wypadek w nimeczech - w jakim kraju leczenie?

  • Autor wątku Autor wątku m.85
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

m.85

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2014
Odpowiedzi
5
Witam,
Mój kuzyn (syn siostry mojego taty) którego rodzice nie żyją, nie miał rodzeństwa, żony ani dzieci miał ciężki wypadek w Niemczech. Doznał urazu głowy – jest w śpiączce. W Niemczech pracował, był tam również ubezpieczony. Po wypadku trafił na ostry dyżur, później został przewieziony do innego szpitala, na ten moment jest już w kolejnym, w którym będą podejmowane próby jego rehabilitacji. W Polsce nie był ubezpieczony. Mój tato (a jego wujek) jest jego najbliższą rodziną. Szpital niemiecki skontaktował się z nami oraz poprosił abyśmy znaleźli odpowiedni dla niego szpital w naszym kraju.

1) Czy jeżeli kuzyn nie był w Polsce ubezpieczony to czy może nieodpłatnie trafić do Polskiego szpitala?
2) Czy jeżeli był ubezpieczony w Niemczech, to czy może pozostać na terenie tego kraju tak długo jak będzie potrzebował opieki medycznej?
3) Czy jeżeli nie powróci do samodzielności to w jakim kraju możemy ubiegać się o rentę czy jakąkolwiek pomoc?
4) Czy ze względu na pokrewieństwo mojego taty z kuzynem istnieje prawo mówiące o obowiązku opieki nad osobą z rodziny (wujek-kuzyn) i czy jeżeli wystąpią koszty jego leczenia lub rehabilitacji to czy mój tato będzie w jakikolwiek prawny sposób za nie odpowiedzialny i będzie musiał je ponieść?
 
Co to był za wypadek? Czy jest ktoś, kto odpowiada za ten wypadek? Czy był to wypadek drogowy? To ważne, ponieważ, osoba, firma bądź ubezpieczyciel sprawcy obowiązany jest przejąć koszty leczenia; także tego w Niemczech. Skoro niemiecki szpital zwraca się o znalezienie odpowiedniegoszpiata w Polsce, to może oznaczać, że szpital ma problem z zapłatą za pobyt i leczenie. Skoro pracował, to powinny być odprowadzane składki socjalne, w tym także składki ubezpieczeniowe, a zatem nawet w braku odpowiedzialnego za wypadek, koszty dalszego leczenie, obojętnie czy w Niemczech, czy w Polsce, będą pokrywane z ustawowego ubezpieczenia socjalnego.
Jeśli był to niezawiniony przez niego wypadek drogowy, to należałoby jak najszybciej ustalić ubezpieczyciela sprawcy wypadku i zażądać od niego oświadczenia o przejęciu wszelkich kosztów, które powinno być okazane m.in. niemieckiemu szpitalowi.
 
Ostatnia edycja:
- Wypadek: kuzyn spadł w nocy ze schodów w miejscu w którym mieszkał na terenie Niemiec, więc prawdopodobnie nie ma żadnych osób trzecich odpowiedzialnych za ten wypadek.

- Pod jego adres w Polsce (choć już długi czas tu nie mieszkał) przyszedł wczoraj rachunek za okres pobytu na ostrym dyżurze w Niemczech (nie wiemy dlaczego, ponieważ mamy zapewnienie, że był ubezpieczony, jutro mamy dostać skany dokumentu ubezpieczenia od pracodawcy) - czy koszty takiego leczenia, jeżeli w przyszłości będą rosły mogą przejść na najbliższą spokrewnioną osobę (na przykład w formie dziedziczenia spadku?)

Dodam, że najbliższa rodzina, czyli mój tato, ma 85 lat, jest mocno schorowany i nie będzie w stanie zajmować się tą sprawą. Sama nie miałam kontaktu z kuzynem przez prawie 25 lat, dlatego nie mam żadnego dostępu do jego aktualnych dokumentów i danych. Nie jestem też w żaden sposób uprawniona przez niego samego, więc zdobycie jakichkolwiek jego dokumentów (zaświadczeń z Niemieckiej służby zdrowia czy zakładu ubezpieczeń społecznych) może być długotrwałe i trudne (może się mylę), boję się, że zanim zostaną załatwione tego typu formalności zostanie naliczony dług...
 
Jakiekolwiek roszczenia szpitali o zapłatę za leczenie są osobistym długiem leczonego pacjenta. Jeśli te koszty nie zostały przejęte przez jakąś ubezpieczalnię, to nie można ich dochodzić od krewnych pacjenta. W tej sprawie najprawdopodobniej pacjent nie miał ubezpieczenia chorobowego. Dopiero wraz z jego śmiercią długi te przejdą na jego spadkobierców, jeżeli w przepisanym terminie nie odrzucą spadku po nim.
 
Powrót
Góra