U
unbearable
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2011
- Odpowiedzi
- 5
Dzień Dobry,
Moi teściowie ulegli wypadkowi samochodowemu - zderzyli się z samochodem, który nie ustąpił im pierwszeństwa, pomimo że wyjeżdżał z drogi podporządkowanej. Na miejscu w trakcie czynności prowadzonych przez policje, sprawca przyznał się teściowi, że aktualnie nie ma prawa jazdy - według jego wersji, zostało one zabrane za prędkość, minął już okres kary (3msc), ale prawo jazdy nie zostało odebrane z urzędu.
Policja na miejscu wypadku, w oficjalnej wersji poinformowała teścia, że należy czekać na sprawę, sądowa, ponieważ sprawca nie ma przy sobie dokumentów, w nie oficjalnej żeby jak najszybciej naprawiać samochód i zabierać faktury, tak żeby przedstawić je w trakcie sprawy. Policjanci na pytanie o to, czy sprawca ma prawo jazdy, odmówili odpowiedzi, zasłaniając się RODO - żaden mandat nie został wystawiony. Wiemy, że samochód sprawcy był ubezpieczony w tym samym TU co samochód teścia.
Naprawa pojazdu przez rzeczoznawcę TU w ramach AC została wyceniona na 50k zlotych a wartość samochodu na 120k. Aktualnie samochód przebywa w ASO gdzie naprawa została wyceniona na 130k +/- 20k(w zapasie). Dodatkowo ASO poinformowało, ze czas oczekiwania na same części to 3 msc.
Wartość pojazdu przed wypadkiem +/- 190k złotych. Za kilka dni kończy się okres wypożyczenia samochodu zastępczego w ramach umowy z TU AC.
Czy są jakieś prawne możliwości, aby przyspieszyć w tym momencie, rozwiązanie tej sprawy ? Czy sensowne byłoby już szukanie prawnika i wnoszenie sprawy przeciwko sprawcy z kodeksu cywilnego - czy pozostaje czekać na rozpoczęcie sprawy wniesionej przez policje ? Co z samochodem zastępczym, czy jest jakaś alternatywa dla opłacania go z własnej kieszeni(Koszt samochodu w tej samej klasie +/- 250zl / dzień) ? Ile czasu takie sprawy potrafią się ciągnąc?
Dziękuje za poświęcony czas. Pozdrawiam.
Moi teściowie ulegli wypadkowi samochodowemu - zderzyli się z samochodem, który nie ustąpił im pierwszeństwa, pomimo że wyjeżdżał z drogi podporządkowanej. Na miejscu w trakcie czynności prowadzonych przez policje, sprawca przyznał się teściowi, że aktualnie nie ma prawa jazdy - według jego wersji, zostało one zabrane za prędkość, minął już okres kary (3msc), ale prawo jazdy nie zostało odebrane z urzędu.
Policja na miejscu wypadku, w oficjalnej wersji poinformowała teścia, że należy czekać na sprawę, sądowa, ponieważ sprawca nie ma przy sobie dokumentów, w nie oficjalnej żeby jak najszybciej naprawiać samochód i zabierać faktury, tak żeby przedstawić je w trakcie sprawy. Policjanci na pytanie o to, czy sprawca ma prawo jazdy, odmówili odpowiedzi, zasłaniając się RODO - żaden mandat nie został wystawiony. Wiemy, że samochód sprawcy był ubezpieczony w tym samym TU co samochód teścia.
Naprawa pojazdu przez rzeczoznawcę TU w ramach AC została wyceniona na 50k zlotych a wartość samochodu na 120k. Aktualnie samochód przebywa w ASO gdzie naprawa została wyceniona na 130k +/- 20k(w zapasie). Dodatkowo ASO poinformowało, ze czas oczekiwania na same części to 3 msc.
Wartość pojazdu przed wypadkiem +/- 190k złotych. Za kilka dni kończy się okres wypożyczenia samochodu zastępczego w ramach umowy z TU AC.
Czy są jakieś prawne możliwości, aby przyspieszyć w tym momencie, rozwiązanie tej sprawy ? Czy sensowne byłoby już szukanie prawnika i wnoszenie sprawy przeciwko sprawcy z kodeksu cywilnego - czy pozostaje czekać na rozpoczęcie sprawy wniesionej przez policje ? Co z samochodem zastępczym, czy jest jakaś alternatywa dla opłacania go z własnej kieszeni(Koszt samochodu w tej samej klasie +/- 250zl / dzień) ? Ile czasu takie sprawy potrafią się ciągnąc?
Dziękuje za poświęcony czas. Pozdrawiam.