wysokość alimentów- odwołanie od wyroku

  • Autor wątku Autor wątku suchara
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
ewciaaa? ok. Zastosuję sie do wszystkich Twoich wskazówek. Masz rację. Wyczułaś mnie dobrze. I jak na złość, nie znajduję żadnej "dziury" w Twojej wypowiedzi... (hihihi) Chyba jednak jesteś mężczyzną! ;) Przepraszam...
Dzięki za pouczenie. Pa. Dostosuję się. Postaram się. Jeśli sie wychylę znowu - z emocji(!) - to proszę o powtórne skarcenie. Wybacz. Dziękuję.
Pozdrówka.

P.S.
Zmiana tematu: złóżcie się wreszcie na wspólną odpowiedź dla mnie, na temat mojego postu we własnej sprawie, pt.: "Sędzia Sądu Rodzinnego - na świeczniku..."? Irytuje mnie to: "0"-ro odpowiedzi? :) A czas leci!...
Pozdrawiam serdecznie...
 
[cytat="Carmen"]
ok, ok. Pogódźmy sie... :) Emocje... ewciaaa - przemówiła mi do rozsądku (od którego ostatnio juz troszkę odchodzę, na kanwie bieżącej mojej sprawy...) Wiesz zapewne, jak to jest...
Przez chwilkę wykryłem jednak Twoje ciągoty do tendencyjności i pociąg do stereotypów sądowych... (znieczulica zawodowa, nawyki, tak?...)

Dobra. Pogódźmy się...
Zmiana tematu: złóżcie się wreszcie na wspólną odpowiedź dla mnie, na temat mojego postu we własnej sprawie, pt.: "Sędzia Sądu Rodzinnego - na świeczniku..."? Irytuje mnie to: "0"-ro odpowiedzi? :) A czas leci!...
Pozdrawiam serdecznie...
 
Nie mam pociągu do stereotypów sądowych. Znieczulica zawodowa jeszcze mnie nie dotyczy, podobnie jak złe nawyki.
 
Widze, ze pod moją nieobecnosc konflikt został zażegnany.
Nie ma to jak dobry dyskurs w doktrynie, polemika znawcow tematu 8)

P.S.
Wybaczcie uszczypliwosc:

[cytat="ewciaaa"]ricz po pierwsze używaj opcji zmien i nie pisz posta pod postem zawchoajmy porządek.[/cytat]
[cytat="ricz"]ewciaaa - przemówiła mi do rozsądku[/cytat]

A post pod postem jak był, tak jest.
 
laukaz.

[cytat="laukaz"]

A post pod postem jak był, tak jest.[/cytat]

laukaz. Bo są to 2 odpowiedzi do RóżNYCH osób, a nie do tej samej. I z innymi wątkami.
ewciaaa i Carmen - to dwie różne osoby - jak byś nie wiedział...
Pozdro.
 
Bardzo dziękuję za burzliwą dyskusję jaka rozgorzała wokół poruszonego przeze mnie problemu. To bardzo smutne, że ojcowie łożenie na utrzymanie dziecka traktują jako straszliwą karę. Proszę zauważyć, że mój mąż nie polepsza specjalnie mojego życia tą sumką 250 zł. Stać go na szaleństwa z kochankami, a nie odwiedza dziecka nawet w dniu urodzin. Wszystkim męskim szowinistom oświadczam, że nie mam żadnego mężczyzny i nie utrudniam ojcu widzenia z dzieckiem. Przeciwnie jestem przekonana, że obecność ojca w wychowaniu córki jest tak samo ważna jak matki, jeżeli nie bardziej. Przyjdzie taki czas kiedy pieniądze przestaną być najważniejsze, a ważny będzie ktoś kto poda przysłowiową szklankę wody i wtedy tatuś podniesie larum, że dziecko wyrodne jak wyląduje w domu opieki. Drodzy męscy szowiniści jak byście się wypowiadali gdybym to ja miała płacić alimenty, a dziecko byłoby przy ojcu? Może pora przestać patrzeć na płeć jeżeli chodzi o sprawy dzieci. Małżeństwo jest przecież zobowiązaniem wobec rodziny obojga małżonków. Mam wrażenie, że zaponina się o tym nie tylko w zwykłych pyskówkach ale także w naszych sądach.
 
