wykroczenie czy przestępstwo

  • Autor wątku Autor wątku topol
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

topol

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2007
Odpowiedzi
3
Witam, opiszę moją sytuację. W lipcu jechałem sobie spokojnie na motocyklu z Gdańska Osowy do Chwaszczyna, przede mną na drugim motocyklu jechał kumpel. Kumpel wyprzedził białe vw polo, ja zostałem z tyłu ponieważ z naprzeciwka jechał jakiś samochód. Szykowałem sie do wyprzedzania więc jechałem moim pasem przy osi jezdni. Nagle prawą stroną wyprzedza mnie vw bus i spycha pod nadjeżdżający samóchód i jednocześnie hamuje przede mną tak żebym nie mógł się za nim schować ( droga, którą jedziemy to jeden pas w jednym kierunku więc nie można wyprzedzać z prawej). udało mi się jakoś wyhamować tak, że uniknąłem czołówki z pojazdem nadjeżdżającym z przeciwka. Przez chwilę jechałem za vw bus. W momencie gdy pas z naprzeciwka był już pusty dojechałem do osi jezdni włączyłem kierunkowskaz i chciałem go wyprzedzić żeby dogonić kolegę. w tym momencie ten pan zjeżdża na lewy pas i hamuje z piskiem tak, żebym mu wjechał w tył. Zrozumiałem , że to jakiś psychol i przez dalszą część drogi trzymałem bezpieczny odstęp bo gość aż do ronda w chwaszczynie czyli przez jakieś 2 kilometry jechał slalomem i co chwilę przyhamowywał chcąć mnie nastraszyć. Na rondzie w chwaszczynie musiał chwilę poczekać bo był mały korek, więc ja odstawiłem motor na bok, żeby go nie rozjechał na wstecznym i podszedłem do jego okna. Gość zaczął do mnie bluzgać i mówić, że mu blokowałem drogę i że na motorze to się powinno jechać 150 a nie 60-80 jak ja jechałem. w tedy wkurzony walnąłem mu ręką w lusterko i odszedłem. Gość objechał rondo i zatrzymał się kawałek dalej. podjechałem do niego licząc na jakieś wyjaśnienia, ale on znowu zaczął bluzgać i powiedział, że zbiłem mu lewe lusterko( pokazał mi, że było popękane, ale ja uderzając nie zauważyłem żebym je zbił).
 
stałem z prawej strony i walnąłemw złości w jego prawe lusterko (to na pewno nie pękło, bo później przy policji wyciągnął z niego całe szkło i schował do samochodu; mogło pęknąć mocowanie szkła). Przyjechała policja, ja z kumplem złożyłem zeznania, że próbował mnie zepchnąć z drogi, dodatkowo zatrzymał się kierowca vw polo, który jechał przed nami i potwierdził zeznania. Gość z vw busa wytoczył mi sprawę o uszkodzenie mienia( lusterka wycenił na 700 zł).Byłem jeszcze raz na policji potwierdzić moje zeznania, doradzili mi, żebym wnioskował o dobrowolne poddanie się karze, co zrobiłem i wczoraj przyszła propozycja wyroku:300zł, pokrycie szkód i kosztów sądowych i 3miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Nie podpisałem tego.
Teraz moje pytania:
Co w ogóle mogę zrobić w tej sprawie?
Na allegro znalazłem nowe zamienniki tych lusterek po 135zł/sztuka z fakturą, czy gościu moze ode mnie żądać 700zł w takiej sytuacji?
W autoryzowanym serwisie vw powiedzieli mi, że w jego lusterkach można wymienić samo szkło(koszt obu to ok.400 zł), czy więc gościu może żądać wymiany całych lusterek?
Czy mogę mu wytoczyć jakiś proces o usiłowanie zepchnięcia mnie pod nadjedżający samóchód, o straty moralne i z jakim to będzie skutkiem?
Co robić????
 
"Co w ogóle mogę zrobić w tej sprawie?"

A o co jesteś oskarżony? O przestępstwo zniszczenia mienia czy o co? Podaj kwalifikację prawną (przepis) to można coś poradzić dokładniej.

"czy gościu moze ode mnie żądać 700zł w takiej sytuacji? "
Może.

"czy więc gościu może żądać wymiany całych lusterek? "
Może.

Pokrzywdzony może twierdzić, że taka była wartość zniszczonych rzeczy.

Czy mogę mu wytoczyć jakiś proces o usiłowanie zepchnięcia mnie pod nadjedżający samóchód, o straty moralne i z jakim to będzie skutkiem?
Możesz, ale skutek będzie mizerny raczej. Każdy może wytoczyć powództwo o co chce, ale to zupełnie inna historia. Polecam dział prawo cywilne.

Co robić????
Przede wszystkim unikać słowa gościu, zadawać bardziej konkretne pytania. Poza tym wróżką nie jestem :-)
Generalnie nie niszcz lepiej cudzych rzeczy.
 
...akt oskarżenia- wraz z wnioskiem złożonym na podst. art. 335$1 o popełnienie przestępstwa z art. 288$1kk...
Z góry zaznaczam że porady w stylu lepiej było nie robić mnie nie interesują
Czy "pokrzywdzony" sam sobie wycenia wartość szkody? zaraz powie że zniszczyłem mu pół samochodu i też będę miał płacić? Czy nie powinien być sporządzony jakiś protokół na miejscu zdarzenia?
Jeśliby w jego samochodzie były zamienniki (które kosztują 135zł za 2 sztuki) czy nie zmieniłoby to kwalifikacji czynu z przestępstwa na wykroczenie?(wartość poniżej 300zł)
 
Jeżeli jest już sporządzony akt oskarżenia to jako podejrzany miał Pan prawo zapoznać się z aktami sprawy. Wówczas wiedziałby Pan, czy protokół był sporządzony czy też nie. Dla sprawy o zniszczenie mienia nie ma znaczenia wcześniejszy przebieg zdarzenia (tzn. zajechanie Panu drogi przez kierującego busem). Zapewne podczas zgłaszania zawiadomienia o przestępstwie przez pokrzywdzonego został także sporządzony protokół oględzin samochodu. I ten protokół jest istotny dla zaistniałego zdarzenia. Pokrzywdzony w zawiadomieniu podaje wartość szkody więc w pewnym sensie sam sobie ją wycenia. Jednak dla przyjęcia wartości nie przyjmuje się kwoty za podróbkę czy też za zakup na allegro. Zazwyczaj wartość szkody (w przypadku szkód w pojazdach) potwierdza się chociażby w zakładzie mechaniki samochodowej lub u autoryzowanego dealera (jeśli chodzi o części).
 
No ale pan złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze....
 
We wcześniejszym poście [cytat:3h0ao5kp] Byłem jeszcze raz na policji potwierdzić moje zeznania, doradzili mi, żebym wnioskował o dobrowolne poddanie się karze, co zrobiłem i wczoraj przyszła propozycja wyroku:300zł, pokrycie szkód i kosztów sądowych i 3miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Nie podpisałem tego. [/cytat:3h0ao5kp] Więc nie można mówić o dobrowolnym poddaniu się karze skoro podejrzany nie wyraził zgody na propozycję Prokuratury
 
Kethry-
[cytat="topol"]...akt oskarżenia- wraz z wnioskiem złożonym na podst. art. 335$1 o popełnienie przestępstwa z art. 288$1kk...
[/cytat]
 
Powrót
Góra