Wyrok nakazowy inny niż ustalenia z prokuratorem

  • Autor wątku Autor wątku rzych
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rzych

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2008
Odpowiedzi
10
Witam,
O swoim przypadku pisałem już wcześniej. Potrącenie motorowerzysty. Złamanie barku.
W czasie zeznań na policji przyznałem się do winy, i po rozmowie z prokuratorem został mi zaproponowany wyrok: pół roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata, zadośćuczynienie dla poszkodowanego - 500 PLN, 3000 PLN grzywny i koszta sądowe. Na podstawie Art.335 kpk - dobrowolne poddanie się karze.
Otrzymałem drogą pocztową najpierw akt oskarżenia (26.11.2008 ), następnie zawiadomienie o przesłaniu aktu oskarżenia do sądu (3.12.2008 ). Dziś otrzymałem wyrok nakazowy. Wyrok jednak jest zupełnie inny niż ustalenia z prokuratorem: 5000 PLN grzywny, rok zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych i koszta sądowe.
Nie byłem pijany, nie mam na koncie punktów, nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z wymiarem sprawiedliwości.
Zakaz prowadzenia pojazdów może się w moim przypadku równać ze stratą pracy. A moja żona będzie niedługo na urlopie macierzyńskim i po okresie urlopu macierzyńskiego zostanę jedynym żywicielem rodziny.
Proszę o poradę, co powinienem zrobić. Rozumiem, że powinienem poszukać prawnika i złożyć odwołanie? Jaki są szanse na przywrócenie poprzedniego wyroku - ustalonego z prokuratorem. Nie mam tych ustaleń na piśmie, podpisywałem je razem z protokołem przesłuchania na policji.
Z góry dziękuję.
 
Dodam, że w akcie oskarżenia nie została zawarta informacja o karze ustalonej między mną a prokuratorem. Nie wiem czemu?
I jeszcze pytanie - czy zasądzona kara jest, patrząc z boku, wyższa czy niższa od zaproponowanej przez prokuratora? Dla mnie osobiście wyższa, bo prawo jazdy jest dla mnie ważne. Ale jak traktuje te dwie kary prawo?
 
Skoro nie było wniosku z art. 335 k.p.k. w akcie oskarżenia to znaczy że de facto nie doszło do porozumienia między Tobą a prokuratorem. Kwestia skazania w trybie art. 335 k.p.k. jest więc już historią.

Od wyroku nakazowego służy sprzeciw, który możesz równie dobrze złożyć sam (nie wymaga on uzasadnienia trzeba tylko zmieścić się w terminie i jasno napisać, że sprzeciwiasz się wyrokowi, podać sygnaturę sprawy, Twoje dane i się podpisać. Adwokata możesz szukać równolegle.

Zgodnie z regułami kodeksu karnego Sąd wymierzył Ci karę łagodniejszego rodzaju niż wcześniej sugerowana przez prokuratora (grzywnę a nie pozbawienie wolności).
 
Dziękuję za odpowiedź.
Czy zatem w trybie normalnym jest szansa na zachowanie prawa jazdy?
Bo z tego co doczytałem mogę ponownie na rozprawie poddać się dobrowolnemu poddaniu się karze? I prosić ze względów o których pisałem wcześniej na zmianę wyroku?
Czy z Państwa praktyki wynika, że sąd i prokurator mogą się przychylić do takiej prośby?
Wiem, że sędziowie są różni, ale chodzi mi o "zwyczajowe" podejście sędziów do takich spraw. Rozumiem, że na rozprawę już bez adwokata się nie ruszać?
 
Zakaz prowadzenia pojazdów w sytuacji przez Ciebie opisanej nie jest obligatoryjny.
Na rozprawie do zakończenia Twojego przesłuchania możesz próbować negocjować z prokuratorem ewentualne skazanie Cię bez przeprowadzania postępowania dowodowego.
 
Ponownie dziękuję za odpowiedź.
Sprzeciw złożyłem, z akt sprawy wynotowałem adres poszkodowanego i będę się z nim kontaktował. Chciałbym mu zaproponować, jak i prokuratorowi oddanie części grzywny poszkodowanemu, jako osobie, której ona się najbardziej należy.
 
Witam,
Chciałbym prosić o jeszcze jedną radę.
Jestem po rozmowie z adwokatem. I niestety, lekko zgłupiałem.
W moim wyroku (z art 177 paragraf 1) - nie zastosowanie się do znaku A-7 ustąp pierwszeństwa widnieje: "..naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym..." (brak słowa "nieumyślnego"). Adwokat uprzedzając mnie o możliwych komplikacjach wynikających z mojego sprzeciwu, wspomniał że czyn może zostać przekwalifikowany na "umyślne" spowodowanie zagrożenia, co spowodować może znaczne pogorszenie mojej sytuacji - kwestia ubezpieczenie i zadośćuczynienia dla poszkodowanego.
Nie ukrywam, że przestraszyłem się takiego, możliwego, obrotu sprawy.
Czy taka możliwość istnieje? Bo zacząłem się poważnie zastanawiać nad wycofaniem sprzeciwu, bo możliwe komplikacje mogą być poważniejsze niż strata pracy.
Moją sytuację opisałem już wcześniej, wiec nie będę powtarzał. Dodam że udało mi się nawiązać kontakt z poszkodowanym i mam nadzieję na spotkanie osobiste.
Zapytam jeszcze o jedno: Poszkodowany poprosił mnie o kopię wyroku nakazowego celem przedłożenia go u ubezpieczyciela. Czy przyspieszy to wypłate mu odszkodowania? Bardzo by mi na tym zależało.
 
Do takiej dyskusji trzeba znać materiał dowodowy danej sprawy.
 
Rozumiem,
Wiem, że do czasu rozprawy mogę wycofać swój sprzeciw. Prosze o informację czy przed wycofaniem sprzeciwu, mogę jeszcze negocjować z prokuratorem (art 338), czy mogę skorzystać tylko z jednej możliwości - albo wycofanie sprzeciwu albo art 338?
Bo jeśli będę miał możliwość najpierw dobrowolnego poddania się karze - i prokurator/sąd nie przyjmie mojej propozycji, a będę mógł, w takim wypadku wycofać sprzeciw, to wydaje mi się rozsądnym zastosowanie takiej kolejności.
 
Powrót
Góra