P
piotr-wawrzyn
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2009
- Odpowiedzi
- 7
Witam. Być może ten wątek należałoby umieścić w prawie spadkowym, ale wydaje mi się, że zachodzi w mojej sprawie czyn zabroniony prawem.
Oboje moi rodzice zmarli. jeden ze spadkobierców zamieszkuje w ich domu i bez żadnej konsultacji z pozostałymi spadkobiercami wyprzedaje wszystko co tylko się da. I tu moje pytanie: czy jego postepowanie jest do końca zgodne z prawem, czy nie jest tak że do chwili działu spadku nie może nic ruszyć z majątku jaki pozostawili spadkodawcy - rodzice?
Na nasze wezwania by tego zaprzestał tylko się śmieje i nie chce z nami rozmawiać (nie odbiera telefonów itp.) Wszystko jednak widzą sąsiedzi i im się to też niepodoba, informują mnie, a ja pozostałych spadkobierców. Proszę o radę bo jeszcze trochę a sprzeda cały dom z działką, choć nie ma żadnego tytułu prawnego do tej nieruchomości! Przykro mi, że nie chce nas słuchać, ale już chyba trzeba przerwać to rozgrabianie rodzoców, a przy tym szydzenie z nich wszem. Proszę o pomoc, bo nie wiem co można zrobić, a jest mi o tyle trudno,że to jest mój brat - choć to jego żona wszystko wynosi z domu, bo tego nie ma cały tydzień w domu, a wina spadnie na niego, bo to on jest spadkobiercą. Co można zrobić? Czy można to załatwić jakoś bez sprawy karnej, bo przecież to jest mój brat. A jeśli nie, to co zrobić?
Oboje moi rodzice zmarli. jeden ze spadkobierców zamieszkuje w ich domu i bez żadnej konsultacji z pozostałymi spadkobiercami wyprzedaje wszystko co tylko się da. I tu moje pytanie: czy jego postepowanie jest do końca zgodne z prawem, czy nie jest tak że do chwili działu spadku nie może nic ruszyć z majątku jaki pozostawili spadkodawcy - rodzice?
Na nasze wezwania by tego zaprzestał tylko się śmieje i nie chce z nami rozmawiać (nie odbiera telefonów itp.) Wszystko jednak widzą sąsiedzi i im się to też niepodoba, informują mnie, a ja pozostałych spadkobierców. Proszę o radę bo jeszcze trochę a sprzeda cały dom z działką, choć nie ma żadnego tytułu prawnego do tej nieruchomości! Przykro mi, że nie chce nas słuchać, ale już chyba trzeba przerwać to rozgrabianie rodzoców, a przy tym szydzenie z nich wszem. Proszę o pomoc, bo nie wiem co można zrobić, a jest mi o tyle trudno,że to jest mój brat - choć to jego żona wszystko wynosi z domu, bo tego nie ma cały tydzień w domu, a wina spadnie na niego, bo to on jest spadkobiercą. Co można zrobić? Czy można to załatwić jakoś bez sprawy karnej, bo przecież to jest mój brat. A jeśli nie, to co zrobić?