Wypadek samochodowy - jakie kary / sankcje / stanowisko obro

  • Autor wątku Autor wątku mitragesz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mitragesz

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2008
Odpowiedzi
1
Witam serdecznie,

Potrzebuję porady prawne i będę wdzięczny bardzo za pomoc. Sytuacja wygląda tak.
Jadąc do pracy samochodem nie wiem w jaki sposób wyjechałem z ulicy podporządkowanej (jechałem może z 10 km/h) i nie zauważyłem jadącego z prawej strony motocyklisty. W efekcie motor wbił się w moje prawe tylne drzwi a motocyklista przekoziołkował przez dach i upadł na ziemię. Niestety motocyklista ma złamanie otwarte uda i od 2 tygodni leży w szpitalu - podobno rehabilitacja potrwa 4 miesiące. Na moje nieszczęście motocyklistą jest zawodowy policjant (wiem tylko, że nie miał uprawnienia na motor - ma prawo jazdy kat B, a nie ma A).

Byłem na przesłuchaniu i złożyłem zeznanie - mówiąc szczerą prawdę - że nie wiem jak to się stało, bo ja motoru nie widziałem.
Przyznałem się do winy - tzn. że wyjechałem z podporządkowanej motorowi, który jechał drogą z pierwszeństwem. Aktualnie czekam na wezwanie do sądu.

Moje pytanie - jakie mogą mnie czekać konsekwencje tego czynu. Jak to najlepiej rozwiązać. Słyszałem o karze grzywny i karze więzienia w zawieszeniu - czy naprawdę po tym wypadku w mojej kartotece będzie, że jestem osobą karaną? Czy jest inna możliowść załatwienia tej sprawy - abym zapłacił grzywnę, odszkodowanie tej osobie, a żeby nie mieć brudu w kartotece?

Zależy mi na tym ze względu na moją pracę - powinienem mieć czyste konto. Proszę o pomoc wskazówki. Z policjantem na komisariacie rozmawiałem i on powiedział coś o napisaniu pisma przez poszkodowanego (motocyklistę), że nie chce abym został ukarany - czy coś takiego w ogóle sąd weźmie pod uwagę?

Pozdrawiam IGOR
 
Proszę zapoznać się z art 177 par 1. Wydaje się, ze powinien sę pan martwić gorszymi konsekwencjami niż wpis do KRS-u.
 
[cytat="mitragesz":2jirqwno]...czy naprawdę po tym wypadku w mojej kartotece będzie, że jestem osobą karaną? Czy jest inna możliowść załatwienia tej sprawy - abym zapłacił grzywnę, odszkodowanie tej osobie, a żeby nie mieć brudu w kartotece?
...Z policjantem na komisariacie rozmawiałem i on powiedział coś o napisaniu pisma przez poszkodowanego (motocyklistę), że nie chce abym został ukarany - czy coś takiego w ogóle sąd weźmie pod uwagę? [/cytat:2jirqwno]
Tak, naprawdę jako sprawca wypadku drogowego będziesz figurował w KRK jako osoba karana. Nie ma możliwości innego załatwienia sprawy, gdyż popełniłeś przestępstwo a nie wykroczenie. Nie ma też możliwości aby pokrzywdzony napisał wniosek o odstąpienie od ukarania Ciebie, gdyż jak rozumiem nie jest on dla Ciebie osobą najbliższą, a tylko w takim wypadku czyn z art. 177 par. 1 kk jest ścigany na wniosek pokrzywdzonego.
 
wyczerpał pan znamiona art. 177 &1 KK , nie wiem jak biegly oceni uszerbek na zdrowiu motocyklisty , ale może okazać się że dojdzie zbieg np. z art. 156 &2 KK
 
Nie ma takiego zbiegu. Wtedy czyn kwalifikuje się z art. 177 par. 2 kk.
 
Jechałem w sobotę z chłopakiem którego spotkałem przypadkowo na ulicy bo byłem po spożyciu kilku piw.Zaoferowałem mu 50zł za to by mnie zawiózł w jedno miejsce do dziewczyny,tam poczekał i odwiózł mnie spowrotę do domu zgodził się.On był trzeżwy.Pojechaliśmy około 10km za miasto i tam stracił panowanie.Auto w rowie skasowane oczywiście,a on uciekł w las.Ja wyszedłem z auta to tylko widziałem uciekającego go.Miał prawko on.W ręku nie miałem,nie wiem jak się nazywa on.Przyjechała Policja spisali mnie z rodziny zobaczyc co się stało.Chce wiedziec,czy moge stracić prawko a mam B,C i skończony świeżo kurs na E.Lub co może mnie jeszcze czekać.Zgory dziękuje za odpowie Paweł na adres zwrotny
 
Dobrze się domyślam, że jechaliście samochodem, który należy do Ciebie? Czy to był jego samochód?
 
Czyli nie tego chłopaka.
Podejrzewam że trudno będzie Ci przekonać np. prokuratora, że taki uciekinier istniał naprawdę. Choć z drugiej strony jeśłi nie ma świadków że kierowałeś ani innych dowodów na to wskazujących, może być trudność w wykazaniu Ci że to Ty kierowałeś pojazdem.
W sumie istotne będzie jakie inne dowody (poza Twoimi wyjaśnieniami) będą zebrane w sprawie.
 
Auto było na mym podjeżdzie.Mam nadzieje,że się to dobrze skończy.Narobiłem problemów sobie i innym.
 
1) przede wszystkim nie zakładać nowych wątków tylko edytować poprzedni skoro nie było odpowiedzi... :mad:

2) czekać na odpowiedź i nie pospieszać potencjalnych odpowiadaczy...
 
Ale tak jaśniej niech Pan pisze.
Pan był pasażerem?
 
Nie potrafię go nawet opisać,wygląd kurtkę ciemnawą i to wszystko.
 
Powrót
Góra