wyprzedzanie na skrzyzowaniu nieoznakowanym

  • Autor wątku Autor wątku pawel11041989
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pawel11041989

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2011
Odpowiedzi
14
Witam. Dnia 22 kwietnia mialem wypadek drogowy, a mianowicie jadąc ulicą z pierwszeństwem chcialem wykonac manewr skretu w lewo w ulicę podporządkowaną. Podczas skrętu miałem włączony kierunkowskaz w lewo ale mimo tego auto jadące za mną rozpoczęło manewr wyprzedzania. Zostałem uderzony w drzwi od strony kierowcy i przesunęło mnie na prawą oś jezdni. Na tej drodze nie ma żadnych linii. Kierowca wyprzedzający stwierdzil ze kierunek byl wlaczony za późno i że migną tylko 2 razy. Po przyjeździe policji nie stwierdzo winy. Po badaniu alkomatem kierowca wyprzedzający mial w wydychanym chyba 0,04 i tendencja spadająca. Wezwano mnie na zeznania, i policja stwierdziła ze to moja wina bo nie spojrzalem w lusterko boczne, chcieli mi dac mandat ktorego nie przyjąłem. Dodam ze w aucie kierowcy który wyprzedzal było 4 pijanych pasażerów. Teraz czekam na sprawę w sądzie. Co wy o tym myślicie??
 
spodziewałbym się wyroku nakazowego.
później masz prawo do sprzeciwu.i swoich racji dochodzić w sądzie.
czyja wina wszystko zależy od tego w czyje zeznania uwierzyli policjanci i w które uwierzy sąd.
 
ale czy nie powinno sie zabrac kierowcy na badanie krwi nawet jesli ma w wydychanym powietrzu dozwnoloną ilość??? Wiem ze winny nie jestem, ale policja caly czas probuje mi to wkręcic. podpisałem umowę z firmą która twierdzi ze zdarzenie to jest ewidentną wina wyprzedzającego....
 
pytanie jak to zostanie zakwalifikowane.kolizja czy wypadek.
przy wypadku można pobrać krew lub gdyby kierowca odmówił poddania się pobadaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu.
(osobiście uważam ,że winnym jest wyprzedzający).
 
znaczy tak ofiar w osobach nie bylo. Dwóch pasażerów uciekło z pojazdu wyprzedzającego, z tłumaczeniem kierowcy "kolegom spieszyło sie na autobus". Natomiast moje auto nie wygląda jak po kolizji poniewaz uderzyl w drzwi kierowcy, które weszly do srodka (przypuszczam tez ze przekroczyl predkosc bo ja jechalem ok 50km/h i chcial mnie wyprzedzic), ucierpiało nadkole,zderzak i troszke jest przesunięta rama. Jak na kolizje to zbyt duze szkody.
 
Kolizję od wypadku odróżniają nie straty materialne, ale straty w "sile żywej", czyli obrażenia osób uczestniczących w zdarzeniu.

Co do winy, niestety, przepisy ruchu drogowego są tak skonstruowane, że wina za spowodowanie kolizji jest po Twojej stronie - zajechałeś drogę. Drugi kierowca też jest winny, ale innego wykroczenia - niedozwolonego wyprzedzania.

Ja to widzę tak: jak przyjdzie wyrok nakazowy, to złóż sprzeciw. Pamiętaj, masz na to nieprzekraczalny termin 7 dni. Wtedy odbędzie się normalna rozprawa. W sądzie próbuj ugrać jak najwięcej na tym, że drugi kierowca był pod wpływem alkoholu.
 
nie zajechalem mu drogi, gdyz zaczal manewr wyprzedzania dopiero po zasyganlizowaniu i rozpocząciu manewru skretu przeze mnie, czyli zblizajac sie do skrzyzowania byl caly czas na pasie ruchu po którym ja sie poruszalem. Nadal twierdzisz ze to moja wina?
 
