Wynajmowane mieszkanie-windykacja- rachunek energia-POMOCY

  • Autor wątku Autor wątku megane1999
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

megane1999

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2011
Odpowiedzi
10
Mam nadzieje że przedstawię całą sytuację zrozumiale.
Wynajmowałem mieszkanie z Żoną ok 7 miesięcy. Właścicielka zamontowała nam ogrzewanie elektryczne obwodowe mówiła ze maksymalnie będziemy miesięcznie płacić 200zł.

Przed wyprowadzką bo zmienialiśmy mieszkanie żona poszła do zakładu energetycznego i chciała uregulować rachunek ( miała spisane wszystkie liczniki bo szła jeszcze za wodę zapłacić i inne spisane wcześniej)
i podała pracownikowi stan licznika i powiedział ze jest jakiś za duży chyba coś zona się musiała pomylić bo wyszło 1250zł za miesiąc ( wydrukował już ten rachunek) to żona powiedziała że chyba tak i podała wartość na dole i wyszło 700 z czymś no i on mówi ze to bardziej prawdopodobne, i tak zapłaciliśmy.

Przed zdaniem mieszkania oddaliśmy wszystkie popłacone rachunki, ( których matka właścicielki nawet nie sprawdziła co było bardzo dziwne). I tyle. ( nawet nie ta matka potwierdzenia ze oddała nam kaucje)

Po jakimś czasie ok 8 miesięcy właścicielka napisała ze mamy oddać 700 zł ( dopiero otrzeźwiała) bo jest zadłużenie w energetyce bo ten stan licznika który zona podała jako pierwszy był prawdziwy ( a my już w zdawanym mieszkaniu nie sprawdziliśmy, myślałam ze właścicielka jest za to odpowiedzialna żeby stwierdzić zgodność licznika z rachunkiem przed zdaniem mieszkania nie mam racji? i odrazu byśmy to uregulowali)

Teraz każe oddać kwotę 700 zł ( bo dzwoniła do energetyki i mowili ze pierwsza wartosc jaka byla podana ta wlasciwa zostala anulowana przez zone (sytuacja wyżej) i wlascicielka napisla ze jest to przestepstwo ( pomyłka jest przestepstwem?) i ze mam zapłacic juz bo ona rozpocznie postepowanie windykacyjne i obciazy nas kosztami ( strasznie wredna baba)
i dlaczego ona 8 miesiecy sprawdzala 1 licznik?
na poczatku napisala emaila zeby jej zaplacic to zeby miec spokoj zona wplacila 250 zł ale teraz zobaczylem ze jest list od radcy prawnego czy cos ( nie odebrałem ) bo nie wiem co tam moze byc ktoś wie>?
czy ja nie mam zadnych podstaw to ze jej matka nie sprawdziła, ze zona sie pomyliła wtedy, ze mineło 8 miesiecy, i przeciez tak naprawdę moge powiedziec ze nie oddała nam kaucji soro nie mam nigdzie tego potwierdzonego tak?

Nie uważam zebysmy byli winni tej sytuacji zreszta po co matke wyslala na zdawanie mieszkania jak ona nic nie sprawdzila i po takim czasie chce kase.
jeszcze w emailu ja napisalem ze nie mozemy oddac tak szybko a ona ze moze nam dac tyle i tyle no walnięta ona mi teraz robi warunki jak sama tyle czasu nic nie mogła sprawdzic.

prosze o pomoc.. jaka jest moja sytacja i jakie mam prawa
 
Powrót
Góra