Wysokość alimentów - :/

  • Autor wątku Autor wątku Anna1987
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Liczą się jego możliwości zarobkowe (wykształcenie, doświadczenie zawodowe), ale nie to, co wykaże na papierze sądowy- zatem jeżeli udowodni Pani, iż jego standart życia jest wyższy, alimenty też będą odpowiednio wyższe. Dziecko ma prawo do życia na takiej samej stopie jak tatuś

Alimenty są na dziecko i jego potrzeby, a zatem nawet gdyby Sąd uznał, że wydatki na malucha będą w granicach 700/800, alimenty równiez nie przekroczą tej bariery.

Proszę spróbować dogadać się polubownie w imie dobra dziecka.
 
Nie wiem jak to wyjdzie, on oferuje ok. 400 zł, ale raczej mniej :]
Wiem, że istnieją możliwości, by z dnia na dzień nagle stało się "cos" co sprawi, że wydatki wzrosną. A to że niby bedzie rodzicom płacił a to cos :/
Na pewno nie da mi 700 zł na dziecko ;/
 
Na tak małe dziecko brałbym w ciemno 400 pln jeżeli ojciec tyle oferuje. Dlaczego uwazasz ze powinien Ci placic 700pln? Czy potrzeby niemowlaka sa az tak duze? Liczac 700 pln od taty + to co dasz Ty to bedzie niezla sumka na miesiac jak dla takiego malca.
 
Jeżeli polubowie chce płacic 400 zł to i tak dobry gest z jego strony i w sumie moze sie Pani zgodzić, ale proszę mu uświadomić, że potrzeby dziecka będą rosły i równiez koszty jego utrzymania. Chociaż dobrze byłoby wpierw poprosić o 500, a pózniej ewentualnie zejsc do 450 zł i tak za to nie utrzyma Pani dziecka

pozdrawiam
 
Właśnie coś takiego mam na myśli.
Nie mówię że będę żądać 700 zł, bo nie taki mam cel :/
450 zł na pewno wydaje mi się na początek "ok", a co będzie potem? Nie mam pojęcia..
Mam tylko nadzieję, że nie będzie tego ciągania się po sądach, bo dość nerwów wytraciłam :/

Postaram się polubownie, a jesli nie?
Nie będzie wyjścia : (


dziękuję za porady :)
 
za 450 moze i nie, no ale jak Pani dolozy drugie tyle to bedzie znakomicie.
 
Tylko skąd, bo pracy nie podejmę - teraz ciąża zagrozona, potem nikt sie dzieckiem procz mnie nie moze zajac :(
 
[cytat:b0mdzgn9]
potem nikt sie dzieckiem procz mnie nie moze zajac
[/cytat:b0mdzgn9]

I tak do końca życia na czyimś utrzymaniu? Kiedyś doświadczenie w pracy trzeba zdobyć...

Oczywiście trudno abyś poszła do pracy teraz, czy w kilka miesięcy po porodzie...
Ale.

a) gdybyś wcześniej pracowała, teraz miałabyś wypłatę ( z ZUS-u, a nie od pracodawcy)
b) Dostaniesz chyba becikowe? No i skoro nie masz pieniędzy, to możesz starać się o jakieś zapomogi?
c) Są prace, które można wykonywać z domu, nie przeszkadzające zajmowaniu się dzieckiem. Mam kolegę programistę, który pracuje z domu, bo dzieckiem się zajmuje (co się do niego zadzwoni to w tle słychać niemowlaka ;) ). Rozumiem, że może brak Ci kwalifikacji, ale

Ostatnio hitem zdaje się jest telemarketing poprzez Skype. Musisz mieć do tego komputer i internet i dzwonisz z domu...

Poszukaj, są też inne możliwości.

Ciekawe czy sąd biorąc pod uwagę "możliwości zarobkowe " matek bierze takie rzeczy pod uwagę :help:
 
Aktualnie się rozglądam za tego typu pracą w domu, ale wiadomo że niełatwo znaleźć :/ O tym telemarketingu nie słyszałam - chętnie zapoznam sie z jakimiś konkretnymi informacjami :)

Proszę mi nie zarzucać haseł typu: "I tak do końca życia na czyimś utrzymaniu?" - nie mam takiego zamiaru :/ Ale logiczne, że kiedy w grę nie wchodzą żadne babcie itd, to tylko ja mogę się zająć dzieckiem.. bo niemowlaka nie oddam przecież opiekunce :/

Nie pracowałam, owszem, ale od początku roku, nie wiedząc jeszcze o ciąży byłam na kilku rozmowach o pracę, niestety bezskutecznych. Potem wyszła sprawa ciąży, zagrożenia, faktu pozostania samą i tyle..
pozdrawiam
 
Dziękuję, o coś takiego mi chodziło.
A teraz proszę o powrót do tematu ; )
 
Powrót
Góra