wymeldowanie męża z mieszkania

  • Autor wątku Autor wątku Apaczok
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Apaczok

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2008
Odpowiedzi
29
Witam przeglądam to forum ale nie umie znaleźć odpowiedzi choc podobnych tematow jest pełno.
Mam takie pytanie
Chce wymeldowac męża z mieszkania.
Mieszkanie jest własnościowe i właścicielem mieszkania jest moja Babcia wiec maz ani ja nie mamy prawa do tego mieszkania. Mieszkamy tam w 4: Babcia ja Córka i maż - alkoholik.
Więc mam takie pytanko czy moja Babcia może go wymeldowac ??
i jak uzasadnic wniosek o wymeldowanie. (najbardziej prosiłabym o przykład)
Chce zaznaczyc ze jestem przed zlozeniem drugiego pozwu o rozwod.
Maz pije, nie dba o mieszkanie w mieszkaniu robi jeden wielki syf, traktuje je jak hotel ze wraca tylko sie wyspac. ostatnio byla nawet interwencja policji bo zaczal mna szarpac.

Z góry bardzo dziękuje za pomoc.
Pozdrawiam !
 
Jeśłi mąż faktycznie przebywa w tym mieszkaniu i ma zamiar przebywac to praktycznie nie ma szans na jego wymeldowanie. Aby go wymeldować musiałby opuścić to miaszkanie z zamiarem przebywania gdzieś indziej.

Zresztą nie bardzo rozumiem, co miałoby Wam wymeldowanie dawać.
 
miało by to dawać że jeśli nie byłby zameldowany to nie mógłby przebywać w mieszkaniu!
zawsze można by było po wejsciu jego do mieszkania dzwonic po policje ze wtargnał do mieszkania badz ze nachodzi..
Pozdrawiam
 
Apaczok napisał:
miało by to dawać że jeśli nie byłby zameldowany to nie mógłby przebywać w mieszkaniu!

Może niektórych Policjantów dałoby się o tym przekonać, tym bardziej że "mit meldunku" jest w narodzie mocno ugruntowany, ale jeśli chodzi o prawo to to tak nie działa. Brak meldunku wcale nie jest równoznaczny z brakiem prawa do przebywania w mieszkaniu. Może być pewną poszlaką w tej kwestii ale na pewno tego nie rozstrzyga ostatecznie, bo nie od meldunku zależy prawo do przebywania w danym miejscu.
 
"Brak meldunku wcale nie jest równoznaczny z brakiem prawa do przebywania w mieszkaniu." to to dziala tez na odwrot, ze meldunek nie jest rownoznaczny z tym ze moze przebywac w mieszkaniu.
A jakie on ma prawo do przebywania w tym mieszkaniu jeśli to jest mieszkanie wyłącznie mojej babci ?? i maz nie ma zadnych praw do tego mieszkania, nawet gdyby byl zrobiony podział majatku to tez takich praw nie ma. poprosze o odp na to pytanko.
i Kadi malutka prośba, co zrobic zeby sie jak najszybciej od niego uwolnic tzn by nie mieszkal w tym mieszkaniu?? co mozna zrobic?? co zrobic by juz nie ogladac i wysluchiwac go pijanego jak wraca do domu na noc sie wyspac. by nie zartuwal zycia mi i mojej rodzinie? Pozdrawiam
 
Prawo do przebywania wynikało zapewne (a może i nadal wynika) z tak czy inaczej wyrażonej kiedyś zgody własciciela na zamieszkiwanie co de facto stanowiło prawdopodobnie umowę użyczenia zawartą z tym człowiekiem. Ewentualnie być może z więzów małżeńskich (ale to wymagałoby bliższego zbadania szczegółów).

Sposób na szybkie pozbycie się? Chyba tylko skłonienie go by sam się wyprowadził. Bo legalną drogą pozbycia się tej osoby wbrew jej woli jest tylko powództwo eksmisyjne, a to może prowadzić do długotrwałego procesu.
 
Dziwne to wszystko juz nie wiem komu sama wierzyć.
Ostatnio bylam u radcy prawnego i on powiedział że da rade się go wymeldowac.
Pozdrawiam
 
No to złóż wniosek w urzędzie i już.
 
Apaczok napisał:
Ostatnio bylam u radcy prawnego i on powiedział że da rade się go wymeldowac.
zmień radcę prawnego..bo Kadi ci dobrze napisał..- jeśli mąż przebywa w lokalu i nie ma zamiaru się wyprowadzać to bez procesu eksmisyjnego nie możesz (tj. twoja babcia) go wyrzucić z mieszkania.... ale ponieważ skończyła się jej zgoda na użyczenie mu mieszkania ,a on nie chce go opuścić to można mu przyłożyć odszkodowanie za bezumowne przebywanie w lokalu..:)
 
a kogo można weźwać do mieszkania, żeby pokazać jaki jest smrod, mowiac prawde smierdzi jak w gnojoku u niego w pokoju... Sanepid ? czy kogos z opieki ?? bo to tez zawsze bedzie jakis papierek potwierdzajacy to że nie dba o mieszkanie a wrecz przeciwnie że je zapaskudza.
 
