Wymuszenie?

  • Autor wątku Autor wątku Lorka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Lorka

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2009
Odpowiedzi
3
Witam
Na swoim blogu o ziołach grzybach i chlebie umieściłam swój artykuł o głogu. Nie miałam dużo informacji, więc wpisałam w wyszukiwarkę "głóg" i weszłam na pierwsza stronę jaka mi się w oczy rzuciła.
Tam był artykuł ok 1,5 strony A4. Skopiowałam część i podałam źródło. Po dłuższym czasie dostałam maila z prośbą o numer telefonu w sprawie bloga i problemu,oraz z pretensją, że część tego artykułu sobie przywłaszczyłam. Odpisałam, że tel. nie podam, artykuł już usunęłam i przeprosiłam.
Niestety Pan dalej pisał i żądał telefonu więc mu podałam, po czym dowiedziałam się, że on żąda 3 tyś złotych, bo to jego praca autorska i daje mi czas na zastanowienie.
Nie zrobiłam nić, ale on dalej dzwoni nagrywa mi się na sekretarkę, straszy prokuraturą i tym, że jak teraz nie zapłacę tych 3 tyś to później zapłacę więcej.
Nie wiem co o tym myśleć, ale dla mnie to zwyczajna próba wyłudzenia pieniędzy. Proszę o radę.
 
Witaj,

na początek poczytaj te tematy przyklejone:
- http://forumprawne.org/prawo-autorskie/7599-zanim-zapytasz-zajrzyj-tutaj.html
- http://forumprawne.org/prawo-autorskie/31544-prawo-cytatu.html

Cały problem w tym, czy byłaś uprawniona do skorzystania z prawa cytatu - to znaczy, czy zamieszczony fragment był tylko uzupełnieniem Twojego artykułu (więc cytatem), czy może jakąś znaczącą jego częścią (czyli zapożyczeniem). To musisz ocenić sama.

Jeśli nie byłby to cytat, to autor artykułu pierwotnego, byłby umocowany prawnie do żądania od Ciebie min. zadośćuczynienia za naruszenie jego majątkowych praw autorskich. A czy w takiej konkretnie wysokości? I skąd taka kwota, a raczej co było podstawą do takiego, a nie innego obliczenia jej - to pytanie do tej osoby.

Pamiętaj jedynie, że w przypadku zawinionego naruszenia majątkowych praw wysokość odszkodowania może wynieść do 3x utraconych korzyści przez autora.

Szczegóły znajdziesz w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 1994 roku:

- Rozdział 9 Ochrona autorskich praw majątkowych Art. 79. do 80. [ w zakresie odpowiedzialności cywilnej]

- Rozdział 14 Odpowiedzialność karna Art. 115. do 123.
 
Przed skopiowaniem szukałam czy nie ma tam gdzieś notki odnośnie zakazu tego kopiowania, nie znalazłam.Strona www. z której to wzięłam nie należy do tego człowieka, on napisał dla nich ten artykuł, a oni go umieścili na swojej stronie.
Po dostaniu maila weszłam jeszcze raz na tą stronę i zaczęłam szukać. Znalazłam po kliknięciu w "kontakty" na samym dole informację, że jest zakaz kopiowania z tej strony, ale zaraz po 1 mailu usunęłam to ze swojego bloga i przeprosiłam.
Skopiowałam to jako uzupełnienie swojego artykułu i nie zrobiłam tego w celach zarobkowych.
Dowiedziałam się, że ten człowiek to były dziennikarz, a teraz autor książek o zielarstwie i zdrowym życiu.
Co mi może grozić? :rolleyes: Nie znam się kompletnie na prawie, i większości tych przepisów nie rozumiem i nie wiem jak je interpretować :(
 
Lorka napisał:
Przed skopiowaniem szukałam czy nie ma tam gdzieś notki odnośnie zakazu tego kopiowania, nie znalazłam.Strona www. z której to wzięłam nie należy do tego człowieka, on napisał dla nich ten artykuł, a oni go umieścili na swojej stronie.
utwory (a więc i ten artykuł) chronione są z mocy ustawy i żadne zapisy na tę okoliczność nie są konieczne. To na osobie wykorzystującej dany utwór ciąż obowiązek uzyskania pozwolenia (licencji) lub udowodnienia, że mógł skorzystać z prawa cytatu.
Skopiowałam to jako uzupełnienie swojego artykułu i nie zrobiłam tego w celach zarobkowych.
sposób wykorzystania (komercyjny bądź nie) nie ma zasadniczo w Pani przypadku w świetle upaipp znaczenia. Jeśli traktowała Pani to jako uzupełnienie swojego artykułu, musi to Pani udowodnić, że rzeczywiście jest to tylko uzupełnienie.
Dowiedziałam się, że ten człowiek to były dziennikarz, a teraz autor książek o zielarstwie i zdrowym życiu.
Jeśli ten artykuł był również zamieszczony w jakimś płatnym wydawnictwie, lub autor czerpie zyski w jakiś sposób z rozpowszechniania tego artykułu, to to może stanowić podstawę do żądań z jego strony.
Dowiedziałam się, że ten człowiek to były dziennikarz, a teraz autor książek o zielarstwie i zdrowym życiu.
Co mi może grozić? Nie znam się kompletnie na prawie, i większości tych przepisów nie rozumiem i nie wiem jak je interpretować
To profesjonalista, a więc zna swoje prawa. Jeśli więc nie udowodni Pani, że to cytat, wypadałoby się jakoś z autorem ugodzić polubownie, w przeciwnym wypadku postępowanie sądowe wydaje się być prawdopodobne.
 
_chris_ napisał:
To profesjonalista
więc dlaczego,w mailach do mnie nie wspomina nic o pieniądzach, a jak dzwoni to mówi, że mam zapłacić i straszy? Jeśli ktoś jest pewien tego, że ma rację powinien chyba założyć sprawę w sądzie, a nie mnie nachodzić telefonami i mailami 5-7 razy dziennie i grozić :rolleyes:
To raczej nie jest profesjonalne zachowanie.
O kawałek artykułu w którym jest mowa o zielu, gdzie takie informacje są ogólno dostępne w internecie i nie tylko robić taki szum i straszyć. Nie wierzę normalnie.

Jakie kary są przewidywane? Proszę, czy może mi ktoś dać linka gdzie o tym przeczytam?
 
Powrót
Góra