[cytat="Miaowi"]
KObieta zostaje z dzieckiem i musi utrzymac siebie i dziecko - sama.[/cytat]

chetnie zrezygnuje z alimentow i wszelkiej pomocy oraz odpowiedzialnosci ze strony matki za taki mus.

to, ze moglbym byc z dzieckiem byloby dla mnie wystarczajace, nawet gdybym musial po smietnikach zbierac to co moglbym wyciagac od matki
 
no ostatni post bardzo mi się podoba! wzorowa postawa! żeby wszyscy mieli takie podejście to by w ogóle alimentów nie było

co do tematu to zdaje się że przy zarobkach powyżej 2000/miesiąc 250 miesięcznie to mały pikuś spokojnie można się o 500 i więcej ubiegać i nie powinno być problemów, chyba że druga strona czynnie uczestniczy w wychowaniu i pomaga odbiorcy alimentów
 
Jestem samotnym ojcem i mam zasądzone od matki dziecka alimenty 200 zł miesięcznie. Czy to jest dużo ????
 
WIESLAW2 napisał:
Jestem samotnym ojcem i mam zasądzone od matki dziecka alimenty 200 zł miesięcznie. Czy to jest dużo ????

Cala nic,ale ja mam tyle samo .
 
m@rkop napisał:
Za mało danych. Nie piszesz, w jakim wieku jest dziecko, czy ojciec ma rodzinę. 250 zł to nie tak mało.

co????a dużo??to jedna para adidasów,lub 2 razy zakupy w spożywczym na weekend!!!
w moim przypadku to koszt przedszkola!!!!!!
chyba sobie kpisz....
 
smutny tato napisał:
[cytat="Miaowi"]
KObieta zostaje z dzieckiem i musi utrzymac siebie i dziecko - sama.[/cytat]

chetnie zrezygnuje z alimentow i wszelkiej pomocy oraz odpowiedzialnosci ze strony matki za taki mus.

to, ze moglbym byc z dzieckiem byloby dla mnie wystarczajace, nawet gdybym musial po smietnikach zbierac to co moglbym wyciagac od matki

i nie bałbyś się ze ci odbiorą dziecko???
wydaje ci się tylko ,jak masz dziecko i nie mozesz mu kupic ani tego co ono chce ani wogóle niczego,łzy same płyną po policzkach...ty moze zaspokoiłbyś swoje instynkty ojcowskie ale napewno nie sumienie,my matki to znamy i dlatego z wami walczymy! o kasę rzecz jasna
 
smutny tato napisał:
[cytat="Miaowi"]
KObieta zostaje z dzieckiem i musi utrzymac siebie i dziecko - sama.[/cytat]

chetnie zrezygnuje z alimentow i wszelkiej pomocy oraz odpowiedzialnosci ze strony matki za taki mus.

to, ze moglbym byc z dzieckiem byloby dla mnie wystarczajace, nawet gdybym musial po smietnikach zbierac to co moglbym wyciagac od matki
Spróbuj to się przekonasz jak to jest?? Nie wiesz o czym piszesz??? :confused: POzdrawiam
 
napisał/a Kasztany
co????a dużo??to jedna para adidasów,lub 2 razy zakupy w spożywczym na weekend!!!
w moim przypadku to koszt przedszkola!!!!!!
chyba sobie kpisz
No jak kogoś stac na buty za 250 zł to nie dziwię się żądaniom alimentów w wysokości 1000 zł albo i więcej .
 
Musicie zrozumieć, że są matki których dzieci biegają dodatkowo na:angielski, tańce, gitarę i inne zajęcia. Wszystko zależy o USPRAWIEDLIWIONYCH potrzeb dziecka, a teraz kłócicie się, że jedna matka stara się i ma więcej a druga mniej. Ja na moje dziecko wydaję dużo więcej niż 1000zł i nie jest to dla mnie jakimś dziwolągiem, więc każda z matek ma inne alimenty, bo każda inaczej wydaje na utrzymanie swojego dziecka. Być może i każdego dziecka inaczej zarabiają ojcowie i jedni mają i mogą je płacić.
 
Dzisiaj byłem na sprawie alimentacyjnej?? Sprawa została odroczona ponieważ mamusia zażyczyła sobie ze będzie płacić 150 zł alimentów ponieważ nie stać ją na więcej. Ma na następną sprawę przedłożyć rachunki które są wystawione na jej brata ale to ona je płaci i dlatego nie może płacić większych alimentów. Czy sąd uzna jej te rachunki????:r
 
Właściwie powinny się liczyć tylko możliwości majątkowe i zarobkowe matki dziecka. Jeśli jest zdrowa, pracująca powinno ją stać zdecydowanie na wyższe alimenty.
 
Udaje teraz chorą przedstawiła kartę informacyjną ze szpitala z 2008 roku. I ze teraz też ma bóle i nie może pracować? Utrzymuje się z opieki. Pracuje też na czarno, ale to jest nie do udowodnienia. W sądzie ledwo co chodzi ale poza sądem śmiga biegiem??Dziwna sprawa?? Czy ktoś też ma 150 zł alimentów??? Pozdrawiam
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra