M
marcin9222
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2014
- Odpowiedzi
- 4
Witam,
potrzebuję pomocy i porady prawnej dotyczącej poniższej sytuacji( Uwaga historia dla ludzi o mocnych nerwach):
Podczas powrotu z Niemiec do Polski jechałem w 4 osoby samochodem osobowym autostradą koło Drezna środkowym pasem,gdzie było ograniczenie 100 km/h. W pewnym momencie kierowca auta z sąsiedniego pasa z prawej strony zaczął pokazywać nam znaki i wymachiwać rękoma,jednak nie zwracając na niego uwagi jechaliśmy dalej,kilka minut później powyższy kierowca znalazł się po naszej lewej stronie i specjalnie zajechał nam drogę. W tym momencie kierowca mojego samochodu skręcił kierownicą w prawo żeby uniknąć kolizji i wpadając w poślizg uderzyliśmy w barierkę dzielącą autostradę,a za nami jeszcze jeden samochód,natomiast sprawca uciekł. Szybko wybiegliśmy z samochodu, aby sprawdzić czy z pasażerami tamtego pojazdu jest wszystko okey, po czym zostawiliśmy jedną osobę z naszego samochodu na miejscu wypadku a my w trójkę pojechaliśmy za sprawcą. W drodze zadzwoniliśmy już na policję i poinformowaliśmy ich o całej sytuacji. Kilometr dalej okazało się,iż sprawca stał na poboczu,więc zatrzymaliśmy się przed nim. Kiedy szliśmy w kierunku tego auta,kierowca ruszył prosto na nas i mnie potrącił. Przeleciałem przez dach,a kierowca ponownie uciekł. Wtedy przyjechała już policja i pogotowie. Mnie zabrali do szpitala,a reszta pojechała na policje. Jak się później okazało,sprawca wrócił na miejsce wypadku, bo poszkodowany z auta które też wpadło w poślizg,jest rodziną tego sprawcy. Na policji sprawca zeznał że nie uczestniczył w wypadku,a poszkodowany z drugiego auta to potwierdził jako że się znali. Powiedział również, że jechaliśmy za wolno i przy okazji pokaszliwamy mu Fuck YOU, co nie jest prawdą. Policja poinformowała nas,że kierowca naszego auta będzie oskarżony o ucieczkę z miejsca wypadku(pomimo,że na miejscu wypadku zostawiliśmy jedną osobę z naszego auta,żeby nie wyglądało to na ucieczkę),a cały wypadek zostanie nam przypisany. Zostaną założone dwie sprawy- jedna będzie dotyczyła wypadku a druga usiłowania popełnienia morderstwa przy użyciu samochodu. Sprawa trafiła już do prokuratury w Dreźnie.
Pytania:
1. Jakie jest prawdopodobieństwo skazania kierowcy naszego auta za ucieczkę z miejsca wypadku,pomimo iż zostawiliśmy tam jedną osobę i jaka grozi za to kara?
2.Czy jeżeli kierowca zostanie oskarżony,możemy się od tego odwołać?
3. Czy istnieje możliwość i szansa odwołania się w przypadku kiedy cały wypadek zostanie nam przypisany,a nie jesteśmy sprawcami?
4. Czy możemy się starać o odszkodowanie od osoby,która mnie przejechała?
5. Co najlepiej zrobić w takiej sytuacji?
Z góry dziękuję i pozdrawiam
potrzebuję pomocy i porady prawnej dotyczącej poniższej sytuacji( Uwaga historia dla ludzi o mocnych nerwach):
Podczas powrotu z Niemiec do Polski jechałem w 4 osoby samochodem osobowym autostradą koło Drezna środkowym pasem,gdzie było ograniczenie 100 km/h. W pewnym momencie kierowca auta z sąsiedniego pasa z prawej strony zaczął pokazywać nam znaki i wymachiwać rękoma,jednak nie zwracając na niego uwagi jechaliśmy dalej,kilka minut później powyższy kierowca znalazł się po naszej lewej stronie i specjalnie zajechał nam drogę. W tym momencie kierowca mojego samochodu skręcił kierownicą w prawo żeby uniknąć kolizji i wpadając w poślizg uderzyliśmy w barierkę dzielącą autostradę,a za nami jeszcze jeden samochód,natomiast sprawca uciekł. Szybko wybiegliśmy z samochodu, aby sprawdzić czy z pasażerami tamtego pojazdu jest wszystko okey, po czym zostawiliśmy jedną osobę z naszego samochodu na miejscu wypadku a my w trójkę pojechaliśmy za sprawcą. W drodze zadzwoniliśmy już na policję i poinformowaliśmy ich o całej sytuacji. Kilometr dalej okazało się,iż sprawca stał na poboczu,więc zatrzymaliśmy się przed nim. Kiedy szliśmy w kierunku tego auta,kierowca ruszył prosto na nas i mnie potrącił. Przeleciałem przez dach,a kierowca ponownie uciekł. Wtedy przyjechała już policja i pogotowie. Mnie zabrali do szpitala,a reszta pojechała na policje. Jak się później okazało,sprawca wrócił na miejsce wypadku, bo poszkodowany z auta które też wpadło w poślizg,jest rodziną tego sprawcy. Na policji sprawca zeznał że nie uczestniczył w wypadku,a poszkodowany z drugiego auta to potwierdził jako że się znali. Powiedział również, że jechaliśmy za wolno i przy okazji pokaszliwamy mu Fuck YOU, co nie jest prawdą. Policja poinformowała nas,że kierowca naszego auta będzie oskarżony o ucieczkę z miejsca wypadku(pomimo,że na miejscu wypadku zostawiliśmy jedną osobę z naszego auta,żeby nie wyglądało to na ucieczkę),a cały wypadek zostanie nam przypisany. Zostaną założone dwie sprawy- jedna będzie dotyczyła wypadku a druga usiłowania popełnienia morderstwa przy użyciu samochodu. Sprawa trafiła już do prokuratury w Dreźnie.
Pytania:
1. Jakie jest prawdopodobieństwo skazania kierowcy naszego auta za ucieczkę z miejsca wypadku,pomimo iż zostawiliśmy tam jedną osobę i jaka grozi za to kara?
2.Czy jeżeli kierowca zostanie oskarżony,możemy się od tego odwołać?
3. Czy istnieje możliwość i szansa odwołania się w przypadku kiedy cały wypadek zostanie nam przypisany,a nie jesteśmy sprawcami?
4. Czy możemy się starać o odszkodowanie od osoby,która mnie przejechała?
5. Co najlepiej zrobić w takiej sytuacji?
Z góry dziękuję i pozdrawiam