Wysyłanie zdjęć kochanki do jej męża

  • Autor wątku Autor wątku lukasqkrk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lukasqkrk

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2020
Odpowiedzi
11
W latach Wrzesień 2015 do Wrzesień 2019 miałem romans z mężatką (oczywiście nie jestem karany, mam wyższe wykształcenie z dobrej uczelni). Okres ten trwał znacznie dłużej, a powyższe ramy czasowe to czas od pierwszego do ostatniego stosunku seksualnego.
No cóż tu dużo mówić, jako młody facet kilka lat po studiach, zakochałem się totalnie bez pamięci i straciłem zdrowy rozsądek. Wszedłem w zakazaną relację i na tamten czas serducho dyrygowało wszystkim co robiłem.

Posiadam na to dowody w postaci wspólnych zdjęć i filmów w ilości ponad 1000 sztuk, wliczając zdjęcia intymne i tzw seks taśmy, oraz rozmowy (smsy, chaty z WhatsApp, Viber) w ilości których nie jestem w stanie nawet zliczyć, bardzo często zapewniające o jej rzekomym uczuciu względem mnie.
Kobieta postanowiła zakończyć romans i wrócić do męża, nakazała skasować wszystkie dowody jakie posiadam. Zaznaczam wyraźnie, że wszystkie zdjęcia oraz filmy były nagrywane zawsze wspólnie i zawsze za wspólną zgodą, gdzie sami często razem wracaliśmy potem do ich oglądania, a znaczna (o ile nie większa) ilość była wykonana przez nią przy użyciu jej smartfona.
Jakie prawne konsekwencje grożą mi w przypadku wysłania wspólnych zdjęć lub zachowanych rozmów do jej męża, wykluczając zdjęcia intymne i erotyczne, gdyż w tym przypadku wiem że jest to przestępstwo.
Czy gdyby taka sytuacja się wydarzyła, to czy ona lub jej mąż mogą pociągnąć mnie do odpowiedzialności karnej ?
 
Jak widać "wykształcenie z dobrej uczelni" o niczym nie świadczy...
Po co chcesz wysyłać te zdjęcia? Na pewno jej w ten sposób nie odzyskasz.
Kobieta Cię poprosiła o skasowanie, uszanuj, skasuj, zapomnij, wybrała innego.


A prawnie? Nie wiem czy to nie podejdzie pod art. 191a § 1 k.k.:

"Kto (...) wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody rozpowszechnia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5."
 
Jak czytam takie posty to aż mi się ciśnienie podnosi. Świadomie wchodzisz kopytami w czyjeś małżeństwo. A jak druga osoba po jakimś czasie chce zakończyć ten związek to ty urażony chcesz się zemścić? I szukasz porady na forum prawnym czy to się tobie upiecze? Czytając inny Twój post widzę że na tym punkcie masz jakąś obsesję. Tu by bardziej pomógł psycholog a nie prawnik.

lukasqkrk napisał:
No cóż tu dużo mówić, jako młody facet kilka lat po studiach, zakochałem się totalnie bez pamięci i straciłem zdrowy rozsądek.

Jak widzę że do tej pory go jeszcze nie odzyskałeś.
 
Ostatnia edycja:
Pejotwroc napisał:
Czytając inny Twój post widzę że na tym punkcie masz jakąś obsesję. Tu by bardziej pomógł psycholog a nie prawnik.



Jak widzę że do tej pory go jeszcze nie odzyskałeś.

Aż zajrzałem i się zgadzam w100%.

Do autora wątku - prosisz się o kłopoty i to bardzo.

Ale obawiam się, że tak czy siak zrobisz coś głupiego, ochłoń, bo sobie biedy napytasz.
 
I tak w ogóle co ten post robi w "Prawo rodzinne i opiekuńcze"?
 
Moze macie rację. Moze czas odpuścić po takim długim czasie. Poprostu bylem ciekawy jakto wygląda z punktu prawa. Kto pyta nie błądzi.
Mimo wszystko odradzam komukolwiek wchodzenie w takie relacje z mężatką lub mężem nie zależnie od tego jak bardzo by was do tego namawiali zachęcali i kusili bo nie warto ani trochę.
 
Skończy się rozwodem a ty pewnie z obita facjata. Bez sensu. Znajdź kogoś wolnego i zapomnij.
 
Prawnie raczej nic ci nie grozi. Sąd Najwyższy (SN z 16.02.1987 r., WR 28/87) zajął stanowisko, że nie stanowi rozpowszechniania treści udostępnienie ich wąskiej, ścisłe określonej grupie osób. Tym bardziej zatem nie stanowi przestępstwa z art. 191a §1 k.k przedstawienie treści jednej osobie.
 
Powrót
Góra