merymak napisał:
...zarówno w przypadku umowy licencyjnej, jak i umowy powierniczej dochodzi przecież, w gruncie rzeczy, do czasowego przejścia określonych autorskich praw majątkowych na osobę trzecią
zauważ też, że rozdział 5 upapp zatytułowany jest "Przejście autorskich praw majątkowych"
no to się różnimy jak noc i dzień

Dla mnie przy umowie licencyjnej licencjobiorca
korzysta z utworu, a nie z autorskich praw majątkowych do tegoż utworu. W żadnym zaś przypadku nie ma tu mowy o przeniesieniu majątkowych praw autorskich na licencjobiorcę - por. Art. 65. upaipp. Zresztą, gdyby przyjąć Twoją interpretacją, to w określonym momencie - w przypadku udzielenia wielu licencji zwykłych na to samo pole eksploatacji w tym samym czasie i obszarze
wiele osób
posiadałoby równolegle te same majątkowe prawa autorskie... a jeśli do tego licencje miałyby formę ustną, to jak do tego miałby się Art.53....hm... Oczywiście pewnym wyjątkiem jest tu
licencja wyłączna, ale też nie w odniesieniu do przeniesienia majątkowych praw autorskich na licencjobiorcę, a możliwości dochodzenia roszczeń przez licencjobiorcę wyłącznego
z tytułu naruszenia majątkowych praw autorskich.
Przy umowie powierniczej jest dla mnie jeszcze prościej, albowiem OZZ (lub inna osoba) jedynie
zarządza w imieniu nosiciela praw autorskich jego prawami autorskimi - zauważ, że może to być zarządzanie nie tylko autorskimi prawami majątkowymi (w tym i do zezwalania na realizację praw zależnych) ale i osobistymi.
wracając zaś do kwestii odpowiedzialności licencjobiorcy w nakreślonym wcześniej stanie faktycznym, to czy masz może jakieś pomysły co do linii obrony ?
a dlaczego licencjobiorca w ogóle miałby się bronić? Pomijając przypadek wynagrodzenia dodatkowego dla współtwórców utworów audiowizualnych, gdzie ustawa przewiduje obligatoryjne pośrednictwo właściwych OZZ-tów, to w innych przypadkach wykorzystywania utworów ustawa nakłada jedynie obowiązek posiadania zgody od osoby uprawnionej na wykorzystywanie utworów.
I takąż zgodę licencjobiorca posiada. A to, że OZZ ma wyłączną umowę na reprezentację z autorem, to zupełnie inna kwestia - jak pisałem poprzednio - dla mnie jest to problem autora, który powinien był odesłać licencjobiorcę do OZZ-tu.
W świetle tego co napisałeś, ja nie widzę powodu, dla których osoba reprezentująca prawa autora mogłaby uznać, że licencjobiorca
dokonał jakiegokolwiek naruszenia praw autorskich w świetle upaipp. Wręcz odwrotnie - ja bym się zastanawiał nad naruszeniem dóbr osobistych licencjobiorcy w przypadku powstania takiego oskarżenia.
Ale nawet, gdyby sąd orzekł nieważność umowy z autorem (jako nieuprawnionym do zawierania tego typu umowy
z uwagi na wiążącą go umowę z OZZ), to wtedy licencjobiorca może wnieść roszczenie przeciwko autorowi o odszkodowanie za zaistniałą sytuację.
I to by było takie teoretyzowanie, bo jak zwykle w takich tematach liczą się wszystkie szczegóły i fakty...