Wyrok sądu, nakaz zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku agath86
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Poetria napisał:
Keep calm, słuchaj Amelii. :)

Jasne, dla Was jest to bułka z masłem a ja nawet nie wiem co mam napisać. Bo zacytować to co mi sugerujecie chyba nie wystarczy. Chyba nie będę się ośmieszać dalej bo widzę że to nie ma sensu. taki KGPN chyba dobrnął do celu, bo ja naprawdę nie wiem co z tym zrobić. W każdym razie dziękuję za pomoc
 
Napisz po prostu że roszczenie uważasz za bezzasadne. Nie wiesz skąd wzięła się taka kwota i że nie zawierałaś z powodem żadnej umowy. Zażądaj przedstawienia oryginałów dokumentów. To wystarczy do tego aby sprzeciw był skuteczny. Zażądaj przedstawienia oryginałów dokumentów. Zarzut przedawnienia przedstaw dopiero na rozprawie. Nie prędzej. Chodzi o to aby wierzyciel nie wycofał pozwu. Bo będzie Cię nękał bez końca.
 
digiton napisał:
Napisz po prostu że roszczenie uważasz za bezzasadne. Nie wiesz skąd wzięła się taka kwota i że nie zawierałaś z powodem żadnej umowy. Zażądaj przedstawienia oryginałów dokumentów. To wystarczy do tego aby sprzeciw był skuteczny. Zażądaj przedstawienia oryginałów dokumentów. Zarzut przedawnienia przedstaw dopiero na rozprawie. Nie prędzej. Chodzi o to aby wierzyciel nie wycofał pozwu. Bo będzie Cię nękał bez końca.

Czyli w sprzeciwie na tym druku SP dostępnym na stronie ministerstwa?
A czy można zarzut przedstawić dopiero na rozprawie?
 
Co powinnam wskazać zarzuty od nakazu zapłaty? w pouczeniu znalazłam ważną informację, że:Sąd pomija spóźnione twierdzenia i dowody, chyba że strona uprawdopodobni, że nie zgłosiła ich w sprzeciwie lub zarzutach bez swojej winy lub że uwzględnienie spóźnionych twierdzeń i dowodów nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy albo że występują inne wyjątkowe okoliczności.:
Czy nie będzie bezpieczniej od razu wtracić o przedawneiniu? (tak tylko pytam). Ja chyba ze stresu zawał dostanę przed jakąkolwiek rozprawą sądową.
 
Od nakazu zapłaty piszesz sprzeciw (dla jasności). Na druku urzędowym piszesz jeżeli na takim był złożony pozew. Możesz dopiero zgłosić zarzut przedawnienia na rozprawie. To nie jest za późno.
 
digiton napisał:
Od nakazu zapłaty piszesz sprzeciw (dla jasności). Na druku urzędowym piszesz jeżeli na takim był złożony pozew. Możesz dopiero zgłosić zarzut przedawnienia na rozprawie. To nie jest za późno.



Składam sprzeciw od nakazu zapłaty, wydanego w dniu ____ przez Sąd____, w sprawie o sygnaturze ____, doręczony w dniu

Wskazuję, że roszczenie KGPN (...) wobec mnie (o zapłatę 1460zł?) wynikające z zawarcia umowy o świadczenie usług edukacyjnych w dniu 2 września 2005 pomiędzy mną a Profesją CKK Sp. z o.o. uważam za bezzasadne, gdyż nie zawierałam żadnej umowy z KGPN... a powyższa kwota jest (no jaka?? nieuzasadniona? nie...)
Jednocześnie wnoszę o przedstawienie oryginałów dokumentów

czy:
Pozwana nie kwestionuje zawarcia umowy ze szkołą profesja w dniu 2 września, nigdy jednak nie zawierała umowy z KGPN...
Roszczenie uważam za bezzasadne, wnosząc jednocześnie o przedstawienie oryginałów dokumentów przez kgpn w celu (w jakim celu mi to potrzebne?)
 
Dobra, wznoszę się na wyżyny mego intelektu (posiłkując się oczywiście internetem). błagam, niech ktoś rzuci okiem i zdradzi swe uwagi. Rano biorę dziecko pod pachę i uderzam do miasta złożyć ten sprzeciw nim mi kompletnie czas ucieknie.
 
Wnoszę sprzeciw od nakazu zapłaty, wydanego w dniu __________ przez Sąd__________, w sprawie o sygnaturze _______, doręczonego mi w dniu 11 maja 2016 roku.
Zaskarżam wydany nakaz w całości, to jest co do kwoty ____ zł i w tym zakresie wnoszę o oddalenie powództwa.
Pozwana uznaje roszczenie za bezzasadne i nienależne (coś dodać?), wnosząc jednocześnie o przedstawienie oryginałów dokumentów, gdyż warunkiem uznania kserokopii za dokument jest umieszczenie na niej i zaopatrzenie podpisem poświadczenie jej zgodności z oryginałem.
Niezależnie od powyższego pozwana podnosi również zarzut przedawnienia przedmiotowego roszczenia.
Stosownie do artykułu 118 Kodeksu cywilnego: jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata. Mając na uwadze powyższy przepis termin przedawnienia roszczenia powoda wynosi trzy lata od chwili kiedy roszczenie stało się wymagalne. W związku z powyższym powołuję sie na bezzasadność roszczenia zapłaty i wnoszę o oddalenie powództwa w całości.
 
Błagam tylko - dajcie mi znać, bo nie wiem czy tak pozostawić?
 
Czy powinnam napisać jeszcze coś o szkole typu:
że nauka w szkolenie policealnej, nigdy nie zostałą podjęta, jednak w oparciu o zawartą ze szkołą umowę miała zakończyć się w 2007 roku, zaś ostatnia rata za usługę miała zostać opłacona najpóźniej do 10 lipca 2007 roku (zgodnie z umową). ? czy nic nie dodawać?
 
