Tak myślałem, że to jest stare i dlatego nic nie słyszałem. 1964 lub dawniej... Dzięki. Skoro jest to pozostałość z dawnych czasów, to ma to więcej sensu - prawo było prostsze, może dużo spraw trywialnych.
2. Zawsze wydawało mi sie, że spisanie myśli, szczególnie jak sędzia dyktuje, to kwestia kilku-kilkunastu minut - przynajmniej w tych stosunkowo prostych, powtarzalnych sprawach. Co zajmuje tyle czasu?
3. Trochę się spodziewałem takiego argumentu, i się z nim nie zgodzę.
Jeżeli sprawa jest trywialna, to po co pisać jedno - dwa zdania jako uzasadnienie. Jednak dla strony nawet takie krótkie wytłumaczenie może być bardzo ważne, a raczej nie zajmuje to dużo czasu.
Jeżeli sprawa jest prosta, ale nie trywialna, to pierwsze co bym zrobił, to spisał myśli - chociaż od punktów, aby widzieć, czy niczego się nie pominęło. Szczególnie jak postępowanie nie trwa dnia tylko miesiące, czy jak w moim przypadku 5 lat...
4. Staram sobie wyobrazić sytuację, w której ktoś nie chce uzasadnienia wyroku. Udało się - jak ktoś dostaje mandat, a sąd powie, ze niesłusznie, to uzasadnienie jest mało istotne. I tak moim zdaniem Sąd powinien przedstawić swoją argumentację... Czy są w ogóle sytuacje, gdzie strona korzysta z pomocy prawnej i nie chce później uzasadnienia wyroku?