Wymiana używanego samochodu

  • Autor wątku Autor wątku kazzi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kazzi

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2017
Odpowiedzi
7
Witam, sytuacja następująca.
W Sobotę 11.02 wymieniłem auto marki BMW e36 z roku 1992 na Volvo V40.
Auto (BMW) było w pełni sprawne(odpalało,jeździło, hamowało, skręcało), wymieniający się przyjechał, obejrzał, wykonał jazdę testowe tak jak i ja i dokonaliśmy transakcji na zasadzie wymiany jednak z umową kupna-sprzedaży samochodu na taką samą kwotę 900zł z racji poprawek lakierniczych/mechanicznych.
Dzień po (niedziela 12.02) z rana dzwoni że auto (BMW) odpala ale zaraz gaśnie. Co prawda wykonał z rana jeszcze krótkie dystanse i było ok, nagle auto przestało funkcjonować normalnie. Postanowiłem się spotkać i zbadać sytuację. Umówiliśmy się w dogodnym miejscu (stacja orlen).
Auto przyjechało ledwo co, kopci, chodzi prawdopodobnie na 3 cylindry, zupełnie inny stan jak przy sprzedaży auta.
Kupujący przyznał że wczoraj troszkę poszalał autem, podriftował, "popalił opony". Powiedziałem żeby zaczął od sprawdzenia świec, przewodów po czym powiedział że zobaczy,postara się to naprawić i odjechał.
Po kilku godzinach dostaje telefon od rodziców kupca ze mam przyjeżdżać i zabierać ten ZŁOM ponieważ auto wjechało na warsztat i jest "całe zepsute".
Starałem się wytłumaczyć Pani że auto podczas sprzedaży było w pełni sprawne i nie miałem nic do ukrycia, o usterkach również został poinformowany. Następnie dzwonił ojciec z podobną kwestią że czeka do wieczora, mam przyjechać oddać sprawne auto a zabrać BMW a jak nie to ODWIEDZI MNIE ktoś inny. Telefonów było z 40 w jednym dniu.
Teraz pytanie jak wygląda taka sytuacja od strony prawnej? Auto sprzedałem z czystym sumieniem, bez jakichkolwiek ukrytych wad o których było mi wiadomo. Chcą zwrócić mi zepsute auto. Co zrobić?
Dodam że podczas wymiany był ze mną świadek (znajomy), który widział że auto było sprawne, sprawdzone, przetestowane. Transakcji dokonałem na o kamerowanym obiekcie stacji Orlen. Wiek osoby wymieniającej się to 20 lat.
Mało tego po powrocie do domu i kompletowaniu umów (ponieważ Volvo nie zostało przerejestrowane przez 4 miesiące, posiada 3 umowy i na dowodzie rejestracyjnym, ubezpieczenie widnieje jeszcze inna osoba (pierwsza właściciel auta), zauważyłem że Syn posłużył się danymi/dowodem tożsamości Ojca (umowy wypisywał kolega wymieniającego się, dałem mu swój dowód, przepisał dane, sprawdziłem że nazwisko takie same jak na umowie i tyle), wykonałem telefon powiedział że ojciec upoważnił go do tego jak i sam ojciec potwierdził to, niestety tylko telefonicznie. W niedziele odwiedziłem jeszcze miejscowy komisariat Policji, opisałem całą sytuacje Panowie powiedzieli żeby niczym się nie przejmować, mogą jedynie wnieść sprawę do Sądu jednak koszta przewyższą cenę auta, więc pewnie tego nie zrobią a auto miało prawo w każdej chwili się zepsuć bo jest tylko samochodem.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
 
Teraz pytanie jak wygląda taka sytuacja od strony prawnej?
Kupujący może złożyć reklamację za wady rzeczy chyba, że ją wyłączyliście albo dotyczy wad, o których wiedział. Ty masz się ustosunkować tzn uznać ją albo odrzucić. Jak odrzucisz to kupującemu zostaje droga sądowa.
 
Poinformowany został o tym że w aucie wymienić trzeba panewki ponieważ słychać je w silniku oraz tuleje zawieszenia z przodu. Nawet nie mam pojęcia co to się mogło stać.
 
Nie, tylko słownie. Wady jak najbardziej dało się zauważyć, przy wyższych obrotach silnik "stukał" wydając z siebie metaliczne dźwięki a tuleje, jak tuleje kierownica troszkę luzu miała.
 
Więc, jeśli tak uważasz, odrzuć reklamację i powiedz, że kupujący może iść do sądu dochodzić swoich racji.
 
No właśnie tutaj chodzi o zamianę, zamieniliśmy się jednak na umowie kupna-sprzedaży auta, więc jeżeli oddałbym mu te 900zł musiałbym zwrócić Volvo.
 
Taki był wzór umowy;

umowa-kupna-sprzedazy-pa-f8f1228.jpg
 
Może inaczej, ja sprzedałem mu, on mi samochód za taką samą kwotę. Czyli nastąpiła tak jakby "zamiana". Podpisałem umowę kupna-sprzedaży z tego powodu iż Volvo posiada już 2 inne umowy kupna-sprzedaży, Syn z powyższej historii nie przerejestrował auta przez 5 miesięcy i żeby nie było żadnych komplikacji przy rejestracji sporządziliśmy "normalne" umowy.
 
A zatem zrób to, co napisałem w #7.
Skoro zgłasza reklamację do auta BMW, które kupił za 900 zł, to uznaj reklamację za zasadną, przyjmij auto i oddaj mu te 900 zł.
 
Powrót
Góra