WYŻSZA SZKOŁA chce zapłaty czesnego za studia na które nie chodziłam

  • Autor wątku Autor wątku katarzyna.rrr
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

katarzyna.rrr

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2014
Odpowiedzi
20
Witam,

Chodziłam na studia tylko przez miesiąc, za dwa miesiące też zaplacilam,

później zrezygnowalam, przyszedł mi sms, ze po 30 dniach gdy nieureguluje opłaty zostane skreślona z listy studentów.

Uznałam, ze zostane skreślona to juz nie muszę nic załątwiać wszystko samo się obejdzie..a teraz muszę zapłacic zaległe czesne ok 1300 zł

w umowie mam na poczatku ze moge zostac skreslona z listy studentów kilka punktów dalej znajduje się klauzula "1 w przypadku nieuregulowania przez studenta opłat uczelnia zastrzega sobie prawo sprzedaży wierzytelności z tego tytuły podmiotowi zajmującego się profesjonalna windykacją"
..., ze moze byc windykacja..
a jest zapis ze jestem zobowiązana do powiadomienia uczeklni o zaprzestaniu uczeszczania na zajecia9PODANIE O SKRESLENIE Z LISTY). nIE DOPLENIENIE TEGO OBOWIAZKU OBCIAZA STUDENTA KOSZTAMI ZA OKRES DO FORMALNEGO ZŁOZENIA REZYGNACJI LUB SKRESLENIA Z LISTY STUDENTÓW"
dostalam także list, ze "grozi mi" windykacja
 
Grozi ci windykacja, bo nie zapłaciłaś za studia. Zaczęłaś semestr więc nie wiem, czemu e temacie napisałaś, że nie byłas studentka. Zapłać należnośc.
 
NIE NAPISAŁAM, ze nie bylam studentką, tylko ze nie chodzilam.

Po prostu skoro piszą mi, ze zostane skreślona z listy studentów, nie sądziłam ze bede musiaął cokolwiek płacić.
 
I dlatego trzeba chodzić na studia i je skończyć.

Studia w przeciwieństwie do innych szkół uczą czytania dokładnego i ze zrozumieniem umów....... :)

Trza było złożyć podanie o skreślenie - brak podania jest student a czy chodzi czy nie chodzi to jego sprawa....
 
ferdek125 napisał:
Studia w przeciwieństwie do innych szkół uczą czytania dokładnego i ze zrozumieniem umów....... :)



To może kiedyś... na pewno nie teraz. Poziom nauczenia w większości uczelni to dno totalne.
 
Witam mam podobną sytuację. We wrześniu 2011 roku rozpoczęłam pierwszy rok studiów w Wyższej Szkole, za który zapłaciłam w całości z góry oraz rok ten ukończyłam (zaliczyłam). Niedlugo po tym (w lipcu 2012) wyjechałam na stałe za granicę. W kwietniu 2013 r otrzymałam telefon z uczelni z zapytaniem czemu nie zaliczyłam semestru czy czemu nie uczęszczam na zajęcia. Poinformowałam o zaistniałej sytuacji i moim nagłym wyjeździe. Niestety miła pani nie poinformowała mnie, że narosło jakiekolwiek zobowiązanie wobec uczelni. W tym roku we wrześniu dostałam wezwanie ostateczne do zapłaty, na które się odwołałam. Nie dostałam wcześniej żadnej informacji o tym, że jestem cokolwiek winna uczelni. O to odwołanie, które zostało odrzucone:


W nawiązaniu do listu z dnia 16/07/2014 o wezwaniu do zapłaty pragnę złożyć odwołanie od tego wezwania. Wezwanie to dotyczy zaległości finansowej, która według stanu na dzień 16/07/2014 wynosi 816,88 zł w tym 730,00 zł opłaty za czesne oraz 86,88 zł odsetek za zwłokę we wnoszeniu opłaty.
Pragnę prosić o anulowanie wnoszenia opłaty za zaległość. Dotyczy ona trzeciego semestru studiów, na które nie uczęszczałam, ponieważ w tym czasie przebywałam w Anglii. Jako dowód dołączam kopię umowy pomiędzy mną a pracodawcą Matex UK Ltd. zawartą w dniu 08/08/2012 oraz kopię dokumentu P45 potwierdzającego datę zakończenia umowy z tą firmą w dniu 24/06/2014. Okres zatrudnienia z Matex UK Ltd. w pełni pokrywa czas trwania trzeciego semestru studiów co jednoznacznie wskazuje, że nie korzystałam z usług Uczelni.
W kwietniu 2013 r. otrzymałam telefon z uczelni z zapytaniem o moją nieobecność gdzie poinformowałam, że jestem za granicą i jak wygląda sytuacja. Dnia 23/04/2013 zostałam skreślona z listy studentów z powodu nie zaliczenia trzeciego semestru w terminie. Niestety nie zostałam poinformowana, że narosło jakiekolwiek zobowiązanie finansowe wobec Uczelni, ani podczas rozmowy telefonicznej ani w liście informującym o skreśleniu. Nie otrzymałam również żadnego monitu oprócz „ostatecznego”. Adres korespondencyjny to adres moich rodziców, którzy regularnie odbierają pocztę i informują mnie na bieżąco o mojej korespondencji.
Zapewniam, że gdybym była poinformowana o zaległości, zajęłabym się rozwiązaniem tej sytuacji najszybciej jak mogę, aby uniknąć jakichkolwiek problemów dla obu stron.
Czesne za pierwszy rok studiów opłaciłam w całości, z góry, w terminie, co, moim zdaniem, może wskazywać na to, że nie uchylałabym się od wnoszenia opłat za studia gdybym takowe kontynuowała.
Pragnę również przeprosić za brak stosownego pisma z mojej strony, że nie jestem zainteresowana dalszym korzystaniem z usług Uczelni w kolejnych latach. Nie wystosowałam takiego, ponieważ nie wiedziałam, że umowa ulega automatycznemu przedłużeniu po zaliczeniu pierwszego roku. Sądziłam również, że skoro opłata była wymagana tylko za pierwszy rok studiów to umowa też została zawarta na pierwszy rok studiów. Nie wiedziałam, że umowa ulega automatycznemu przedłużeniu w chwili zaliczenia pierwszego roku.
Wyrażam nadzieję, iż dowody dostarczone przeze mnie są wystarczające i satysfakcjonujące dla Uczelni.
Długi okres odpowiedzi pisemnej usprawiedliwiam tym, iż dokument P45 był przetrzymywany przez innego pracodawcę, a jest to jedyny dokument, który potwierdza datę zakończenia umowy z Matex UK Ltd. jaki posiadam. Dzwoniłam w międzyczasie do uczelni aby wyjaśnić sprawę i poinformowałam, iż czas odpowiedzi z mojej strony może być dłuższy niż dwa tygodnie.


