W
w9eful
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2021
- Odpowiedzi
- 1
Jak w sytuacji, gdy przy zawarciu umowy zlecenia zawarta została umowa szkoleniowa, gdzie nie wywiązanie się z okresu pracy wiąże się z karą finansową pracodawca może egzekwować zwrot środków? Nie odbyły się żadne szkolenia zewnętrzne, szkolenia wewnętrznego nie było, a wdrożenie do pracy było kwestią maksymalnie godziny u pracodawcy, resztą zajmowali się inni pracownicy. Realizację zlecenie pracodawca monitorował aktywnie przez około miesiąc czasu (z łącznie 3 miesięcy pracy teraz), dając informacje zwrotne, informacje co do poprawek materiałów, które miały iść do klienta. Pracodawca twierdzi, że wszystkie z wymienionych rzeczy (wdrożenie, współpraca reszty zespołu i feedback od niego) podlegają warunkom umowy szkoleniowej i wylicza straty z odejścia. Nie była prowadzona ewidencja godzin poświęconych pracownikowi, więc nic konkretnego nie ma na papierze.
Dodatkowo żadna wypłata nie dotarła na czas - kwestia 2-3 dni (wiem, że u innych pracowników bywało jeszcze gorzej), obietnice rozwoju ani wypłaty w granicach 3000 nijak mają się do rzeczywistości, gdzie program (stosowany podobno do zmierzenia efektywności pracy) liczący godziny jest w stanie się po prostu wyłączyć w ciągu dnia, a pracodawca nie jest skłonny doliczyć godzin, mimo że na kamerach widoczny jest czas pracy. 2 miesiące w małym biurze bez okien, gdzie farelka stała się głównym ogrzewaniem, a sprzęt dostarczony przez pracownika często przegrzewał się przy podstawowej pracy bardziej niż ona i utrudniał jakiekolwiek działania.
Czy negocjacje w tej sytuacji mają jakikolwiek sens? Mam prawo ubiegać się o zwykłe porozumienie stron bez płacenia kary, które widnieje w umowie czy to już tylko sprawa dla prawnika?
Dodatkowo żadna wypłata nie dotarła na czas - kwestia 2-3 dni (wiem, że u innych pracowników bywało jeszcze gorzej), obietnice rozwoju ani wypłaty w granicach 3000 nijak mają się do rzeczywistości, gdzie program (stosowany podobno do zmierzenia efektywności pracy) liczący godziny jest w stanie się po prostu wyłączyć w ciągu dnia, a pracodawca nie jest skłonny doliczyć godzin, mimo że na kamerach widoczny jest czas pracy. 2 miesiące w małym biurze bez okien, gdzie farelka stała się głównym ogrzewaniem, a sprzęt dostarczony przez pracownika często przegrzewał się przy podstawowej pracy bardziej niż ona i utrudniał jakiekolwiek działania.
Czy negocjacje w tej sytuacji mają jakikolwiek sens? Mam prawo ubiegać się o zwykłe porozumienie stron bez płacenia kary, które widnieje w umowie czy to już tylko sprawa dla prawnika?
Ostatnia edycja: