A
adamk881
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 11
Witam, historia jest dosyć długa i ciągnie się od końca września. Kupiłem na allegro do pewnej Pani koszulki. Gdy dotarły do mnie okazało się że są to koszulki dla dzieci a nie dla dorosłego człowieka. Od razu napisałem że chce je odesłać. Już wtedy powiedziała mi że dzieci ma chore i że mam się odezwać za 2 tyg, oczywiście odezwałem się, ale nie było żadnej reakcji. Po około miesiącu Pani w końcu odpisała na moją wiadomość że zamierzam odesłać koszulki zgodziła się i odesłałem. Potem czekałem na odpowiedź kolejne 2 tyg, no i od grudnia sytuacja wygląda tak że ja proszę o oddanie mi moich pieniędzy a Pani mnie spławia mówiąc że ona jest chora, że czeka na wypłatę od męża, że jutro wpłaci itd. W środę znowu powiedziała ze odda mi pieniądze w poniedziałek, czyli wczoraj, ale oczywiście siedząc na gg nawet mi nie odpisała na żadną moją wiadomość. Wiem że siedzi większość czasu na pewnym forum oraz naszej-klasie, wczoraj już nie wytrzymałem i napisałem jej komentarz do profilu bo może gg jej nie działa, napisałem że mogła mi wcześniej powiedzieć że nie ma pieniędzy i szczerze porozmawiać (chociaż wiem że ma te pieniądze). Oczywiście do momentu do kiedy nie wystawiłem tego komentarza nie było żadnego odzewu. Dziś patrzę i mąż tej Pani wysłał mi wiadomość w której mi grozi że jeśli jeszcze raz napiszę do jego żony do mnie znajdzie i mnie "dojedzie". Nie będę cytował całej wiadomości, bo pewnie i tak zostanie usunięta.
Teraz proszę o pomoc.
Chciałem iść na policję już dawno ale ta Pani mnie tak zwodziła a ja niestety miałem nadzieję że może odda. Jej mąż już kiedyś powiedział mi że mogę iść i tak nic mi to nie da.
Jednak teraz po tej wiadomości nie czuję się pewnie...
Czy mam podstawy do tego żeby nazwać to co przedstawiłem jako wyłudzenie i groźby karalne i policja się tym zajęła??
Nie chce już tego tak zostawić. Kwota jest nie wielka jednak wiem że ta Pani oszukała jeszcze co najmniej jedną osobę.
Bardzo proszę o rady, może ktoś miał już podobny przypadek straszenia?
Teraz proszę o pomoc.
Chciałem iść na policję już dawno ale ta Pani mnie tak zwodziła a ja niestety miałem nadzieję że może odda. Jej mąż już kiedyś powiedział mi że mogę iść i tak nic mi to nie da.
Jednak teraz po tej wiadomości nie czuję się pewnie...
Czy mam podstawy do tego żeby nazwać to co przedstawiłem jako wyłudzenie i groźby karalne i policja się tym zajęła??
Nie chce już tego tak zostawić. Kwota jest nie wielka jednak wiem że ta Pani oszukała jeszcze co najmniej jedną osobę.
Bardzo proszę o rady, może ktoś miał już podobny przypadek straszenia?