Wyrok bez uzasadnienia

  • Autor wątku Autor wątku KrzysiekCM
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

KrzysiekCM

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2020
Odpowiedzi
21
Hej!
Moja sprawa została rozpatrzona na posiedzeniu niejawnym. Dostałem informację jedynie o wyroku. Aby dostać uzasadnienie, muszę wysłać pismo.

Pytanie: kto to w ogóle wymyślił? Dlaczego?
 
Patrząc na takie rzeczy, chyba nie... Zakładam, że w środowisku prawniczym było głośno, że nagle trzeba zawsze prosić czy wysyłać wniosek o uzasadnienie wyroku. Nie potrafię tego pojąć...
- W jaki sposób to powstało?
- Czym się kierował ustawodawca, jaki jest cel?
- Może najistotniejsze, jak sędzia wydaje wyrok, jeżeli nie opiera się na uzasadnieniu?
 
Nie, nie było głośno że "nagle" trzeba wysyłać wniosek o uzasadnienie. Przepis o tym, że co do zasady uzasadnienie wyroku (nie piszę o postanowieniach) sporządza się na wniosek strony istniał już w chwili wprowadzania w życie kodeksu postępowania cywilnego, czyli w 1964 roku.

1. Jak to powstało?
Tak jak powstają ustawy

2. Czym się kierował ustawodawca, jaki jest cel?
Tym, że nie każdy potrzebuje uzasadnienia wyroku, a jego pisanie zajmuje dużo czasu. Po co sędzia ma przeznaczać kilka-kilkanaście godzin na spisanie uzasadnienia, skoro strona nie będzie chciała go przeczytać? A kto chce, informuje o tym poprzez wysłanie wniosku.

3. Jak sędzia wydaje wyrok, jeżeli nie opiera się na uzasadnieniu?
Jak sędzia wydaje wyrok, to zna jego uzasadnienie, tylko ma je w głowie. Nie musi od razu go zapisywać. Może to będzie dla ciebie zaskoczenie, ale myśli powstają w głowie, a nie na papierze.
 
Tak myślałem, że to jest stare i dlatego nic nie słyszałem. 1964 lub dawniej... Dzięki. Skoro jest to pozostałość z dawnych czasów, to ma to więcej sensu - prawo było prostsze, może dużo spraw trywialnych.

2. Zawsze wydawało mi sie, że spisanie myśli, szczególnie jak sędzia dyktuje, to kwestia kilku-kilkunastu minut - przynajmniej w tych stosunkowo prostych, powtarzalnych sprawach. Co zajmuje tyle czasu?

3. Trochę się spodziewałem takiego argumentu, i się z nim nie zgodzę.
Jeżeli sprawa jest trywialna, to po co pisać jedno - dwa zdania jako uzasadnienie. Jednak dla strony nawet takie krótkie wytłumaczenie może być bardzo ważne, a raczej nie zajmuje to dużo czasu.
Jeżeli sprawa jest prosta, ale nie trywialna, to pierwsze co bym zrobił, to spisał myśli - chociaż od punktów, aby widzieć, czy niczego się nie pominęło. Szczególnie jak postępowanie nie trwa dnia tylko miesiące, czy jak w moim przypadku 5 lat...

4. Staram sobie wyobrazić sytuację, w której ktoś nie chce uzasadnienia wyroku. Udało się - jak ktoś dostaje mandat, a sąd powie, ze niesłusznie, to uzasadnienie jest mało istotne. I tak moim zdaniem Sąd powinien przedstawić swoją argumentację... Czy są w ogóle sytuacje, gdzie strona korzysta z pomocy prawnej i nie chce później uzasadnienia wyroku?
 
Ad. 2 - uzasadnienie to nie jest tylko "spisanie myśli", tylko kompleksowe opisanie całej sprawy. W części historycznej należy streścić, czego chciały strony i co ważnego się zadziało w sprawie w sensie proceduralnym - i opisać to z odnośnikami do konkretnych pism i orzeczeń oraz kart akt. W części drugiej opisuje się stan faktyczny, tzn. jakie fakty sąd ustalił i na podstawie jakich dowodów - co wiąże się z koniecznością podawania konkretnych dokumentów i kart przy każdej okoliczności. Tutaj też należy ocenić dowody, w szczególności dokładnie opisać, dlaczego niektórym nie dało się wiary. W rozważaniach prawnych trzeba natomiast przytoczyć przepisy i koncepcje (wraz z oczywiście odnośnikami skąd się wywodzą) i opisać, jakie mają znaczenie w świetle rozstrzygnięcia.

Sporządzenie uzasadnienia wiąże się z bardzo silną pracą na aktach, wyszukiwaniem dokładnie kto co powiedział i gdzie to sie znajduje, odnajdywaniu dokumentów. Jest różnica między uzasadnieniem wyroku zawartym w głowie "A i B zeznali X i im daję wiarę, były na to dokumenty, nie wierzę C w związku z tym podlega oddaleniu" od dokładnego rozpisania całego przebiegu sprawy wraz z kilkudziesięcioma odnośnikami do konkretnych dokumentow i części akt.

3. Nie ważne jak trywialna sprawa, uzasadnienie nigdy nie ma 1-2 zdań. Sędziowie w trudniejszych sprawach robią notatki i punkty, jednak od notatek do prawidłowego uzasadnienia jeszcze długa droga.

4. Nie masz żadnego doświadczenia z sądem, to sobie nie możesz wyobrazić. Jest mnóstwo sytuacji, w których strony nie chcą uzasadnień, bo nie chcą skarżyć. Przykładowo wszyscy są zadowoleni - np. 99% spraw o stwierdzenie nabycia spadku. Są przypadki, gdzie strona dobrze wie, że przegra i dlaczego - np. skutecznie podniesiony zarzut przedawnienia.
Tak, zdarzają się sytuacji gdzie strona korzysta z pomocy prawnej i nie chce uzasadnienia. I to bardzo często.
 
Dzięki. W sumie mogłem się domyślić, że biurokracja paraliżuje pracę sądu... Teraz przynajmniej ma to sens - aby pominąć część biurokracji, pomija się jeden z najistotniejszych elementów.
Czy gdyby rozprawa nie była niejawna, to sędzia argumentuje słownie skąd się wziął wyrok?
 
Tak, jak przyjdziesz na ogłoszenie wyroku to sąd podaje zasadnicze powody rozstrzygnięcia.
(ale żeby zaskarżyć wyrok i tak potrzebujesz pisemnego uzasadnienia)
 
"zasadnicze powody rozstrzygnięcia" - czyli jest coś takiego, dobrze wiedzieć :)
Jest jakiś powód, dlaczego to "krótkie uzasadnienie" nie jest spisane przez protokolanta? A jeżeli jest, to gdzie go szukać?
Wygląda mi to na lukę prawną, jeżeli uzasadnienie jest słowne, a ja nie mam żadnej informacji kiedy należy pojawić się w sądzie.
 
Jest to po to żebyś z dowolnego powodu nie dotrzymał terminu 7 dni i już mają mniej pracy, a piedziądz ten sam. Napisanie uzasadnienia jest czasochłonne a napisanie "oddala" ani trochę.
 
Powrót
Góra