wypadek samochodowy Niemcy

  • Autor wątku Autor wątku Ewelaa1991
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

Ewelaa1991

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2016
Odpowiedzi
4
Witam, mam pytanie, dn. 02.08.16 mialam wypadek samochodowy, na zakręcie straciłam panowanie za kierownica i dachowałam. Policja przyjechał, policjant stwierdził, że moja wina, bo nie dostosowałam się do warunków atmosferycznych. Nie pojechałam do szpitala, bo się czułam dobrze, pojechałam dopiero pod wieczór i tam dowiedziałam się, że mam zakwalifikowany jaki Arbeitsunfall, ponieważ jechałam z mojej leith firmy do domu (miałam robione badania lekarskie pobieranie krwi, wzrok, itd.). Auto nie nadaje się do jazdy. Od 02.08 jestem na zwolnieniu. Mam pytanie, czy mogę się czegokolwiek domagać? Z tego, co wiem (teraz) pracodawca nie może przeprowadzać badań u siebie "w pokoju", tylko powinno to być zrobione u lekarza, w szczególnych przypadkach w miejscu pracy i w godzinach pracy (ja nie miałam ani w miejscu pracy, ani w godzinach pracy). Najbardziej chodzi o auto, co teraz skoro auto nie nadaje się do użytku, jak po chorobowym będę jeździła do pracy. Proszę o pomoc, może ktoś miał podobną sytuacje.
 
Na dobrą sprawę, gdyby pracodawca dostosował się do przepisów, nie jechałabym wtedy tam do biura i nie byłoby wypadku.
 
Ostatnia edycja:
Ewelaa1991 napisał:
Z tego, co wiem (teraz) pracodawca nie może przeprowadzać badań u siebie "w pokoju", tylko powinno to być zrobione u lekarza, w szczególnych przypadkach w miejscu pracy i w godzinach pracy (ja nie miałam ani w miejscu pracy, ani w godzinach pracy).

Nie rozumiem twojego przeslania?? Ja np mam lekarza zakladowego w miejscu pracy, i odwiedzam go, jesli mam wezwanie, poza godzinami pracy, podczas wolnego grafikowego.

Od wypadków w pracy badz w drodzie do niej czy z niej, jest tzw. D- Arzt. Leczenie, kontrole, zwolnienie, to wszystko robi on. Takowego spotkasz wlasciwie w kadym szpitalu. Zrobilas blad, nie udajac sie po wypadku do szpitala czy ambulatorium chirurgicznego.

Sama spowodowalas wypadek nierozwazna jazda, czego chcesz sie konkretnie i od kogo "domagac"? Masz prywatne ubezpieczenie od wypadków? To tylko tam- ewentualnie.

Auto powypadkowe nie nadajace sie do jazdy zlomuje sie i kupuje nastepne, szczególnie, gdy potrzebuje sie auta, aby dojechac do pracy.
 
Dokładnie, masz lekarza zakładowego, a ja miałam badania robione w pokoju w leiht firmie, no wiec, to jest wbrew przepisom. Gdyby pracodawca dostosował się do przepisów, nie jechałabym tam, wiem, że to myślenie "co by było, gdyby", ale to jest też fakt. Mój pracodawca nie dostosował się do przepisów, przez co miałam wypadek. Proste. Gdybym nie musiała, to bym tam nie jechała. Nie miałam przekroczonej prędkości, po prostu wszędzie jezdnia była sucha, na zakręcie było akurat mokro, nie jestem wróżką,żeby to przewidzieć. Mam prywatne ubezpieczenie od wypadków, to już zostało zgłoszone.
 
W szpitalu, jak już wcześniej pisałam, byłam, ale wieczorem. Leki mam finansowane i jestem na zwolnieniu.
 
Ewelaa1991 napisał:
Dokładnie, masz lekarza zakładowego, a ja miałam badania robione w pokoju w leiht firmie, no wiec, to jest wbrew przepisom. Gdyby pracodawca dostosował się do przepisów, nie jechałabym tam, wiem, że to myślenie "co by było, gdyby", ale to jest też fakt. Mój pracodawca nie dostosował się do przepisów, przez co miałam wypadek. Proste. Gdybym nie musiała, to bym tam nie jechała. Nie miałam przekroczonej prędkości, po prostu wszędzie jezdnia była sucha, na zakręcie było akurat mokro, nie jestem wróżką,żeby to przewidzieć. Mam prywatne ubezpieczenie od wypadków, to już zostało zgłoszone.

Troche trudno zrozumiec, o co tu chodzi. "Wypadek w pracy" to wypadek podczas wykonywania pracy, standardowym przykladem jest osoba pracujaca na tasmie przy maszynach, ktora powiedzmy skaleczy sie, bo powiedzmy maszyna jej zgniotla palca.
INNA rzecza jest tzw. "wypadek w drodze do pracy/wypadek w drodze do domu z pracy" (po niemiecku Wegeunfall). To jest wypadek POZA praca, gdy pracobiorca wraca bezposrednia i najkrotsza droga do domu albo jedzie bezposrednia i najkrotsza droga do pracy i po drodze powiedzmy zlamie sobie noge. To jest ustawowe ubezpieczenie porownywalne z prywatnym ubezpieczeniem wypadkowym. Jak zboczysz z najktrotszej drogi nawet o 200 metrow, ze "przy okazji" zrobic zakupy w sklepie i stanie ci sie cos na tych 200 metrach, to ubezpieczenie wtedy NIC nie placi.

Co do twojego auta: jesli to byl "wypadek w drodze do pracy/w drodze z pracy", to ubezpieczenie ustawowe przejmuje jedynie koszty leczenia/rehabilitacji "twojego ciala", ale z reguly nie koszty twojego srodka komunikacji. Szkode, jaka ci tu powstala, mozesz jedynie uwzglednic w rozliczeniu podatkowym na koncu roku jako Werbungskosten i ew. dostaniesz czesc z nich w formie zwrotu podatku
 
Powrót
Góra