Wypadek na ścieżce rowerowej

  • Autor wątku Autor wątku albercik12
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

albercik12

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2021
Odpowiedzi
19
Dzień dobry,

Ukarano mnie już mandatem karnym, przyjąłem w szpitalu będąc jeszcze lekko w szoku. Otóż potrąciła mnie swoim samochodem kobieta, która wyjeżdżała z pewnej firmy.

Jechałem ścieżką... po prawej stronie tej ścieżki zaczął w pewnym momencie biec płot, jakieś 3 m od niej. Potem była brama wyjazdowa z tej firmy i droga która przecinała ścieżkę.

Natomiast przed właśnie tą drogą wyjazdową/dojazdową do firmy był znak odwołujący ścieżkę.. by za moment ją przywrócić. Tyle że.... są znaki poziome, przerywane linie które mówią, że droga rowerowa nadal biegnie.

Zmierzam do tego, że ja ten samochód w ostatniej chwili zauważyłem, jak wyjeżdżał z tej firmy przez bramę wyjazdową, no i że samochód się nie raczył zatrzymać a ja nie ustąpiłem mu pierwszeństwa, ściął mnie maską i nastąpiła kraksa. Straciłem przytomność na jakiś czas.
Potem w szpitalu przyjąłem mandat, bo faktycznie zignorowałem znak końca ścieżki, no ale byłem przekonany że droga dla rowerów nadal tam biegnie i że kierowca samochodu mnie przepuści, ale on jechał nie patrząc chyba w ogóle na swoją lewą stronę.

Czy ta sprawa nie powinna trafić do sądu ? Jakie są szanse? Mam jeszcze te 7 ustawowych dni na odwołanie.
 
Ostatnia edycja:
Mandat podpisany, sprawa definitywnie zakończona. Jeżeli chciałbyś iść do sądu to trzeba było nie podpisywać mandatu.
 
Jest 7 dni na odwołanie. Byłem w szoku przecież. Poza tym ja czuję się winnym, ale ta osoba też powinna dostać mandat. Jak mi dawali nie wiedziałem co z nią, jak do niej podeszli. A jak na spokojnie zobaczylem te poziome oznakowanie to zaczynam coraz bardziej wątpić, czy słusznie że ją nie ukarali, bo powinna w lewo też patrzeć.
 
Przeczytaj dokładnie ze zrozumieniem co jest napisanie na mandacie w sprawie odwołania się.
 
Dobrze, zakładamy, że nie przyjąłem mandatu. Jak oceniacie powyżej opisaną sytuację? Czy kierowca samochodu powinien zachować szczególną ostrożnosć i czy ją zachował nie patrząc w lewo? Ta droga którą się poruszał to droga niepubliczna, zwykła dojazdowa, bez nadanej nazwy ulicy itd.
 
Znaki pionowe są ważniejsze niż poziome. Wg kodeksu drogowego mandat prawidłowy. Piszesz że kierowca powinien uważać. A co z rowerzystą? Jego to nie dotyczy? Jak dojdzie do kontaktu to pieszy i rowerzysta bardziej ucierpią. I dlatego ja jako pieszy staram się zawsze uważać na różne sytuacje drogowym, nawet tam gdzie mam pierwszeństwo. Co mi po wygranej sprawie w sądzie jak będę kaleką do końca życia. Ty widzę że masz odmienne zdanie. Mam pierwszeństwo więc na nic nie muszę uważać. Tak może myśleć kierowca tira który na pewno nie ucierpi w czasie kolizji a nie rowerzysta.
Odwołanie od mandatu jest możliwe tylko w niektórych sytuacjach. Ty się na nie niestety nie załapujesz.
 
Czekaj, czyli jednak przyznajesz rację, że rowerzysta ma pierwszeństwo? A kierowca w ogóle nie musi uważac?

Pytam wprost: czy odwołanie znaku "ścieżka rowerowa" zwalnia kierowcę który przecina już drogę dla rowerów z obowiązku ustąpienia jednak rowerzycie?
 
Najpierw piszesz że jest znak który kończy ścieżkę rowerową. Po drugiej stronie przejazdu ją przywraca. Dlaczego sądzisz że kierowca przecina ścieżkę rowerową? Gdyby nie było znaku który ją odwołuje to masz rację. Wtedy przecina. Tylko samochód potrącił ciebie nie na ścieżce rowerowej.
 
Dlatego przecina ścieżkę (droge), bo jest oznakowanie poziome, które wyznacza przejazd dla rowerów! To że jest odwołana ścieżka rowerowa, nie oznacza że nie ma PRZEJAZDU dla rowerów.
 
Ostatnia edycja:
Prawidłowo to dojeżdżając do takiego znaku powinieneś zejść z roweru, przyprowadzić go i wsiąść po drugiej stronie jak jest znak początek ścieżki rowerowej. Coś tak się uczepił tych poziomych linii? Ważne są znaki pionowe. Tłumaczenie że ścieżka rowerowa jest dalej po gdyż po bokach są przerwane linie jest całkowicie błędne. Zakładam że nie masz prawa. Ale jako rowerzysta przynajmniej podstawy kodeksu drogowego dotyczącego jazdy rowerem powinieneś znać.
Pomysł ze street view jest bardzo dobry bo tak możemy dyskutować do rana.
 
Pokazałem mapkę. Nie chcę zdradzać miejsca.
Przerywane linie wyznaczają PRZEJAZD dla rowerów.

Schodzi się z roweru, jak są pasy na przykład.
 
Na podstawie twojego rysunku (szkoda że nie z google street view) można wywnioskować że to skrzyżowanie. Zakładając że nie ma znaku o końcu drogi rowerowej bylo by to skrzyżowanie równorzędne ( nie ma tam żadnych znaków kto ma pierwszeństwo). Zgadzasz się z tym czy uważasz że ścieżka rowerowa miała by pierwszeństwo i dlaczego?
 
Powrót
Góra