Witam ,mam pewna sprawę niecierpiącą zwłoki i bardzo proszę o pomoc ....Dziś rano dostałam telefon z KP w moim mieście z wiadomością że rzekomo jestem zamieszana w jakąś sprawę o wyłudzenie kredytów sygnatura akt 2DS186\11...obecnie przebywam za granica wszystkie wezwania dostarczane były na mój stary adres zameldowania ,a były mąż niczego nie odbierał ....funkcjonariusz który dzwonił z typowej prywatnej komórki poinformował mnie że mam się zgłosić do prokuratora ,żądał abym podała konkretną datę przyjazdu ,a właściwie przesłuchiwał mnie przez telefon. Ogólnie sprawa dotyczy mojego byłego znajomego który sam wyłudzał kredyty i zmuszał do tego inne osoby( dodam że ja osobiście nie zaciągałam żadnego),ale byłam dwa razy świadkiem pewnych rozmów...do tego policjant kazał mi przywieść telefon ,bo nagrałam tam kiedyś śmieszne zdarzenie między dwoma panami zamieszanymi w ta sprawę ...podobno może to być kluczowy dowód w sprawie ..telefonu nie mam od prawie roku bo go sprzedałam ,do tego osoba kupująca to Niemiec którego nie znam ....moje pytanie brzmi czy grożą mi za to jakieś konsekwencje ?,(telefonu nie sprzedałam umyślnie ,to był stary grat do niczego mi już przydatny) ...czy prokurator może zastosować wobec mnie środek zapobiegawczy jeśli nie wzięłam żadnego kredytu i nikogo nie zmuszałam? ( mam dwoje dzieci i samotnie je wychowuje) proszę o pomoc....co powinnam zrobic w takiej sytuacji?