, ale zdjęcie zrobiło się lekko popularne...
 
Powrót
Góra