M
Margery
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2013
- Odpowiedzi
- 7
Szczerze jestem zaskoczona sytuacją, w jakiej jestem z mężem od dwóch dni. W 2004 roku mój mąż został ukarany karą pozbawienia wolności w zawieszeniu za to, że jako żyrant kredytu przedstawił fikcyjne zaświadczenie o zarobkach. Zaświadczenie to w zasadzie tylko podpisał, a zarobki wpisał sam jego "przyjaciel - wspólnik", który kredyt wyłudził. Przestali go z żoną spłacać, więc bank upomniał się o swoje, aż sprawa wylądowała w sądzie. Mój mąż wówczas poddał się dobrowolnej karze i otrzymał wyrok. Teraz, po prawie 9 latach (sic! hahaha), bank wysłał wezwanie do zapłaty kwoty 9000 z odsetkami w kwocie 11 000. Czy jest możliwe, żeby żyrant ukarany za fałszerstwo został pociągnięty do odpowiedzialności finansowej za nie spłacony dług kredytobiorcy? Czy jego poręczenie jest wówczas prawomocne, jeśli było fałszywe? Proszę o odpowiedź.