Wypadek w niemczech

  • Autor wątku Autor wątku Adam:D
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Adam:D

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2013
Odpowiedzi
2
Nie wiem co mam zrobić ponieważ miałem w listopadzie wypadek w Niemczech w sumie to 5 km od Polskiej granicy. Wypadek został uznany za obopólną winę, po okresie 7 miesięcy otrzymałem dopiero mandat w wysokości 60euro, dowiadywałem się od samego początku co z moim autem i jak mam postąpić za każdym razem mówiono mi że muszę czekać, teraz leci już 9 miesiąc i po nękaniu ich dosłownie telefonicznie i własnymi wizytami dowiedziałem się że wreszcie mogę odebrać auto do 19 ale nie jest nic napisane czy będę musiał zapłacić za parking czy nie, a teraz nie mogę się do nich dodzwonić. Pytanie moje brzmi tak, czy w momencie kiedy ciągle się dowiadywałem co jest z moim samochodem nie otrzymywałem żadnych informacji nawet gdzie ono stoi, gdzie auto chciałem zabrać od razu po zdarzeniu lawetą do Polski nie pozwolono mi na to inie dostałem nawet żadnego świstka od policjanta gdzie z nim rozmawiałem w karetce i później w szpitalu ale nic mi nie dał, a na drugi dzień jak byłem na policji nikt nic nie wiedział o niczym dopiero po 2 godzinach powiedziano mi że mam jechać do domu i czekać na jakieś dokumenty i tak zrobiłem lecz co dwa tygodnie jechałem tam i się dowiadywałem za każdym razem było to samo, nie wiem po prosu czy będę musiał zapłacić za parking czy nie skoro to oni utrudniali mi odbiór auta, jak mam się zachować jak coś??? Przepraszam za chaotyczność tego tekstu ale już mnie nerwy zjadają.
 
Skoro upłyneło ponad 9 miesięcy od wypadku i samochód nadal nie został odebrany, to przypuszczam, że chodzi albo o grube niedbalstwo policji albo o jakieś ciągłe nieporozumienie podczas komunikowania się z policją. Jest bardzo prawdopodobne, że policja zleciła odciągnięcie tego samochodu jakiejś firmie (Abschleppdienst), a ta postawiła ten samochód na swoim parkingu albo jakimś placu, i teraz domagać się będzie zapłaty za postój i przetrzymywanie tego samochodu. Wystarczyło dowiedzieć się od policji, gdzie stoi samochód, i samemu można było skontaktować się z tą firmą. Teraz nastąpiła niejasna sytuacja.
Jeśli chodzi o sam wypadek, to też nic z tego postu nie można się dowiedzieć. Przecież nawet przy współwinie roszczenia odszkodowawcze nie są wykluczone. Moim zdaniem należy natychmiast skontaktować się z tą firmą, u której jest samochód, i wprost zapytać pod jakimi warunkami wydadzą ten samochód. W razie naliczenia należności za postój, należałoby natychmiast zlecić jakiemuś adwokatowi wgląd do akt. Polega to na tym, że adwokatowi przesyłane są z policji lub prokuratury orginalne akta, które on w całości może (i powinien to dla Ciebie zrobić) skopiować. Z tych akt można wyczytać dokładnie przebieg wypadku ocenić ewentualne zawinienie, może jest w nich coś na temat potrzeby tak długiego przytrzymywania samochodu, w co raczej wątpię. Przyzwoity adwokat za sam wgląd do akt sprawy i ich skopiowanie nie powinien zażyczyć sobie więcej niż 100,- Euro.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuje bardzo za odpowiedź, ale w dniu kiedy napisałem do Pana otrzymałem dwa listy z których wynikało że muszę zapłacić mandat w wysokości 60 euro oraz koszty parkingu, bałem się że za cały okres lecz tylko od zakończenia sprawy więc wyszło to za 7 dni niecałe 60 euro, przepraszam że nie napisałem od razu ale załatwiałem te sprawy aby jak najszybciej to się zakończyło.
Jeszcze raz bardzo dziękuje za poradę.
 
Powrót
Góra