Wyzyskiwanie pracowików

  • Autor wątku Autor wątku pawel38
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pawel38

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2020
Odpowiedzi
6
Witam. Sytuacja w niemieckiej firmie w której pracuję wygląda tak, że jeśli chcesz tam pracować, musisz odbyć przynajmniej tygodniowy, darmowy, okres próbny. Po nim może cie przyjmą, może nie. Nastepnie przynajmniej przez rok czasu jesteś na umowie 3/4etatu czyli 30h/tygodniowo i tak masz też płacone. Niestety musisz robić 8h/ dziennie, czyli 2h dziennie za darmo. Te 2h nigdzie nie są odnotowane. Potem jak sie doprosisz to zmienią umowę na 35h/ tygodniowo ale dalej robisz jak na cały etat. Do umowy na pełny etat doszli tylko nieliczni pracownicy po wielu latach pracy. Szefostwo wychodzi z założenia że i tak zarabiamy lepiej niz w polsce wiec panuje atmosfera zastraszenia i zwalniania co bardziej roszczeniowych pracowników. Rok temu zapisałem sie do zwiazków zawodowych, ver.di. Przez ten czas pani z która korespondowałem z tegoż zwiazku nie pomogła praktycznie wogóle, jedynie skontaktowała sie z urzędnikiem celnym -zoll. Tam sprawa podobno czeka na swój czas juz prawie rok. Co można zrobić by zmusisz szefostwo do płacenia wszystkim za pełny wymiar czasu jaki przepracowujemy, jednoczesnie pozostajac anonimowym, gdyż w przeciwnym wypadku to niechybnie skonczy sie zwolnieniem. A w razie gdyby zażadać zmiany umowy i pracować tylko tyle ile mam w umowie i otrzymać wypowiedzenie, czy można coś ugrać podając szefostwo do sądu?
 
Nieznam niemieckiego prawa, ale podejrzewam ze musisz to gdzieś zgłosić.
A tak na marginesie, po co tam pracujesz jak robią Was w balona?

Wysłane z mojego SM-N960F przy użyciu Tapatalka
 
Pracuję tam, tak jak i cała reszta polaków, dlatego że mimo wszystko waruki pracy i wynagrodzenie są lepsze od tych w polsce. Plus kindergeld. A że jest to miasto przygraniczne to mam 5 min autem. Jednak uczucie okradania mnie nie daje mi spokoju, i jak widzę zastraszonych kolegów i koleżanek bojących sie zjednoczyc i powalczyc o swoje to nie mogę przejść obok tego obojętnie, tym bardziej że są tez niemieccy pracowicy wśród nas, i oni zarabiają normalnie, wiec jest to jawna dyskryminacja na tle narodowościowym.
 
Pracujesz na umowe o prace ?
Z kim ta umow jest zawarta ? pracodawca polski ?
 
Tak, normalna umowa o prace na czas nieokreslony teraz. Pracodawca- firma niemiecka.
 
ok, dzieki. Jednak o ile jesli to możliwe wolałbym załatwić sprawę anonimowo, gdyz jak wyżej napisałem, po oficjalnym wystapieniu przeciwko pracodawcy, szybko mnie stamtąd usuną. W umowie mam także zapis że ewentulne roszczenia zaległych wypłat sa możliwe jedynie na 3 miesiace wstecz. A mi chodzi o zmiane całkowitego podejcia do wszystkich pracowników.
 
Niestety to , co Pan pisze jest bardzo częsta praktyka w De. Polacy niestety tak nauczyli Niemców, ze mogą pracować za pół darmo. I jest to nagminnie wykorzystywane.
Czy w pracy odbija się Pan karta? Jak jest potwierdzany czas pracy?
Pan musi zbierać dowody, gdyż możliwe, ze będzie Pan musiał dochodzić swoich praw w sądzie.
Najpierw jednak polecam skontaktować się z Zoll i zaprosić ich na kontrole do zakładu pracy. W donosie proszę dokładnie opisać sytuacje, może Pan dołączyć umowę o prace oraz miesięczne Lohnabrechnungi. Jedyne czego będzie brakować, to dowód, ze jest tam Pan 8 godzin dziennie. Dlatego moje pytanie o to jak jest naliczany czas pracy. Chip, ręcznie podpis itp. Jeśli ręcznie to fotografować, to samo z czytnikiem przy wejściu i wyjściu. Przede wszystkim się nie bać i walczyć o swoje. Powodzenia!
 
Na zakładzie nie ma zadnych czytników kart, czy nawet kamer. Jedynym potwierdzeniem przepracowanych godzin są karty godzinowe pracownicze. Kiedyś wypełnialiśmy je codziennie sami i zdawaliśmy do biura na koniec miesiaca i otrzymywaliśmy ksero. W trakcie moich korespondecji z urzedniczką ze związków zawodowych wysłałem jej skan jednego z takich dokumentów gdzie nawet poprawiano korektorem na moją niekorzyść. Kilka dni później było zebranie, że te karty beda wypełniane przez biuro i wgląd mamy tylko w liczbe ewentualnych nadgodzin. Nie mam wiedzy by oba zdarzenia miały ze sobą zwiazek. Jednak tydzien temu owa pani ze zwiazków, gdy się przypomniałem że opłacam przez rok składki członkowskie a efektów żadnych, skontaktowała się z kolega z Zoll a ten chce moje dane i nr telefonu by mógł spotkać sie i porozmawiac o sytuacji. Ale nie jestem przekonany ze moje dane zostaną zastrzeżone i nie wiem czy sie na to zgodzić. Poza tym, podobno z pół roku temu przeprowadzali inspekcję w naszym zakładzie i w papierach wszystko sie zgadzało. A jeszcze wcześniej, przed moim wstąpieniem do zwiazków tez byli, pogadali z dwiema najstarszymi stażem pracowniczkami, w obecności tłumacza- niemieckiego majstra... Poklepali sie po plecach i tyle ich widziano. Jedynymi dowodami na to że pracujemy zawsze dłużej niż mamy w umowach są albo zeznania samych pracowników, albo gdyby np Zoll przez parę dni stanął przy zakładzie i zaobserwował że wszyscy wychodzą zawsze o tej samej porze, a umowy na 6h...na 6,5h...na 7h dziennie itd.
 
Niestety to prawda że tak nauczyliśmy niemców i ciagle to wykorzystują. Nie ma szans by grupa osób w liczbie około 40-50, z różnymi swoimi zobowiązaniami i rodzinami na utrzymaniu, potrafiła się zjednoczyć i stawić jakikolwiek opór. 2 tygodnie temu "poproszono" nas byśmy na 2 tygodnie zostawali dłużej w ramach nadgodzin. Roboty było sporo i można było postawić swoje warunki jeśli chcieli byśmy się wyrobili z terminami,by polepszyć swój byt ale jak zwykle brakło odwagi by sie postawić. Jedna osoba ze względów osobistych kilka razy nie mogła zostać dłużej, dziś otrzymała wypowiedzenie. Zawsze jest tylko gadanie jacy to oni złodzieje itd, ale gdy jest okazja by spróbowac chociaż coś zmienić to głowy w dół i cisza.
 
Powrót
Góra