wypowiedzenie udziału w spółce - kto kogo musi spłacić?

  • Autor wątku Autor wątku martinez77
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

martinez77

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
3
witam, historia jak zwykle: założyłem s.c z osobą, która okazała się niewiarygodna, nieuczciwa i po prostu bardzo kiepska w tym co mieliśmy razem robić. Działamy od roku, spółka jest na minusie, inwestycja pochłonęła około 800 tysięcy zł. Przez ostatnie miesiące konflikt pomiędzy wspólnikami nabrzmiał do tego stopnia, że zamierzam podjąć jeden z następujących kroków, a właściwie zamierzam dążyć do jednego z celów poniżej:

1. wypowiedzieć udział w spółce i zmusić wspólnika do sprzedania udziałów (zastąpię go innym udziałowcem i częściowo sam przejmę udziały)
2. to samo co wyżej, ale wspólnik spłaca mnie (i tak mu biznes padnie jak sam to poprowadzi...)
3. wypowiem umowę spółki, przez co ulegnie ona likwidacji (ważny powód = utrata zaufania do wspólnika i ciągły konflikt). Wtedy sprawę roztrzygnie zapewne sąd - kto komu i ile spłaca. Jak wtedy do zakończenia sprawy sądawej funkcjinuje firma (zatrudniamy ludzi i mamy umowę najmu lokalu)?

Jakie są inne sposoby na zmuszenie wspólnika do odejścia lub spłaty naszego udziału? Szukam każdego legalnego sposobu, aby pozbyć się wspólnika i nie mieć już z nim nigdy do czynienia...
 
jak rozumiem pan zawarł umowę spółki??

Art. 869. § 1. Jeżeli spółka została zawarta na czas nie oznaczony, każdy wspólnik może z niej wystąpić wypowiadając swój udział na trzy miesiące naprzód na koniec roku obrachunkowego.

§ 2. Z ważnych powodów wspólnik może wypowiedzieć swój udział bez zachowania terminów wypowiedzenia, chociażby spółka była zawarta na czas oznaczony. Zastrzeżenie przeciwne jest nieważne.


Art. 874. § 1. Z ważnych powodów każdy wspólnik może żądać rozwiązania spółki przez sąd.

§ 2. Spółka ulega rozwiązaniu z dniem ogłoszenia upadłości wspólnika.


więc:

1. nie ma czegoś takiego;
2.jest to możliwe - o ile jest was więcej niż 2;
3.najpierw jest powództwo o rozwiązanie umowy spółki, a później o podział majątku spółki w nieprocesie; nie można tego połączyć w jeden tryb;
 
dziękuję, czyli jedyna sensowna opcja to wypowiedzieć umowę spółki (oczywiście, że podpisałem). Po tym fakcje jak rozumiem, możliwe jest np. porozumienie stron co do podziału/spłaty? Np. taki scenariusz: wypowiadam umowę spółki, wspólnik "wymięka" bo wie, że sam nie da rady, następnie proponuję, ze nie pójde z pismem do urzędu i nie wyrejestruję spółki jeśli spiszemy u notariusza odpowiednie porozumienie, które określi kto kogo i kiedy oraz w jakiej wysokości spłaca? Chciałbym wprowadzić na miejsce wspólnika innego udziałowca, wtedy więc pewnie będę musiał najpierw go wprowadzić, a potem spłacić obecnego wspólnika, ale czy można taki scenariusz z góry zapisać w umowie/porozumieniu? Czy w ogóle nie ma czegoś takiego jak porozumienie i po wypowiedzeniu umowy wszystko roztrzyga już sąd?
 
1. można dział majątku wspólnego pozostającego po spółce przeprowadzić u notariusza; - oczywiście musi być zgoda obu stron;
2. istnieje możlwiość "zbycia" udziału wspólnika, albo poprzez aneks do umowy spółki albo poprzez jej wypowiedzenie i zawarcie nowej umowy...nalezy skorzystać z porady notariusza, u którego zamierzacie to zrobić;

i pamiętać, że wszelkie czynności jeśli w spółce jest majątek w postaci nieruhcomości, należy wyłącznie dokonywać u notariusza;

można jeszcze zakombinować i sprzedać "przedsiębiorstwo" na rzecz osoby lub też osób trzecich;
 
dzięki, ta ostatnia opcja też jest rozważana, ale jeszcze nie ma kupca :)
 
Powrót
Góra