Ano i jeszcze jedno: ja sama nie posiadam oryginałów tych umów ze szkołą. W posiadanie kopii weszłam na drodze korespondencji ze szkołą, która tę upadłą, wykupiła. I tak się stało, że mam jedynie skany. Mogę wołać oryginały od powoda, mimo że sama nie mam ich w posiadaniu? Logicznym wydaje się mi, że tak. Mimo wszystko wolałabym mieć od Was potwierdzenie.
 
Ta ostatnia wersja może być :) Tylko bez tego przedawnienia w piśmie.
 
Alleluja! Ktoś jeszcze nei śpi. Dlaczego bez przedawnienia? Jak dl amie pominięcie tej kwestii jest igraniem z ogniem, a na to mnie nei stać
 
Czy mam wspominac o szkole, o czasie zawarcia umowy, trwaniu, terminie uregulowania opłat, czy prosząc o te oryginały - lepiej te kwestię przemilczeć?
 
Nie kombinuj jak koń pod górkę, co udaje dodatkowo że nie słyszy. Skoro mówię że teraz zarzutu przedawnienia nie podajesz, to nie zadawaj po pięć razy zbędnych pytań, jakbyś sądziła że to ja chcę w tym pozwie od ciebie pieniądze i wysyłam cię na minę...

Dostałaś odpis pozwu, jest na formularzu? Jeśli na formularzu - a sądzę że tak - to sprzeciw też ma być na formularzu. Inaczej sąd wezwie cię do uzupełnienia braku.
 
amelia2013 napisał:
Nie kombinuj jak koń pod górkę, co udaje dodatkowo że nie słyszy. Skoro mówię że teraz zarzutu przedawnienia nie podajesz, to nie zadawaj po pięć razy zbędnych pytań, jakbyś sądziła że to ja chcę w tym pozwie od ciebie pieniądze i wysyłam cię na minę...

Nie do końca. Pytanie o sens jest pytaniem o sens, a nie podważaniem tego co zostało już napisane. Nie wiem dlaczego tak mam napisać. I dlatego pytam, łapiąc się tego, co jako jedyne na początku miało się sprawdzić.
Czyli rozumiem że zarzut przedawnienia mogę podnosić dopiero na rozprawie bez podawania go w sprzeciwie. Ok, ale jaki to będzie mieć skutek dla mnie? Z czym to się wiąże?
 
agath86 napisał:
Czyli rozumiem że zarzut przedawnienia mogę podnosić dopiero na rozprawie bez podawania go w sprzeciwie. Ok, ale jaki to będzie mieć skutek dla mnie? Z czym to się wiąże?
Tak. To jest taka taktyka z uwagi na wybiegi windykacji/funduszy.

Podniesiesz zarzut przedawnienia wcześniej - to możliwe że cofną pozew i będą cię szantażować wpisami do KRD. Niby zaledwie drobna uciążliwość, ale po co? Chociaż KGPN brnie w zaparte do końca, że jest 10 lat i pozwu nie cofają, ale lepiej dmuchać na zimne.

Po otwarciu rozprawy pozwu nie można już cofnąć bez zrzeczenia się roszczenia - a tym samym upada podstawa wpisu do KRD.
Zresztą zarzut przedawnienia można podnieść po raz pierwszy nawet dopiero w apelacji - czyli przegrywasz w I instancji, w apelacji podnosisz że przedawnione - i finalnie wygrywasz
 
amelia2013 napisał:
Tak. To jest taka taktyka z uwagi na wybiegi windykacji/funduszy.

Podniesiesz zarzut przedawnienia wcześniej - to możliwe że cofną pozew i będą cię szantażować wpisami do KRD. Niby zaledwie drobna uciążliwość, ale po co? Chociaż KGPN brnie w zaparte do końca, że jest 10 lat i pozwu nie cofają, ale lepiej dmuchać na zimne.

Po otwarciu rozprawy pozwu nie można już cofnąć bez zrzeczenia się roszczenia - a tym samym upada podstawa wpisu do KRD.
Zresztą zarzut przedawnienia można podnieść po raz pierwszy nawet dopiero w apelacji - czyli przegrywasz w I instancji, w apelacji podnosisz że przedawnione - i finalnie wygrywasz

Czyli wszystko jasne.
W dniu wczorajszym odebrałam wszystkie dokumenty, które odesłał wraz z nakazem Sąd. (nie mieszkam pod adresem zameldowania, więc wcześniej jedynie osoba, która list odebrała przeczytała wyrok, nie podając zbyt wielu szczegółów). Wszystkie kopie opatrzone są "za zgodność z oryginałem", co gorsza jest wszystko. "Kara" jest niska, gdyż policzyli mi pomniejszone czesne (różnica pomiędzy kwotą, która była czesnym, a jakąś tam karą - sprawdzone). Radca przejrzał wszystkie dokumenty, twierdząc, że mogę powołać się jedynie na przedawnienie. I taki sprzeciw pomógł mi napisać. Prawdopodobnie do Poznania pojadę w piątek- najdalej w poniedziałek. Jeśli macie jakieś uwagi, dajcie znać. Mnie to podłamało.
 
Jedyne co mnie niepokoi - to ujęcie mnie w pozwie przez KGPN jako studenta. Czy to normalna procedura w dokumentach tego typu? Jest wyraźnie "kontrahent (student)" i "uczelnia (cedent)". Takie zwroty użyte są w kolumnie dot. zgłaszanych dowodów.
 
agath86 napisał:
Jedyne co mnie niepokoi
To zażyj relanium albo zaparz sobie meliski, niepokój minie. Od strony prawnej nic tu się nie dzieje
 
Powrót
Góra