Wymuszanie nadgodzin oraz wieloletnie umowy terminowe w szkole wyższej

  • Autor wątku Autor wątku polnygrzmot
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

polnygrzmot

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2022
Odpowiedzi
7
Dzień dobry, pracuje na uczelni jako adiunkt już 9 rok z rzędu. Prowadzę zajęcia praktyczne ze studentami. Odkąd dostałem awans na ww stanowisko cały czas jestem zatrudniony na pół etatu pomimo tego, że na moim wydziale jest sporo studentów. Efekt wygląda tak, że co roku we wrześniu dostaje przydział etatowy + przydział nadgodzinowy. I te nadgodziny mam przez cały rok akademicki. I tu pojawia się frustracja, bo jak pytam dlaczego nie mogę przejść na pełny etat skoro wypełniam w tej chwili 250% pensum dla 1/2 etatu to słyszę że uczelnia (państwowa) nie ma pieniędzy. A że nadgodziny rozliczają raz w roku w lipcu i mają wartość gdzieś ok 23% godziny w etacie to rzeczywiście coś tam oszczędzają ale czy taka regularna praktyka jest zgodna z prawem?

Koleżanka, ten sam staż pracy ta sama sytuacja + patologia pt. Umowa od października do czerwca przez 8 lat bo uczelnia nie chce płacić za wakacje.

Czy naprawdę powyższe sytuacje są legalnym rozwiązaniem?



Z góry dziękuję za pomoc
 
polnygrzmot napisał:
Czy naprawdę powyższe sytuacje są legalnym rozwiązaniem
Nie są = należy złożyć skargę do PIP

Art. 127. [Czas pracy nauczyciela akademickiego; pensum]
1. Nauczyciela akademickiego obowiązuje system zadaniowego czasu pracy.
2. Roczny wymiar zajęć dydaktycznych wynosi:
1) do 240 godzin dydaktycznych - dla pracownika badawczo-dydaktycznego,
2) do 180 godzin dydaktycznych - dla pracownika badawczo-dydaktycznego zatrudnionego na stanowisku profesora,
3) do 360 godzin dydaktycznych - dla pracownika dydaktycznego,
4) do 540 godzin dydaktycznych - dla pracownika dydaktycznego zatrudnionego na stanowisku lektora lub instruktora, jeżeli statut uczelni przewiduje takie stanowisko
- przy czym 1 godzina dydaktyczna wynosi 45 minut.

3. Do rocznego wymiaru zajęć dydaktycznych zalicza się czas przeznaczony na kształcenie doktorantów.
4. Zasady ustalania zakresu obowiązków nauczycieli akademickich dla poszczególnych grup pracowników i rodzajów stanowisk, rodzaje zajęć dydaktycznych objętych zakresem tych obowiązków, w tym wymiar zajęć dydaktycznych oraz innych obowiązków dla poszczególnych stanowisk, oraz zasady obliczania godzin dydaktycznych określa regulamin pracy.
5. Zajęcia dydaktyczne mogą być wykonywane również poza uczelnią na zasadach określonych w regulaminie pracy.
6. W szczególnych przypadkach, uzasadnionych koniecznością realizacji programu studiów, nauczyciel akademicki może być obowiązany do prowadzenia zajęć dydaktycznych w godzinach ponadwymiarowych, w wymiarze nieprzekraczającym:
1) 1/4 rocznego wymiaru zajęć dydaktycznych - dla pracownika badawczo-dydaktycznego;
2) 1/2 rocznego wymiaru zajęć dydaktycznych - dla pracownika dydaktycznego.
7. Nauczycielowi akademickiemu, za jego zgodą, może być powierzone prowadzenie zajęć dydaktycznych w godzinach ponadwymiarowych w wymiarze nieprzekraczającym dwukrotności rocznego wymiaru zajęć dydaktycznych.
8. Nauczyciela akademickiego będącego w ciąży lub wychowującego dziecko do ukończenia przez nie 4. roku życia nie można zatrudniać w godzinach ponadwymiarowych bez jego zgody.
 
Ostatnia edycja:
polnygrzmot napisał:
Dzień dobry, pracuje na uczelni jako adiunkt już 9 rok z rzędu. Prowadzę zajęcia praktyczne ze studentami. Odkąd dostałem awans na ww stanowisko cały czas jestem zatrudniony na pół etatu pomimo tego, że na moim wydziale jest sporo studentów. Efekt wygląda tak, że co roku we wrześniu dostaje przydział etatowy + przydział nadgodzinowy. I te nadgodziny mam przez cały rok akademicki. I tu pojawia się frustracja, bo jak pytam dlaczego nie mogę przejść na pełny etat skoro wypełniam w tej chwili 250% pensum dla 1/2 etatu to słyszę że uczelnia (państwowa) nie ma pieniędzy. A że nadgodziny rozliczają raz w roku w lipcu i mają wartość gdzieś ok 23% godziny w etacie to rzeczywiście coś tam oszczędzają ale czy taka regularna praktyka jest zgodna z prawem?

Koleżanka, ten sam staż pracy ta sama sytuacja + patologia pt. Umowa od października do czerwca przez 8 lat bo uczelnia nie chce płacić za wakacje.

Czy naprawdę powyższe sytuacje są legalnym rozwiązaniem
Oczywiście, że nie jest to legalne rozwiązanie, a rażące nadużycie. Warto zapoznać się z tymi informacjami: https://www.pip.gov.pl/dla-pracownikow/niezbednik-pracownika/jak-zlozyc-skarge
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Bardzo dziękuję za odnośniki do źródeł i opinie. Niestety takie praktyki na mojej uczelni to pewien standard od wielu wielu lat ale powoli się przelewa czara goryczy. Trochę obawiam się że skargami przed reakcją rektora no bo o anonimowości nie ma mowy prawda?
 
jak jest więcej osób, w takiej sytuacji jak Ty łatwiej o anonimowość - mówię o praktyce a nie teorii anonimowości
 
wystarczy pod skargą dopisać ze nie wyrażasz zgody na ujawnienie danych skarżącego, inspektor wtedy nie ma prawa ujawnić kto napisał skargę
i tak jak napisała Agnieszka3M - jak jesteś sam to raczej wiadomo kto złożył skargę
 
Nie jestem sam, jest sporo takich osób i to nawet na innych wydziałach. Piękne dzięki za pomoc.
 
Powrót
Góra