Wyłączenie elementu butów z gwarancji

  • Autor wątku Autor wątku Azazello
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Azazello

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2006
Odpowiedzi
20
witam,
spotkała mnie nieprzyjemna historia i chcialbym prosic panstwa o opinie w tej sprawie...otoz zakupilem w pewnym sklepie sportowym buty Nike AIR series 6c. Pytajac w momencie zakupu o ewentualna mozliwosc zwrotu towaru w przypadku wystapienia wad produkcyjnych zostalem poinformowany, iz buty objete sa dwuletnia gwarancja na podstawie paragonu - zadnej innej informacji nie otrzymalem, do butow nie dolaczono tez zadnych dokumentow, ulotek, pism itp. (mam na to swiadka ktory byl obecny przy zakupie). Po rozpoczeciu uzytkowania obuwia stwierdzilem, iz w prawym bucie wystepuje jakas niedoskonalosc, poniewaz podczas stapania (naciskania na czesc podeszwy znajdujaca sie pod pieta) slychac bylo skrzypienie... w miare noszenia skrzypienie to zaczelo sie nasilac i stalo sie bardzo glosne i nieprzyjemne dla ucha, powodujac wyrazny dyskomfort...w takiej sytuacji postanowilem udac sie do sklepu by oddac buty do naprawy, badz wymienic je na nowa, nieuszkodzona pare. W momencie zglaszania reklamacji panowie sprzedawcy byli bardzo mili, przyjeli moja reklamacje i poinformowali mnie ze buty zostana przekazane rzeczoznawcy w celu stwierdzenia, czy faktycznie cos jest z nimi nie tak. Po tygodniu otrzymalem telefon aby stawic sie w sklepie po odbior butow....I tu czekala mnie niemila niespodzianka - okazalo sie, ze but jest faktycznie uszkodzony, ale tak sie sklada, ze akurat "uszkodzony element zostal wylaczony przez sprzedawce z uprawnien"...w efekcie reklamacja zostala odrzucona...Reasumujac - kupujac obuwie zostalem poinformowany o 2-letniej gwarancji i nie wspomniano ani slowem o wylaczeniu jakichs elementow z uprawnien...moze dalbym sobie spokoj i machnal reka na ta sprawe, jednak zdenerwowala mnie niezwykle arogancja sprzedawcy w momencie gdy wydawal mi buty... wysmial mnie i z ironia stwierdzil, ze jak cos mi sie nie podoba, to moge wystapic, z tego co pamietam, do sadu konsumenckiego...Znajomy prawnik stwierdzil, ze wg niego sklep nie mial w ogole prawa wylaczac czegokolwiek z odpowiedzialnosci, poniewaz nie bylo pisemnej gwarancji, a w takim wypadku zawsze obowiazuje mozliwosc zwrotu wadliwego towaru w ciagu 24 miesiecy...A co panstwo o tym sadza?
z gory dziekuje za pomoc,
pozdrawiam serdecznie,
 
[cytat:mviz0g8f]ale tak sie sklada, ze akurat "uszkodzony element zostal wylaczony przez sprzedawce z uprawnien"[/cytat:mviz0g8f]
Takie działanie sprzedawcy jest nieuprawnione - nie można wyłączyć / ograniczyć odpowiedzialności sprzedawcy - porównaj z ustawą z 2002 o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego.

Pozdrawiam!
 
Dziekuje za szybka odpowiedz...
W czwartek mam umowiona "mediacje" ze sprzedawca w wojewodzkim inspektoracie inspekcji handlowej...
zacytuje mu kilka artykulow z tej ustawy, to moze pojdzie na ugode i wymieni mi buty lub wyplaci jakies odszkodowanie...
A jesli nie, to pojde na calosc i skieruje sprawe do sadu rejonowego...
Moze wygladam na jakiegos zapalczywego snoba, ktoremu sie nudzi i neka sprzedawce dla tych 260zl, ale ci kolesie tak mnie wkurzyli, ze postanowilem im nie odpuscic...;) w tym kraju nigdy nie bedzie porzadku jesli zwykli obywatele nie beda walczyc o swoje...
pozdrawiam!
 
I jeśli Pan będzie składał reklamację to zgodnie z powyższą ustawą, a nie ich "gwarancją", której nie dali Panu nawet na kartce (jej postanowień), więc nie można się na niej oprzeć. Skupić się proszę na ustawie a napewno Pan wygra.
 
Powrót
Góra