Wypłata zaległych honorariów

  • Autor wątku Autor wątku ar.ek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
jeszcze raz powtórzę - nie znając całości sytuacji nikt Ci nie może nic sensownego podpowiedzieć. Możemy mówić tylko o ogólnych rozwiązaniach. Pamiętaj jednakże, że nie podpisując umowy, którą podpisała strona druga to jesteś na gorszej pozycji, tego który cały proces wstrzymuje - bo domyślnie to wygląda tak, że coś uzgodniono, jedna strona podpisała i wysłała do podpisu do drugiej strony, a ta zaczęła marudzić...

W ogólności obowiązuje sąd właściwy dla pozwanego - czyli siedziby wydawcy. A wysłałeś do wydawcy wezwanie (przed sądowe) do zapłaty należności? Bo od tego powinno się zacząć. Naprawdę masz ciężką i skomplikowaną sytuację.
 
Nie wiem, czy można nazwać "uzgodnieniem" nagłe zerwanie współpracy za pomocą mało eleganckich słów w sytuacji, gdy nie zgodziłem się na anulowanie zaległych honorariów autorskich. Umowę dostałem pocztą wkrótce po tym. Jak dla mnie, wygląda to na to, że wydawca nie ma pieniędzy (pismo ponoć jest deficytowe) i postanowił w ten sposób "zaoszczędzić". Tym bardziej, że - pomimo kilkukrotnej prośby - dotąd nie doczekałem się szczegółowej kalkulacji wynagrodzeń za poszczególne artykuły.

Wezwanie przedsądowe wysłałem, a odpowiedź dostałem po dwóch miesiącach. Nie odniosło ono żadnego skutku, a użyte w odpowiedzi argumenty są - w moim przekonaniu - niezgodne z prawdą. Teraz czekam na odpowiedź na kolejne moje pismo, jakie przesłałem wydawcy, ale zacząłem się już zastanawiać, czy nie gra on na zwłokę.

A umowę mogę podpisać i odesłać (przynajmniej dostanę tę część wynagrodzenia, która jest w niej zagwarantowana), tylko - jak już napisałem - obawiam się, że wtedy nie będę już mógł się od niej odwoływać. Dlatego zależy mi na opinii prawnika, czy podpisanie umowy nie przekreśla dalszej możliwości negocjowania wielkości wynagrodzenia przed sądem.
 
Powrót
Góra