L
Lorka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2009
- Odpowiedzi
- 3
Witam
Na swoim blogu o ziołach grzybach i chlebie umieściłam swój artykuł o głogu. Nie miałam dużo informacji, więc wpisałam w wyszukiwarkę "głóg" i weszłam na pierwsza stronę jaka mi się w oczy rzuciła.
Tam był artykuł ok 1,5 strony A4. Skopiowałam część i podałam źródło. Po dłuższym czasie dostałam maila z prośbą o numer telefonu w sprawie bloga i problemu,oraz z pretensją, że część tego artykułu sobie przywłaszczyłam. Odpisałam, że tel. nie podam, artykuł już usunęłam i przeprosiłam.
Niestety Pan dalej pisał i żądał telefonu więc mu podałam, po czym dowiedziałam się, że on żąda 3 tyś złotych, bo to jego praca autorska i daje mi czas na zastanowienie.
Nie zrobiłam nić, ale on dalej dzwoni nagrywa mi się na sekretarkę, straszy prokuraturą i tym, że jak teraz nie zapłacę tych 3 tyś to później zapłacę więcej.
Nie wiem co o tym myśleć, ale dla mnie to zwyczajna próba wyłudzenia pieniędzy. Proszę o radę.
Na swoim blogu o ziołach grzybach i chlebie umieściłam swój artykuł o głogu. Nie miałam dużo informacji, więc wpisałam w wyszukiwarkę "głóg" i weszłam na pierwsza stronę jaka mi się w oczy rzuciła.
Tam był artykuł ok 1,5 strony A4. Skopiowałam część i podałam źródło. Po dłuższym czasie dostałam maila z prośbą o numer telefonu w sprawie bloga i problemu,oraz z pretensją, że część tego artykułu sobie przywłaszczyłam. Odpisałam, że tel. nie podam, artykuł już usunęłam i przeprosiłam.
Niestety Pan dalej pisał i żądał telefonu więc mu podałam, po czym dowiedziałam się, że on żąda 3 tyś złotych, bo to jego praca autorska i daje mi czas na zastanowienie.
Nie zrobiłam nić, ale on dalej dzwoni nagrywa mi się na sekretarkę, straszy prokuraturą i tym, że jak teraz nie zapłacę tych 3 tyś to później zapłacę więcej.
Nie wiem co o tym myśleć, ale dla mnie to zwyczajna próba wyłudzenia pieniędzy. Proszę o radę.