Pozew o eksmisję wydaje się być jedynym rozwiązaniem, jednak ja bym spróbował uprzykrzyć mu życie w tym mieszkaniu żeby sam się wyprowadził.(nie chodzi tu oczywiście o kłutnie i awantury) Nie będę jednak nic sugerować to już zależy od Pani indywidualnej inwencji nam przypada jedynie ocena prawna.
 
MCMPLAYER a może jakaś podpowiedź ?? w jaki sposób ?? by się samemu nie wkopać w jakieś bagno ?? moze taka podpowiedz nie oficjalna ;) np przez PW. zapomnijmy choć na chwilke że Jesteście Panami Mecenasami i doradzcie jak kolezance, co mozna zrobic. Jak mu uprzykrzyc życie.

''""" ale ponieważ skończyła się jej zgoda na użyczenie mu mieszkania ,a on nie chce go opuścić to można mu przyłożyć odszkodowanie za bezumowne przebywanie w lokalu.. """
Jak to udowodnic ze skonczyla sie zgoda na uzyczenie mu mieszkania ?? bo nie bylo zadnej umowy na pismie, a teraz wypowiedzenia najmu nie podpisze.... wiec jak to można ugryźć tą sprawe ?? jaki wniosek złożyć do sadu ?? mniej wiecej można poprosić tez o jakis wzór ??


Pozdrawiam
 
nie musi byc na pismie, umowa słowna też jest ważna i została właśnie wypowiedziana ;)
 
i jednak widze ze nikt nie chce mi pomóc :(((
a wiem ze nikt nie chcialby przezywac tego co ja :(
Colder to co ja tzn moja babcia moze zrobic ?? jak udowodnic ze umowa zostala wypowiedziana ?? Boze Błagam!! Bardzo prosze o pomoc. bo naprawde ja sobie już z tym nie radze, załamuje się psychicznie, nawet juz ostatnio policja na interwencji miala problemy do mnie i grozila mi mandatem za nie uzasadniona interwencje chociaz on mi wygrazal i mnie szarpal :( dowod siniaki na rekach i szyji jak probowal mnie poddusic:( ale niestety okazalam sie niestety "straszkiem" i nie zrobilam obdukcji :( ja juz mam dosc tego boje sie meza ze moze mi cos zrobic lub babci :( do Babci juz mowi na "Ty" cytuje "Ty kur.... stara" "nie wtracaj sie starucho" itp.ale na ostatniej interwencji policja to olala tak jakby tego nie bylo :( tak jakby wogole nie sluchali to co wlascicielka mieszkania ma do powiedzenia, a dodam do tego ze Babcia jest schorowana i niestety od 3 lat wogole nie opuszcza mieszkania caly czas spedza w domu z powodu nowotworu :((( a szczerze mowiac na policje nie ma co liczyc :( bo taka jest prawda ze oni dopiero porzadnie zainterweniuja jesli bedzie za pozno :((( niestety ale taka jest rzeczywistość:( że policja i prokuratura i sądy w takich sprawach za pozno dochodza do tego co powinni. ale niestety takie jest POLSKIE PRAWO:(((( wiec prosze naprawde bardzo prosze o pomoc :( doradźcie mi coś... BARDZO PROSZE BARDZO. Zaznaczam ze od kilku dni jest sprawa w prokuraturze o znecanie fizyczne i psychiczne oraz o groźby ale to i tak nic nie pomaga nawet przy interwencji policji....tak jak to powiedzieli ze sytuacja nie wymagala interwencji policji mogla pani isc sama na komisariat zlozyc zeznanie, oni by wtedy zareagowali gdyby on mnie udusil, lub bym trafila na OJOM! ale niestety tak teraz sie dzieje z naszymi Strozami Prawa, a ja nawet boje sie wyjsc do glupiego sklepu po chleb i inne potrzebne rzeczy zeby utrzymac dom i coreczke, bo maz oczywiscie na nia nie lozy ani nic jej nie kupuje :( bo podobno nie ma pieniedzy, a dziennie umi wracac do domu pijany :( i na alkohol i papierosy zawsze pieniadze znajdzie :(
BARDZO PROSZE O POMOC jesli juz myslicie ze jestem glupia, to chociaz pomozcie mi dla dobra mojej Coreczki.
acha zapomnialam dodac ze on wygraza mojemu mozna to nazwac konkubentowi i ukazuje go swoim koleszkom zeby go pobili ale niestety nie mozna mu tego udowodnic bo to tylko ja i konkubent widzielismy, i on juz pare razy z moim mezem sie tez uzeral, ale tylko slownie, bo niechce i nie moze nic wiecej zrobic bo niechce miec nic w papierach napisane poniewaz on wiaze swoja przyszlosc z policja lub wojskiem.
BŁAGAM ja naprawde jestem juz zdesperowana i boje sie ze moze cos sie stac :(
 
