V
vodoska
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2009
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
Nie mam pojęcia czy dobre forum wybrałam, ale nie znam sie na prawie (bynajmniej narazie).
Pilnie potrzebuje jasnych wyjaśnień co należy zrobić aby wymeldować kogos z mieszkania... o ile w ogole w tym przypadku jest to mozliwe.
Sytuacja przedstawia sie następująco.
Właścicielem mieszkania jest mój dziadek.
Mieszkam w nim ja, dziadek, babcia i rodzice.
Rodzice od kilku lat są po rozwodzie, ale ojciec nadal z nami mieszka.
Zaraz po sprawie rozwodowej miał sprawe o znecanie sie nad rodziną oraz o wymeldwanie. Ta druga sprawa nieco sie przeciagneła, a w tym czasie ojciec poprawił swoje zachowanie, wiec sadownie poszli a ugode, że jesli ojciec bedzie dziadkowi płacił okresloną kwote to może tu mieszkać.
Niestety od kilku miesięcy ojciec znowu pije, w domu są awantury, nie układa sie totalnie i niestety wyjscia z tej chorej sytuacji nie ma.
Chciałabym pomoc dziadkowi wymeldować ojca z mieszkania, ale nie mam pojecia od czego zacząć.
Czy możliwe jest w tym przypadku po wymeldowaniu, aby ojciec otrzymał lokum socjalne (rotacyjne czy jakos tak) ? Czy musi otrzymać od nas mieszkanie?
Ojciec ma środki aby samodzielnie sie utrzymać (małe, ale są), ma rente wiec moze za siebie płacić, ale sam sie niestety nie wyniesie.
Zastanawiałam sie tez jak umotywować w tym przypadku wniosek o wymeldowanie.
Uciążliwość? Nie wiem jak nazwać to, że stan zdrowia własciciela mieszkania przez ojca pogarsza sie (choruje na serce, a pijany lokator to wieczne nerwy), ja uczeszczam do sredniej szkoły, za rok matura, a tu brak mozliwosci do nauki, do skupienia.
Czy na tej podstawie da sie kogos wymeldować?
Bardzo proszę o pomoc.
Nie mam pojęcia czy dobre forum wybrałam, ale nie znam sie na prawie (bynajmniej narazie).
Pilnie potrzebuje jasnych wyjaśnień co należy zrobić aby wymeldować kogos z mieszkania... o ile w ogole w tym przypadku jest to mozliwe.
Sytuacja przedstawia sie następująco.
Właścicielem mieszkania jest mój dziadek.
Mieszkam w nim ja, dziadek, babcia i rodzice.
Rodzice od kilku lat są po rozwodzie, ale ojciec nadal z nami mieszka.
Zaraz po sprawie rozwodowej miał sprawe o znecanie sie nad rodziną oraz o wymeldwanie. Ta druga sprawa nieco sie przeciagneła, a w tym czasie ojciec poprawił swoje zachowanie, wiec sadownie poszli a ugode, że jesli ojciec bedzie dziadkowi płacił okresloną kwote to może tu mieszkać.
Niestety od kilku miesięcy ojciec znowu pije, w domu są awantury, nie układa sie totalnie i niestety wyjscia z tej chorej sytuacji nie ma.
Chciałabym pomoc dziadkowi wymeldować ojca z mieszkania, ale nie mam pojecia od czego zacząć.
Czy możliwe jest w tym przypadku po wymeldowaniu, aby ojciec otrzymał lokum socjalne (rotacyjne czy jakos tak) ? Czy musi otrzymać od nas mieszkanie?
Ojciec ma środki aby samodzielnie sie utrzymać (małe, ale są), ma rente wiec moze za siebie płacić, ale sam sie niestety nie wyniesie.
Zastanawiałam sie tez jak umotywować w tym przypadku wniosek o wymeldowanie.
Uciążliwość? Nie wiem jak nazwać to, że stan zdrowia własciciela mieszkania przez ojca pogarsza sie (choruje na serce, a pijany lokator to wieczne nerwy), ja uczeszczam do sredniej szkoły, za rok matura, a tu brak mozliwosci do nauki, do skupienia.
Czy na tej podstawie da sie kogos wymeldować?
Bardzo proszę o pomoc.