Wysłałem przesyłkę, a kupujący jej nie otrzymał

  • Autor wątku Autor wątku noker6
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

noker6

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2015
Odpowiedzi
9
Witam
Chciałbym się poradzić w pewnej kwestii, a mianowicie..
Wystawiłem przedmiot na sprzedaż w serwisie allegro. Otrzymałem maila od pewnego człowieka, czy nie mógłbym trochę zejść z ceny. Zgodziłem się. Całą sprawę załatwiliśmy poza allegro. Po prostu, dogadaliśmy się z ceną, kupujący przesłał mi pieniądze, a ja należycie wysłałem przedmiot. Sęk w tym, że nie omawialiśmy formy wysyłki, więc ja wysłałem zwykłym priorytetem nie wdając się w wyższe koszta, gdyż targując się, opuściłem temu panu kwotę przesyłki oraz jeszcze kilka złotych.
Przesyłka rzekomo nie dotarła jeszcze do kupującego. Prawdopodobnie mogła się zagubić gdzieś na poczcie, lub w transporcie. W sumie minęły 5 dni robocze, ale kupujący już się piekli. Twierdzi że nie wysłałem paczki, bo nie mam dowodu. Ja jednak mówię, że tak samo ja mogę powiedzieć, że nie wiem czy pan mnie nie wkręca mówiąc że nie otrzymał pan paczki. Kupujący żąda zwrotu pieniędzy (ok 100zł). Ja jednak mówię, że moje zadanie zostało wykonane - wysłałem paczkę.
Zdaję sobie sprawę że mogłem wysłać poleconym, ale jak to się mówi 'mądry Polak po szkodzie'.
Bardzo proszę o pomoc. Co mam właściwie zrobić? Nie bardzo mi się uśmiecha oddawać całą kwotę.
 
noker6 napisał:
Co mam właściwie zrobić?
Poczekać jeszcze chwilkę (może jednak dojdzie), następnie wysłać ponownie przedmiot, lub zwrócić pieniądze.
 
Czyli jednak pomimo wysłania przedmiotu wina jest po mojej stronie? :confused:
 
Nie dostałem żadnego zwrotnego papierka na poczcie.
Czyli wychodzi na to że nie :/
 
A można się ubiegać o jakieś odszkodowanie na poczcie? Nawet jeśli nie mam potwierdzenia wysłania?
 
Czyli wychodzi na to, że nie z mojej winy mam płacić?
Chore..
 
A jeszcze tak się zapytam :D
Jaka jest odpowiedzialność, jeśli sprawa zostałaby zgłoszona na policję?
 
noker6 napisał:
A jeszcze tak się zapytam :D
Jaka jest odpowiedzialność, jeśli sprawa zostałaby zgłoszona na policję?

Rozczulają mnie takie tematy... :D

Zapoznaj się z Art 6. K.C. skoro nie dociera do ciebie, ze wina lezy po twojej stronie.

Jak posiadasz dowod na wysylke listu/paczki z towarem?

List zwykly kosztuje powiedzmy te 2zł; polecony 4,20zl...zal ci bylo 2zl? :o

noker6 napisał:
Czyli wychodzi na to, że nie z mojej winy mam płacić?
Chore..

Jak wyżej. Jeśli potrafisz udowodnić, że wysłałeś to reklamuj na Poczie niedoręczenie przesyłki.

--------------------------------------------------------------
P.S. Kiedy oddasz mi te 1000zł które ci pożyczyłem...?
Jakie 1000zł?
No właśnie...
 
Ostatnia edycja:
arturoooo napisał:
List zwykly kosztuje powiedzmy te 2zł; polecony 4,20zl...zal ci bylo 2zl? :o

Jasne że mi nie było żal. Ale jakbyś czytał ze zrozumieniem to zauważyłbyś, że w pierwszym komentarzu napisałem coś takiego jak "mądry polak po szkodzie". Myślę że nie muszę tego tłumaczyć.
 
loco1 napisał:
Czyja odpowiedzialność?

No kurde, zgaduj! Jasne że nie twoja, tylko moja.
Ogólnie co miałbym za to jeśli nie zwróciłbym kolesiowi pieniędzy za towar, a ten zgłosiłby to na policję. Słyszałem kiedyś coś takiego że do jakiejś kwoty, policja po pewnym czasie odpuszcza sobie sprawę, mówiąc że niewyjaśnione czy coś takiego.
Oczywiście mogę mu zwrócić pieniądze (a w zasadzie to zapłacić za nic), ale chcę też rozpatrzeć inne możliwości, które być może mi się będą bardziej opłacały.
 
Mógłbyś ponieść odpowiedzialność z art.286 kk - oprócz odpowiedzialności cywilnej.
 
Zamiast się irytować pomyśl. Wyobraź sobie odwrotną sytuację, wysyłasz towar, dociera do Kupuącego, natomiast on twierdzi, że wsadził w kopertę pieniądze, które miał zapłacić za zakupiony przedmiot i wysłał zwykłym listem, fakt, że koperty z pieniążkami nie dostałeś, to już Twój problem.
Jak rozumiem machniesz ręką, co mi tam, łatwo przyszło, łatwo poszło :)
 
OK, dzięki za rozjaśnienie. Chyba jednak nie będę kombinował jak uniknąć płacenia :D
Szkoda na to zdrowia.
 
noker6 napisał:
No kurde, zgaduj! Jasne że nie twoja, tylko moja.
Ogólnie co miałbym za to jeśli nie zwróciłbym kolesiowi pieniędzy za towar, a ten zgłosiłby to na policję. Słyszałem kiedyś coś takiego że do jakiejś kwoty, policja po pewnym czasie odpuszcza sobie sprawę, mówiąc że niewyjaśnione czy coś takiego.

Ja piszę bezpośrednio zawiadomienie do prokuratury...pomijam organy po drodze. Delikwent zwykle szybko wymięka i oddaje pieniadze. Przetestowane.
 
Zdarza się wyjątkowo, że polecony priorytet idzie około tygodnia. Na zwykły list polecony dałbym sobie czas 2 tyg. Może po jakimś dodatkowym czasie dostaniesz zwrot?
Przy takich przesyłkach należy zawsze zaznaczać, że wysyłasz na odpowiedzialność kupującego, albo lepiej - w ogóle nie wysyłać w taki sposób, bo ciężko udowodnić, że coś się wysłało.
 
Powrót
Góra