Wypadek śmiertelny w Niemczech.

  • Autor wątku Autor wątku rodzina.zakopane
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rodzina.zakopane

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2014
Odpowiedzi
3
dzień dobry,

mój brat zginął w czerwcu w 2007 roku w niemczech - potrącił go facet, była jakaś sprawa założona i niemic został jakoś ukarany, nie wiem jak. brat szedł poboczem, a ten jechał za szybko, wyniosło go i przejechał po moim bracie.

przyjechała jakaś firma i mówiła że wszystkim się zajmie - że nasza rodzina miała uzyskać jakieś pieniądze po śmierci brata. zgłosili się do pbuk (tylko jedno pismo tam adresowane otrzymaliśmy od niej) i dostaliśmy odpowiedź że sprawa przedawniona - tą odpowiedź otrzymaliśmy dwa lata temu. sprawą dalej się nie zajmowali.

czy możemy jako rodzina dostać jeszcze jakieś pieniądze po śmierci brata?
 
Skoro już dwa lata temu sprawa była przedawniona, to teraz tym bardziej. Na odszkodowanie nie ma szans.
 
Roszczenia odszkodowawcze nie byłyby jeszcze przedawnione tylko wówczas, jeśli nie jeszcze nie upłynęły 3 lata od dnia, w którym jako spadkobiercy brata dowiedzieliście się o wypadku i jego śmierci. Ale to raczej mało prawdopodobne, abyście dowiedzieli się o tym wypadku i śmierci brata dopiero w 2011 roku,skoro wypadek miał miejsce w 2007 roku (?).
 
dziękuje.

dowiedzieliśmy się od razu.
Rozumiem - pytam, bo pewien prawnik z jakiejś firmy obiecuje nam jak sie okazuje gruszki na wierzbie po śmierci brata.
 
po co mam dzwonić jak nie można . to już nie wiem i nie rozumiem.
 
Roszczenia odszkodowawcze z tytułu czynów niedozwolonych, czyli roszczenia z § 823 BGB (BGB=Bürgerliches Gesetzbuch=niem. kodeks cywilny) przedawniają się z upływem 3 lat. Zawinione przez kierowcę pojazdu powstanie szkody u innego uczestnika ruchu drogowego, także spowodowanie jego śmierci, jest "czynem niedozwolonym" w rozumieniu tego niemieckiego przepisu; podobnie jak w Polsce w rozumieniu art. 415 kodeksu cywilnego. Podobnie, w ciągu trzech lat przedawniają się roszczenia odszkodowawcze wynikające z zasady ryzyka przewidziane w § 7 i 17 StVG (Strassenverkehrsgesetz). Bieg przedawnienia rozpoczyna się z dniem, w którym uprawniony dowiedział się, kto jest zobowiązany do naprawienia szkody, czyli danych sprawcy wypadku. Po upływie tak długiego czasu (7 lat) jest wręcz nieprawdopodobne, aby coś stało tak długo na przeszkodzie w ustaleniu odpowiedzialnego za szkodę, czyli w tym wypadku za śmierć brata, a także w ustaleniu ubepieczyciela pojazdu,który w chwili wypadku prowadził sprawca. Przepis § 199 BGB, czyli niemieckiego kodeksu cywilnego mówi wyraźnie, że przedawnienie roszczenia nie rozpoczyna się i nie biegnie, jeśli uprawniony nie dowiedział się o osobie odpowiedzialnego zachwując należytą staranność. A zatem sprawca wypadku i jego ubezpieczyciel na pewno powołaliby się na przedawnienie, a samo twierdzenie, że uprawnieni do roszczeń odszkodowawczych nie znali osoby sprawcy, i że nie byli w stanie przez 7 lat go ustalić, na pewno by nie wystarczyło. Dlatego w tym tutaj konkretnym przypadku byłoby złudzeniem liczyć na to, że nie nastąpiło jeszcze przedawnienie roszczenia.

Poza tym: Roszczenia odszkodowawcze musiałyby być konkretne; np. jakieś konkretne, materialne straty, konkretna, wyliczalna szkoda (wydatki itp.) uprawnionych; np. koszty pogrzebu, przejazdów,noclegów itp.) Niemieckie prawo cywilne nie przewiduje zadośćuczynienia (Schmerzensgeld) za sam fakt śmierci bliskiej osoby; w niemieckim prawie cywilnym nie ma takiego przepisu jakim jest w polskim kodeksie cywilnym art. 446 § 4. Musiałoby być wykazane i udowodnione, że śmierć i utrata bliskiej osoby spowodowała konkretne chorobowe zmiany u osoby domagającej się zadośćuczynienia, co musiałoby być potwierdzone medycznymi dokumentami i opiniami (konsultacje psychiatryczne, psychologiczne, terapia itd. itp.).
Ludzie, którzy opowiadają o "gruszkach na wierzbie" w tego rodzaju sprawach, po prostu nie wiedzą o czym mówią.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra