K
killahmaks
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2006
- Odpowiedzi
- 3
witam!
mam bardzo nietypowy problem. Mieszkam w Wielkiej Brytanii i tu też pracuję. w kwietniu rozwiązałem umowę o pracę (zwolniłem się) po czym kilka tygodni później podjąłem inną pracę. wystosowałem także list o tzw. P45 czyli dokument potwierdzające że skończyłem pracę i do przedstawienia w tutejszym urzędzie podatkowym. na moją korzyść/ niekorzyść mój poprzedni pracodawca ma niezły bałagan w biurze i zamiast zapłacić mi zaległe wynagrodzenie za tydzień, zapłacił mi przez dwa kolejne miesiące pełna sumę. nie zgłaszałem tego bo wiadomo...
pieniążki zawsze sie przydają. niestety otrzymałem dziś pismo o zwrot całej kwoty nadpłaconego wynagrodzenia. czy mam obowiązek je zwracać skoro to nie był mój błąd?? kupuję/sprzedaję na aukcjach internetowych jak i dokonuję przelewów do Polski, a ta kwota po prostu "umknęła" mojej uwadze w obliczu wielości transakcji, które w tym czasie zawarłem. dodam, że w tym momencie nie posiadam tej kwoty. czy mogę być postawiony przed sądem jeżeli zdecyduję się nie oddać tych pieniędzy? jak najlepiej rozwiązać te sprawę?
wiem, że sprawa dotyczy prawa angielskiego, ale nie potrafiłem nic znaleźć na ten temat w internecie dlatego pytam tutaj, żeby mieć przynajmniej jakieś odniesienie. może ktoś orientuje się, gdzie mogę zasięgnąć porady w Anglii żeby pomyślnie rozwiązać ten problem?
mam bardzo nietypowy problem. Mieszkam w Wielkiej Brytanii i tu też pracuję. w kwietniu rozwiązałem umowę o pracę (zwolniłem się) po czym kilka tygodni później podjąłem inną pracę. wystosowałem także list o tzw. P45 czyli dokument potwierdzające że skończyłem pracę i do przedstawienia w tutejszym urzędzie podatkowym. na moją korzyść/ niekorzyść mój poprzedni pracodawca ma niezły bałagan w biurze i zamiast zapłacić mi zaległe wynagrodzenie za tydzień, zapłacił mi przez dwa kolejne miesiące pełna sumę. nie zgłaszałem tego bo wiadomo...
wiem, że sprawa dotyczy prawa angielskiego, ale nie potrafiłem nic znaleźć na ten temat w internecie dlatego pytam tutaj, żeby mieć przynajmniej jakieś odniesienie. może ktoś orientuje się, gdzie mogę zasięgnąć porady w Anglii żeby pomyślnie rozwiązać ten problem?