A
Arturito1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2025
- Odpowiedzi
- 2
Witam
Proszę o poradę. Podczas wyprzedzania (manewr zacząłem na prostej zaraz przed łukiem) na lekkim łuku, droga bez wyznaczonych linii, auto wyprzedzane ścięło łuk. W wyniku tego zepchała mnie z drogi i musiałem pojechać poboczem jednak nie uniknąłem obcierki z osobą wyprzedzaną. Zatrzymaliśmy się, obejrzałem nagranie z kamerki. Mimo nagrania z mojego auta pokazującego jego ścięcie i wyjechanie na środek drogi, osoba która ścięła upierała się ze w tym miejscu nie można wyprzedzać ponieważ są znaki zakazujące takiego manewru, a jeździ tą drogą często. W konsekwencji chciała dzwonić na policje. Nie znałem tej drogi więc myślałem że rzeczywiście nie zauważyłem jakiegoś znaku po drodze i podpisałem oświadczenie z moją winą bez wzywania policji. Po spisaniu oświadczenia druga osoba odjechała, ja natomiast nawróciłem i ponownie przejechałem około 4 km tą samą trasę, żeby upewnić się na 100% że nie ma tam znaku z rodzaju A-1, A-2, A-3, A-4 lub B-25. Oczywiście takich znaków nie było na całym odcinku 4 km drogi.
Proszę o poradę czy dobrze zrobiłem podpisując oświadczenie że sprawcą byłem ja jako osoba wyprzedzająca na łuku, czy jednak wina leżała po stronie osoby która ścięła łuk. Poniżej przedstawiam zdjęcia rzutu i samego miejsca wyprzedzania (nie są to nagrania z kamery tylko z google maps).
Proszę o poradę. Podczas wyprzedzania (manewr zacząłem na prostej zaraz przed łukiem) na lekkim łuku, droga bez wyznaczonych linii, auto wyprzedzane ścięło łuk. W wyniku tego zepchała mnie z drogi i musiałem pojechać poboczem jednak nie uniknąłem obcierki z osobą wyprzedzaną. Zatrzymaliśmy się, obejrzałem nagranie z kamerki. Mimo nagrania z mojego auta pokazującego jego ścięcie i wyjechanie na środek drogi, osoba która ścięła upierała się ze w tym miejscu nie można wyprzedzać ponieważ są znaki zakazujące takiego manewru, a jeździ tą drogą często. W konsekwencji chciała dzwonić na policje. Nie znałem tej drogi więc myślałem że rzeczywiście nie zauważyłem jakiegoś znaku po drodze i podpisałem oświadczenie z moją winą bez wzywania policji. Po spisaniu oświadczenia druga osoba odjechała, ja natomiast nawróciłem i ponownie przejechałem około 4 km tą samą trasę, żeby upewnić się na 100% że nie ma tam znaku z rodzaju A-1, A-2, A-3, A-4 lub B-25. Oczywiście takich znaków nie było na całym odcinku 4 km drogi.
Proszę o poradę czy dobrze zrobiłem podpisując oświadczenie że sprawcą byłem ja jako osoba wyprzedzająca na łuku, czy jednak wina leżała po stronie osoby która ścięła łuk. Poniżej przedstawiam zdjęcia rzutu i samego miejsca wyprzedzania (nie są to nagrania z kamery tylko z google maps).
Załączniki
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.