Niestety, tak jest. Na to wskazują przepisy i praktyka wieeeelu osób, które zgłosiły się z podobnym problemem na to forum. Wystarczy poszukać.
 
Sąd ewentulanie uzna współwinę. I w trakcie zmiany kierunku jazdy i w trakcie wyprzedzania przepisy mówią jasno zachować szczególną ostrożność, która tu nie była zachowana. Powinien Pan spojrzeć w lusterko boczne i wsteczne i upewnić się, czy manewr można bezpiecznie wykonać. Tak samo wyprzedzający, powinien patrzeć jak wygląda droga przed nim i zachowanie kierującego pojazdem poprzedzającym. Gdyby patrzał, widziałby, że zbliża się do nieoznakowanego skrzyżowania, a Pan ma włączonony kierunek, a tak nie było.
Wg mnie sąd powinien uznać współwinę.
 
5f44a189116a8f16.html

Tutaj jest rysunek sytuacyjny, spójrzcie jeszcze raz i napiszcie jakie mam szanse na wygraną sprawę:rolleyes:http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5f44a189116a8f16.html
 
Było to na terenie zabudowanym ? Na drodze nie było oznakowania poziomego ?
 
tak był to teren zabudowany, a na drodze nie ma żadnego oznakowania poziomego poza znakiem "ustąp pierwszeństwa" na drodze podporządkowaniej.
 
Bardzo często policja tak właśnie stwierdza winę w tego typu przypadkach. Sądy również często orzekają podobnie. Taka jest u nas praktyka. Sam od lat staram się doszukać w tym logiki.
 
Moim zdaniem szansa w sądzie jest, ale tego na 100% nikt nie jest w stanie stwierdzić co orzeknie sędzia. Na terenie zabudowanym skrzyżowanie nie musi być oznakowne znakami pionowymi mówiącymi o skrzyżowaniu, a przecież zabrania się wyprzedzania na wszelkich skrzyżowaniach z wyjątkiem ronda. Wyprzedzający nie zachował szczególnej ostrożności przy wyprzedzaniu i zapewne jechał więcej niż dopuszczalna prędkość (?). Gdyby zachował ostrożność widziałby, że zbliża się do skrzyżowania, a Pan ma włączony kierunkowskaz, tak też nie było i kierujący podjął się wyprzedzania w miejscu niedozwolonym. Przed manewrem skrętu w lewo, spojrzał Pan w lusterko i nie było widać samochodu ?
 
dokładnie przekroczył prędkość bo ja jechałem ok 50 km/h wiec musial mieć conajmniej 70 żeby zdołać mnie wyprzedzić. Spoglądając w lusterko nie widziałem auta jadącego za mną więc sądzę że mógł się znajdować w martwym punkcie.
 
Tak proszę zeznać w sądzie, spojrzał Pan w lusterko i nie widział Pan auta, co za tym idzie, manewr skrętu wykonał Pan poprawnie. Raczej nie wspominać o swich domysłach z martwym punktem, bo to tylko spekulacja. Spojrzał Pan, droga wolna.
 
tak właśnie zrobie. Dzięki wielkie za zainteresowanie moją sprawą i odpowiedzi. Jak tylko bede wiedział kiedy bedzie rozprawa i jak sie juz odbedzie to poinformuję jak poszło :) Dzięki
 
Witam ponownie :) Jedną sprawę juz przegrałem teraz na 2 sierpnia szykuje sie druga.... czy ktos ma jeszcze moze jakies pomysly co do mojej sprawy, co o niej sądzicie??
 
"jadąc jako kierujący samochodem osobowym marki VW, w czasie wykonywania manewru skrętu w lewo nie upewnił się że jest wyprzedzany i doprowadził do zderzenia z Daewoo, zagrażając bezpieczeństwu

tj. o wykroczenie z art. 86 par 1 kw
przyjął że na podstawie zebranych dowodów okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości oraz, że na mocy art 93 par 1 i par 2 kpow przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne
 
Powrót
Góra