Przeczytałam z uwagą post. Powiem szczerze - wiele bałaganu w Pani życiu jest i pierwsze co powinna Pani zrobić to zastanowić się co dalej. A jeśli już Pani podejmie decyzję to pozostaje być konsekwentną i nieugiętą w tym co się robi. Jeśli mieszkanie należy do Pani babci, a Ona nie chce by dalej zamieszkiwał pod jej dachem powinna pisemnie ( za zwrotnym potwierdzeniem ) wymówić mu umowę użyczenia i wezwać do opuszczenia mieszkania w określonym terminie pod rygorem skierowania sprawy do sądu. Można w tym piśmie nałożyc też odszkodowanie za bezumowne zajmowanie lokalu po tej dacie. Jeśli się nie wyprowadzi to pozostaje tylko kierować sprawę do sądu o eksmisję - to tyle w temacie tego co może zrobić babcia. Teraz odnośnie Pani - wygląda to nieco inaczej i powiem szczerze komplikuje calą tą sytuację - bo póki jesteście małżeństwem ma pewne prawa wynikające z kodeksu rodzinnego. takim prawem jest możliwość zamieszkiwania z panią jako żoną i z tego prawa korzysta jako prawowity mąź. Powiem szczerze - długa droga przed Panią i jesli chce Pani cos osiągnąć to proszę walczyć, zbierać dowody tych awantur, zgłaszać na policję jeśli się awanturuje, prosić o załozenie niebieskiej karty, obdukcje jeśli porywa się do rękoczynów.
Samo wymeldowanie nic nie zmieni - bo nikt nie wymelduje kogoś kto mieszka w tym mieszkaniu.
 
Iwonko niebieska karta juz zalozona jest,a po policje ?? po policje juz niestety nie zadzwonie, bo na ostatniej interwencji nie dosc ze nic nie zrobili to jeszcze zaczeli straszyc mandatami, choc mnie szarpal i popychal, wyzywal i wygrazal. to szanowni policjanci nic nie zrobili. ale niestety to jest polska i polskie prawo i polska znieczulica i "WSZYSTKO WIEDZACY I MOGACY PANOWIE POLICJANCI" oni zainterweniuja dopiero jesli stanie sie jakas tragedia, jesli znow cos sie wydarzy tragicznego. I jak tu kobieta ma sie czuc bezpiecznie i zbierac dowody i wzywac na pomoc policje jesli ona nic nie pomaga a wrecz przeciwnie jeszcze zastrasza. To maz ma mnie zabic zeby dopiero panowie policjanci zainterweniowali ??
 
naruszenie nietykalności osobistej ścigane jest z oskarżenia prywatnego i policjant powinien panią o tym pouczyć.

Skoro jest prowadzone postępowanie karne - nie rozumiem tylko dlaczego tak długo trwa...- czyżby było zawieszone - jeśli tak to dlaczego? można składać zeznania uzupełniające.
 
sprawa trafila do prokuratury i do sledczego tydzien temu. Jak narazie sa tam zeznania tylko moje, a jeszcze bedzie przesluchiwanych najprawdopodobniej 2 swiadkow ktorych podalam, i maz tez napewno bedzie przesluchiwany.
Pozdrawiam
 
Apaczok napisał:
sprawa trafila do prokuratury i do sledczego tydzien temu. Jak narazie sa tam zeznania tylko moje, a jeszcze bedzie przesluchiwanych najprawdopodobniej 2 swiadkow ktorych podalam, i maz tez napewno bedzie przesluchiwany.
no to daj popracować organom ścigania i ustalić stan faktyczny...
 
"Na podstawie art. 685 Kodeksu cywilnego
– wypowiadam umowę najmu zawartą r. dotyczącą mieszkania położonego w przy ul. – najemcy, panu, ze skutkiem od 30.11.2008r.
- wzywam do opuszczenia wynajmowanego mieszkania, do dnia 30.11.2008r. w przeciwnym razie sprawa zostanie skierowana do sądu.
Uzasadnienie
Najemca nadal używa lokalu w sposób sprzeczny z umową. W mieszkaniu miał być utrzymywany porządek. Najemca puszcza głośno muzykę która przeszkadza innym lokatorom.
Wszczyna awantury, używa przemocy fizycznej, znęca się fizycznie i psychicznie nad żoną, kilkakrotnie interweniowała w tej sprawie policja."

Może tak być napisane ?? co mozna jeszcze dodac ?? bardzo prosze pomozcie
 
Powrót
Góra