wyłudzenie-co robić-PILNE

  • Autor wątku Autor wątku karolkapom
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

karolkapom

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2009
Odpowiedzi
10
witam jakies 2 miesace temu znajomy kupił mieszkanie,ja pomagałam mu zalatwiac wszystko i kupować rzeczy do jego remontu i urządzenia,jakies 3 tygodnie temu kolega ten wyjechał pilnie za granice(bo tam mieszka chwilowo) zostawił mi na ten czas dokumenty zwiazane z zamowieniami rzeczy do mieszkania i spora kwote pieniedzy prawie 30,000. niestety trzymałam te pieniadze w domu i musiałam na kilka dni opuscic mieszkanie ze wzgledów zdrowotnych--okazalo sie że jestem chora i jexdziłam po lekarzach i szpitalach żeby pozalatwiac badania.Gdy wróciłam okazalo sie ze pieniedzy nie ma tam gdzie były--moj koleega w tym czasie wrócił do polski i zdenerwował sie faktem ze mnie nie zastał (byłam wtedy w szpitalu),ze nie mial ze mna kontaktu telefonicznego --bo zgubiłam gdzies telefon) podał mnie na policje o wyłudzenie---nie mam jak sie z nim skontaktować telefonicznie i co najwazniejsze nie mam tych pieniedzy zeby mu je oddać---co prawda on nie ma żadnego papieru na to ze mi te pieniadze dal ani swiadków na to ale ja chce te pieniadze mu zwrocic chocby w ratach, czy moge do niego napisac maila z wyjasnieniem całej sytuacji i co mi ewentualnie grozi jesli on sie nie zgodzi na te raty i odbedzie sie sprawa sadowa--czy moge dostac wyrok???jesli tak to jaki???dodam ze samotnie wychowuje 5-letniego syna i boje sie ze wyladuje w wiezieniu.prosze o pomoc
 
A co się stało z tymi trzydziestoma tysiącami? Zostały skradzione?
 
najorawdopodobniej cos wspólnego z ich zniknieciem ma moj brat i jego dziewczyna ale co za ręke ich nie zlapalam a oni mieli pelen dostep do mojego mieszkania---jak ich zapytalam to oczywiście wszystkiego sie wyparli i tyle
 
Czyli zostały skradzione.
Oczywiście kradzież została zgłoszona na policję?
 
nie zgłosiłam tego bo zanim wróciłam do domu ze szpitala i zorientowalam sie ze tych pieniedzy nie ma to juz była u mnie pani dzielnicowa w sprawie wyłudzenia--a z drugiej strony nie chce robic bratu problemów ma ich juz wystarczajaco--chce oddac te pieniadze koledze ale niestety nie mam takiej gotówki i chciałabym to zrobic w ratach i jestem ciekawa jakie moga mi grozic sankcje za to wyłudzenie i czekam na jakies rady--czy cos teraz robic czy czekac na wezwanie z prokuratury
 
Przede wszystkim spróbuj wyjaśnić sprawę polubownie z tym znajomym.
Jaka była Wasza umowa w kwestii rozliczenia się z tych pieniędzy. Dlaczego ten znajomy tak nerwowo zareagował na brak kontaktu z tobą?
Zastanów się też nad sensownością krycia brata, który najwyraźniej okradł Cię na 30 000 złotych. Chcesz za niego posiedzieć?
Jeżeli dojdzie do sprawy o oszustwo, to mów po prostu prawdę - z Twojej wypowiedzi wynika, iż pieniądze znajomy powierzył Ci z własnej inicjatywy, więc wydaje mi się, że trudno tutaj mówić o wyłudzeniu, jeżeli już, to w grę może wchodzić przywłaszczenie - ale są tutaj od tych spraw na forum znacznie lepsi fachowcy, więc może któryś się jeszcze wypowie.
 
to nie wyłudzenie tylko przywłaszczenie rzeczy powierzonej - art. 284 &2 KK
 
nie moge skontaktowac sie z tym znajomym ,wysłałam mu maila ale on nie oidpowiada, a czemu tak nerwowo zareagowal to uważa że go poprostu oszukalam a tak nie jest bo jak bylo u mnie wszystko ok to zalatwialam sprawy zwiazane z jego mieszkaniem--tj odbiory materiałów,zamowilam drzwi a potem niestety sytuacja zdrowotna tak mnie rozlozyła ze najważniejsze bylo dla mnie znaleźć pomocy medycznej dla siebie a nie miałam w glowie urzadzanie mieszkania a mam pytanko co grozi za to przywłaszczenie-bo faktycznie ja nie chcialam zeby zostawiał te pieniadze wolałam zeby sam robil przelewy internetowe za te wszystkie rzeczy ale zrobił tak jak chcial i bylo mu wygodnie zostawil mi te pieniadze----co mam teraz robic mam starać się z nim skontaktowac czy czekać na wezwanie z policji czy prokuratury????
 
Za to grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolnosci. Ale jakby co, to moim zdaniem chyba ewentualnie dostał bys zawiasy jak nie bylas karana i naprawienie szkody w jakims terminie, tak mysle. ale wiesz sprawiasz dziwne wrazenie jakobys byla ewidentnie winna, czemu chcesz kryc brata to po pierwsze a po drugie dlaczego nie chcesz powiedziec prawdy a nie godzic sie na jakies zarzuty, jesli ich nie popelnilas...
 
nie byłam nigdy za nic karana i chce naprawic szkode a po drugie nie jestem winna jak sadzisz bo gdyby tak było i gdybym zabrala te kase dla siebie to napewno bym nie siedziala we wlasnym domu gdzie moj znajomy zna mój adres i mogłabym sobie gdzies pojechac a w najlepszym wypadku mogłabym udawac i iść w zaparte ze on mi nie dawa l tych pieniedzy--nie mamy miedzy soba na to zadnej umowy ani zadnych świadków wiem tylko on i ja a jednak nie mam zamiaru tak robic bo jestem uczciwa
a co do mojego brata to niestety jest troche wiecej spraw z nim zwiazanych dla których chciałabym go przed tym chronic choc wiem ze pewnie za to sama dostane w dupe a przeciez nie jestem pewna na 100 procent ze to on--moj dom jest typem domu otwartego i codziennie przewija sie przez niego mnostwo niby zaufanych osob a jednak któraś z nich zawiodła moje zaufanie
 
wez kredyt, splac znajomego a sama sie bujaj z kredytem i odsetakmi.
Za brak odpowiedzialnosci trzeba ponosic konsekwencje.
 
Powrót
Góra