ziomkii napisał:
jak starasz się o SDE to nie kombinuje z "ukrywaniem" itp.
po prostu siedź w domu, ze spakowaną torbą (bielizna, ubranie na zmianę itp. jakaś gotówka (ok. 1000 zł)
i spokojnie czekaj na Policję.
Możesz skontaktować się z dzielnicowym, że czekasz na nich.
Policja "nie wjedzie" do ciebie "z drzwiami" nie będzie rozpierduchy.
Dzieci niech są w innym pokoju.
Policja nie będzie robić przeszukań itp. tylko ciebie weźmie.
Spokojnie sobie siedzisz w więzieniu i czekasz na SDE, miesiąc, dwa...
Krew się gotuję od czytania takich bzdur i porad rodem z czasów stalinowskich. Przede wszystkim, litera prawa stanowi, że obecność na rozprawie apelacyjnej nie jest obowiązkowa. W razie gdybyś nie wiedział, wyrok nie przychodzi pocztą.
Dodatkowo, sąd nie wzywa teraz do stawiania się w zakładzie karnym. A więc według stanu faktycznego, skazany nawet NIE wie, że ma się w nim stawić.
Fragment o kontaktowaniu się z dzielnicowym nie mając biletu i informacji o tym, że policja może się zjawić, nawet nie wiem jak skomentować. Doprawdy pomocna porada.
Skąd wziąłeś fragment o przeszukiwaniu? Niby dlaczego policja doprowadzając kogoś do zakładu miałaby coś przeszukiwać? Jeśli poleceniem sądu jest tylko doprowadzenie skazanego? Chyba za dużo filmów się naoglądałeś.
Kolejna sprawa, skazanego może najzwyczajniej nie być w domu. "Nie wiem gdzie jest XYZ i nie wiem kiedy wróci". Nawet, jeśli policjanci mieliby to usłyszeć kilka razy, niby według Ciebie w jaki sposób ma być to "ukrywanie się" bądź działać na niekorzyść oskarżonego przy staraniu się o SDE?
To teraz sprzedam Ci insajderskie info: wielu skazanych do czasu wyznaczenia terminu rozprawy o SDE po prostu nie ma w domu, i w żadnej mierze nie wpływa to na ich niekorzyść. Dodatkowo, w większości sądów, jak nie mamy do czynienia ze zbrodnią czy medialną sprawą, nawet po rozprawie o SDE nie ma policjantów pod salą.
Mało tego, gdy policja wstuka sobie delikwentna w bęben i zobaczy wyrok mniejszy niż 1 rok i 6 miesięcy, może niemal z pewnością przypuszczać, że delikwent złożył wniosek o dozór. Albo łatwo to sprawdzić telefonując do sądu.
Nie czytajcie takich bzdur, o których pisze Pan powyżej: przeczekajcie do wniosku o SDE "nie będąc w domu" - to nie działa na waszą niekorzyść. A w świetle nowego ustawodawstwa jaśnie panujących, nie ma podstaw, aby taką postawę nazywać ukrywaniem się! Co innego, gdy sąd wezwie do stawienia się, bądź wystawi list gończy.
I uwaga: to jest praktyka polecana przez wielu obrońców w sprawach karnych. Nie być w domu do czasu rozpatrzenia wniosku, a najlepiej, gdyby wniosek o odroczenie wykonania kary do czasu rozpatrzenia wniosku o SDE był skuteczny.