Wyproszenie osoby homoseksualnej z kawiarni.

  • Autor wątku Autor wątku nowy użytkownik 1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
nowy użytkownik 1 napisał:
Po chwili przyszedł kierownik i kazał nam natychmiast opuścić lokal. Gdy spytaliśmy się na jakiej podstawie ten odparł iż jest to lokal prywatny i ma prawo nas wyprosić.
Należało w tym momencie złożyć zamówienie i w przypadku odmowy jego realizacji, samemu wezwać policję. Nauczyłby się kierownik lokalu podejścia do klienta, gdyby sam zapłacił grzywnę.
 
Ale par heteroseksualnych, które na sobie prawie leżą i się obściskują nikt nie wyprasza ;/
 
wojciechowiczh napisał:
par heteroseksualnych, które na sobie prawie leżą i się obściskują nikt nie wyprasza ;/
To zależy gdzie. Nadmierny ekshibicjonizm uczuciowy dobrze widziany jest chyba tylko w dyskotekach dla małolatów...
 
Mam pytanie do osób wypowiadających się w tym temacie w tonie "właściciel lokalu gastronomicznego może wypraszać kogo chce, w końcu to lokal prywatny, jak chce to może wypraszać osoby homoseksualne". Czy idąc tym samym tokiem rozumowania w imię "wolności" mógłby nie wpuszczać osób rasy nie-indoeuropesjkiej albo o określonym kolorze oczu lub włosów? To już byłby tylko mały kroczek do powrotu do najmroczniejszych momentów XX wieku.
 
lotharrr napisał:
Mam pytanie do osób wypowiadających się w tym temacie w tonie "właściciel lokalu gastronomicznego może wypraszać kogo chce, w końcu to lokal prywatny, jak chce to może wypraszać osoby homoseksualne"
Osób? To wypowiedź tylko usera @euphory666
 
Przepraszam, ale w imię że tak powiem poprawności politycznej nie można zmuszać nikogo do zachowań których nie akceptuje. Pisałem już wcześniej że jest to śliski grunt. Wszelkie argumenty skrajne to w pewnym sensie demagogia. Każda dyskusja może zostać sprowadzona do takiego poziomu. Są lokale gdzie akceptuje się pewne zachowania (wspomniane tutaj dystoteki) bądź takie gdzie taka tolerancja jest mniejsza. Co nie znaczy że właściciel takiego lokalu jest nietolerancyjny. W pewnych miejscach nie pozwala się na pewne zachowania i tyle. A co do grzywny. Wskażcie mi proszę normę prawną zmuszającą do obsłużenia gościa/klienta właściciela restauracji/sklepu/itp. Inna rzecz to sztuka dyplomacji i pozbycie się niechcianego klienta w taki sposób aby nie poczuł się urażony. Ale tego trzeba się już nauczyć.
 
Dziękuję. Poddałem się teraz... Toż ta norma jeszcze jest rodem z PRL... Że to się jeszcze uchowało :) Ale... obowiązuje. Nie omieszkam wykorzystać kiedyś :)
 
Pamiętacie skandal z ogłoszeniem w restauracjach (jedna w Zakopanem, druga - w Sopocie) o nieobsługiwaniu Rosjan? I czym się skończyło?
Nalegam: Konstytucja zabrania jakiejkolwiek dyskryminacji. A naruszenie godności (opisana w wątku sytuacja jest własnie naruszeniem godnosci klientów) jest naruszeniem dóbr osobistych.
 
A dobra pozostałych osób? Nie podlegają ochronie?
 
@digiton
A jakie dobra innych osób zostały naruszone przez obecność w lokalu osób innej orientacji seksualnej?
 
rws-92 napisał:
A naruszenie godności (opisana w wątku sytuacja jest własnie naruszeniem godnosci klientów) jest naruszeniem dóbr osobistych.
Już raz Cię pytałem i nie odpowiedziałeś - w jaki sposób zostały naruszone dobra osobiste?
 
Trudno mi powiedzieć bo nie jestem tą osobą która poprosiła o interwencję. Każdy ma własne poczucie godności i wolności. Nawet jak jest tak zwanym "starym zgredem". Nie chcę rozwijać tematu, bo wyjdę na homofoba :) A generalnie jestem tolerancyjny wobec wszystkich. Ja cały czas zwracam uwagę na to że nie można tego traktować zero jedynkowo. I katalog swoich praw trzeba ograniczyć w pewnych momentach do okoliczności w jakich się znajdujemy. Już pisałem. Grząski temat.
 
nowy użytkownik 1 napisał:
Po chwili przyszedł kierownik i kazał nam natychmiast opuścić lokal. Gdy spytaliśmy się na jakiej podstawie ten odparł iż jest to lokal prywatny i ma prawo nas wyprosić. Wspomniał też że jesli nie wyjdziemy sami to wezwie policję. Nie chcąc mieć problemów wyszliśmy.

@Ripper też zwrócił uwagę na ten fragment.
 
Była kiedyś sprawa z nie wpuszczeniem Romów do lokalu w Poznaniu. Skończyło się chyba na art. 135 lub 138 KW i pozwem o ochronę dóbr osobistych.
 
loco1 napisał:
Przecież to zupełnie inna sprawa...

A czemu inna? Masz przepis w Kodeksie Wykroczeń masz. Więc podstawa do grzywny za niewykonanie usługi jest. A biorąc pod uwagę ogólny zakaz dyskryminacji z art. 32 ust. 2 Konstytucji nie można wykluczyć pozwu o ochronę dóbr osobistych z art. 23 KC. Koniec. Kropka.
 
loco1 napisał:
Bo tam nie wpuszczono z powodu przynależności narodowościowej. A tu poproszono o wyjście z powodu nieodpowiedniego dla tego miejsca zachowania.
Rozumiesz różnice?

Z całym szacunkiem, ale moje zachowanie nie było wcale nieodpowiednie. To nie było obściskiwanie się, całowanie. Nawet nie można tego nazwać przytuleniem. Jesli położenie na kilka sekund dłoni na ramieniu partnera i zapytanie "Co chcesz do picia kochanie" jest gorszące to już wolę w ogóle nie wychodzić z domu.

loco1 napisał:

Dziękuję za pomoc. Znalazłem już wcześniej ten artykuł i wróciłem do lokalu z policją. Kierownik nie został ukarany, policja nawet nie sprawdzała nagrań monitoringu, ale właściciel został pouczony.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Powrót
Góra