Odpowiedź uczelni w załączniku.

Zaznaczam, że skreślenie z listy studentów nastąpiło w kwietniu 2013 roku nie 2014 roku (bład w liście uczelni) oraz jako powód szkoła podała niezaliczenie semestru a nie brak opłat. Wysłałam szkole również odpowiednie dokumenty potwierdzające, że nie było mnie w kraju w tamtym czasie i jeszcze długo po zakończeniu studiów. Mam również umowę z collegem w Anglii, do którego uczęszczałam w tamtym czasie.

Najbardziej czuję się wykorzystana przez to, że uczelnia nie poinformowała mnie o jakiejkolwiek zaległej należności w momencie skreślenia z listy (rozmowa telefoniczna), nie ma takiej informacji w liście informującym o skreśleniu, które nastąpiło z powodu niezaliczenia semestru a nie nieuiszczenia opłat, a teraz, po półtorej roku od skreślenia, chcą żebym zapłaciła.
Nie znam się od strony prawnej i nie wiem co robić w takim wypadku. Wydawało mi się, że jeśli w praktyce ja mam możliwość zapłaty tylko za rok studiów na raz, z góry (co też uczyniłam), uczelnia oferuje mi tylko rok swoich usług z góry więc i ja oferuję im moje korzystanie z tych usług tylko na rok. Taka jest praktyka tej umowy w moim rozumowaniu. Tym bardziej, że przerwałam naukę nie w połowie roku tylko po pierwszym roku studiów. Tym samym nie wiedzialam, że następny rok zaczyna się automatycznie po zaliczeniu pierwszego roku. Jest to trochę nielogiczne. Jeśli student nie zaliczy roku to zostaje skreślony z listy. Jeśli chce powtarzać rok musi się prosić. A co jeśli uczelnia nie zaliczy roku u studenta? Wtedy muszę skreślać uczelnie z listy i informować ją o tym? Nie powinno być tak, że uczelnia też się "prosi" czyt. pyta czy rozpoczynasz drugi rok? Nie wykorzystałam nawet dnia nauki na trzecim semestrze, gdyby od razu coś przebąkneli o opłatach myślałabym o tym inaczej, ale tutaj ewidentnie chcą wyłudzić każdy grosz (wstyd, bo to prywatna uczelnia, która z każdego studenta rocznie ma około 2 tyś. złotych i wzwyż).

Chcę się w dalszym ciągu odwoływać, jako pouczyli mnie, że mam prawo oraz sądzę, że ich postępowanie jest niesprawiedliwe, a umowa nieżyciowa.

Proszę o pomoc i dziękuję.
Pozdrawiam
Daria
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
dszym napisał:
Chcę się w dalszym ciągu odwoływać, jako pouczyli mnie, że mam prawo oraz sądzę, że ich postępowanie jest niesprawiedliwe, a umowa nieżyciowa.
Nie, oczywiście. Cały świat jest niesprawiedliwy. A dlaczego Pani przestała uczęszczać na zajęcia? A dlaczego nie poinformowała Pani uczelni o rezygnacji ze studiów i nie dopełniła związanych z tym obowiązków? Bo "tumiwisizm"? Bo jadę do Anglii i mam to wszystko w poważaniu? No to mamy tego skutki.
 
Pytałam o poradę prawną a nie o wyrażanie swoich subiektywnych a raczej czysto osobistych opinii tudzież frustracji. Po takiej jakości odpowiedź mogłam się udać na powszechne forum hejterow. Wyjechałam z moich osobistych powodów i jak nazwa wskazuje są one osobiste, prywatne, poufne. Poza tym to nie jest forum gospodyń wiejskich gdzie kumoszki mają czelność analizować czyjeś życie i tego się od forum oczekuje tylko to jest forum prawne i oczekuje się odpowiedzi w tymże tonie. Powód wyjazdu nie ma wpływu tutaj na sprawę. Proszę o odpowiedzi na temat wątku a nie rozliczanie mojego życia.
Pozdrawiam
 
Powrót
Góra